Prokurator generalny Niemiec ostrzega przed ″obywatelami Rzeszy″ | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 25.03.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Prokurator generalny Niemiec ostrzega przed "obywatelami Rzeszy"

Tak zwani obywatele Rzeszy mogą stwarzać zagrożenie terrorystyczne, twierdzi prokurator generalny Niemiec. Ta ocena nie odnosi się do całego ruchu, ale jego część może okazać się groźniejsza, niż do tej pory uważano.

Plenarsitzung im Bayerischen Landtag - Reichsbürger (picture-alliance/dpa/P. Seeger)

Paszport wystawiony przez ruch "obywateli Rzeszy"

Prokurator generalny RFN Peter Frank przestrzegł przed radykalnym odłamem członków i sympatyków ruchu "obywateli Rzeszy". Skrajne skrzydło tego ugrupowania nie tylko nie uznaje Republiki Federalnej Niemiec, ale także "gotowe jest wystąpić zbrojnie przeciwko państwu niemieckiemu i jego organom", powiedział Frank w wywiadzie dla "Badische Neusten Nachrichten".

Deutschland Generalbundesanwalt Peter Frank (picture-alliance/dpa/R. Wittek)

Peter Frank

- Mamy na oku pewną grupę "obywateli Rzeszy", z której, jak sądzimy, może wykluć się komórka terrorystyczna - dodał.

Nowa odmiana terroryzmu?

Zdaniem prokuratora generalnego "obywateli Rzeszy" nie należy traktować jako monolitu, w związku z czym nie wolno ich stawiać na równi z organizacją terrorystyczną. Terroryzm, podkreślił, zawsze ma na celu "zniszczyć nasz porządek społeczny i nasze wartości". Ideologia, która się za nim kryje, podlega na ogół koniunkturalnym wahaniom i jest stale dopasowywana do bieżącej sytuacji politycznej i społecznej. W odróżnieniu od klasycznych terrorystów tzw. Reichsbürger, "obywatele Rzeszy", stoją na stanowisku, że Rzesza Niemiecka istnieje nadal w granicach z 1937 roku, a powojenna Republika Federalna Niemiec jest jedynie spółką prawa handlowego założoną przez aliantów.

Wuppertal Waffen von Reichsbürgern sichergestellt (picture-alliance/dpa/R. Weihrauch)

Broń odebrana przez policję "obywatelom Rzeszy" z Wuppertalu (17.11.2016)

"Obywatele Rzeszy" nie uciekają się do przemocy wobec RFN i jej organów, tylko je odrzucają twierdząc, że działają nielegalnie i nie mają żadnej mocy prawnej. Dlatego odmawiają oni płacenia podatków, drukują własne dowody tożsamości i prawa jazdy i nie uznają żadnych decyzji urzędowych, które w jakikolwiek sposób ich dotyczą.

"Obywatele Rzeszy" czyli oszołomi?

Przez długi czas tak właśnie uważano i traktowano ich jako mniej lub bardziej nieszkodliwych wariatów.

Sytuacja zmieniła się w październiku ubiegłego roku, kiedy jeden z członków tego ruchu zastrzelił w Georgensmünd pod Norymbergą policjanta i zranił trzech innych. Z tego względu od listopada 2016 roku "obywatele Rzeszy" są obserwowani przez niemiecki kontrwywiad i inne służby.

Zdaniem partii opozycyjnych, zmiana stosunku do tego ruchu nastąpiła za późno i nie jest wystarczająco konsekwentna. Stwarza on zagrożenie dla porządku prawnego Niemiec, a walka z nim jest utrudniona, ponieważ władzom brakuje nawet tak podstawowych informacji, jak liczba jego członków i struktura organizacyjna. Mówi się o 4 tys. 500 członków, ale są to dane szacunkowe i mało precyzyjne.

DW, dpa / Andrzej Pawlak

Reklama