Protesty rolników. Tysiące traktorów sparaliżowały ruch drogowy | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 22.10.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Protesty rolników. Tysiące traktorów sparaliżowały ruch drogowy

W Bonn i innych miastach Niemiec tysiące rolników protestowały przeciwko polityce rolnej rządu. Domagają się ograniczenia biurokracji oraz prawa do współdecydowania.

Tysiące traqktorów doprowadziło we wtorek do paraliżu niemieckich miast. Na zdjęciu ulica w Bonn

Tysiące traqktorów doprowadziło we wtorek do paraliżu niemieckich miast. Na zdjęciu jedna z ulic w Bonn

We wtorek w całych Niemczech protestowały dziesiątki tysiący rolników przeciwko polityce rządu. Tysiące ciągników doprowadziło w Bonn, w Berlinie czy Hanowerze do zakłóceń w komunikacji drogowej.

Do Bonn, gdzie odbyła się centralna manifestacja, zjechało ponad tysiąc traktorów. Na ulicach Hanoweru policja doliczyła się dwóch tysięcy, w Monachium i Wuerzburgu po tysiąc traktorów. W Szlezwiku-Holsztynie konwój ciągników  udających się do centralnego punktu w Rendsburgu osiągnął 10 km długości. 

Krytyka biurokracji i organizacji ekologicznych

Do protestów w całych Niemczech wezwała inicjatywa "Land schafft Verbindung". Według jej zapewnień przyłączyli się do niej rolnicy niezależnie od zrzeszeń i przynależności partyjnej. Na stronie internetowej inicjatywa ostro atakuje politykę rolną rządu jako "niepraktyczną i zbiurokratyzowaną". Jej zdaniem niemieckie ustawodawstwo jest  równoznaczne z ubezwłasnowolnieniem.

Jak podkreślono, również rolnikom "zależy na ochronie środowiska, zapewnieniu dobrostanu zwierząt  oraz rozwoju rolnictwa idącego z duchem czasów". Branża rolnicza domagała się współudziału w kształtowaniu nowych wytycznych, a nie żeby były one ustalane przez organizacje ochrony środowiska. W rozmowie z dziennikiem "Passauer Neuen Presse" prezes Niemieckiego Związku Rolników, Joachim Rukwied, za przykład podał plan ochrony owadów, rozporządzenie ws. nawozów, umowę o wolnym handlu między UE i krajami Mercosuru oraz narastające wymogi dot. produkcji zwierzęcej. "Polityka od rodzin rolników wymaga zwyczajnie za dużo " - powiedział Rukwied. 

Minister rolnictwa uspokaja

Niemiecka minister rolnictwa Julia Kloeckner wskazała na "społeczne oczekiwania wobec gospodarzy" i podkreśliła, że rząd wesprze ich przy nieodzownych zmianach. Jednocześnie skrytykowała ona w programie porannym telewizji publicznej ARD i ZDF, że rolników przedstawia się niejednokrotnie jako dręczycieli zwierząt i osoby zanieczyszczające środowisko. Uznała ona, że nie jest to fair, przypominając przy tym  rolnikom o obowiązku spełnienia oczekiwań społeczeństwa dotyczących czystości wód gruntowych.

Opozycja i organizacje pozarządowe domagają się zmian

Przewodniczący klubu poselskiego Zielonych Anton Hofreiter podsumował protesty rolników jako wynik "trwającej dziesięciolecia błędnej polityki rolnej". Jego zdaniem "wielu rolników jest przypartych do muru, ponieważ nie może wyżyć z tego, co produkuje". Błędna polityka doprowadziła do rosnącej przepaści między rolnikami i resztą społeczeństwa.

Organizacja ochrony środowiska Greenpeace skrytykowała ostro żądania rolnictwa przemysłowego. Zasada "wachse oder weiche" (rośnij, albo odejdź) spowodowała, że większość rodzinnych gospodarstw rolnych zbankrutowała. Wraz z reformą rolną UE pojawia się szansa, by skończyć ze skostniałym systemem subwencji rolnych i w sposób rozsądny wydawać fundusze unijne. - wyjaśnił rzecznik organizacji. Jednocześnie podkreślił, że także konsumenci muszą być gotowi do płacenia odpowiedniej ceny za żywność wyprodukowaną w sposób przyjazny dla środowiska. 

(DPA/jar) 

Redakcja poleca