Proces po katastrofie polskiego autokaru | Echa polskie | DW | 05.05.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Proces po katastrofie polskiego autokaru

Proces w sprawie wypadku polskiego autokaru w 2010 roku pod Berlinem i oraz codzienność obozowa w pracach więźnia z Mauthausen-Gusen, Franciszka Znamierowskiego, to główne tematy w prasie niemieckiej.

Rettungskraefte stehen am Sonntag (26.09.10) am Schoenefelder Kreuz bei Berlin nahe dem Wrack eines verunfallten Reisebusses. Mindestens elf Menschen sind am Sonntag bei dem Busunfall am Schoenefelder Kreuz (Brandenburg) ums Leben gekommen. Es gebe zudem mindestens sieben Schwerstverletzte, sagte ein Sprecher der Feuerwehrleitstelle Lausitz auf dapd-Anfrage. (zu dapd-Text) Foto: Timur Emek/dapd

Dziennik Frankfurter Allgemeine Zeitung informuje, że mija rok i osiem miesięcy od katastrofy polskiego autokaru pod Berlinem. „W piątek (04.05) w sądzie krajowym w Poczdamie rozpoczął się proces przeciwko domniemanej sprawczyni wypadku. 38-letnia urzędniczka z Berlina odpowie za nieumyślne spowodowanie śmierci. Podczas uderzenia polskiego autokaru w filar mostu na Schoenefelder Kreuz w południowo-wschodniej części Berlina zginęło 14 osób. 38-letnia kobieta wyjechała na autostradę Schoenefelder Kreuz i podczas hamowania na mokrej nawierzchni straciła panowanie nad kierownicą, spychając autokar z 48 pasażerami w kierunku filaru” – pisze gazeta. Sprawie procesu poświęcają także swoje komentarze dzienniki Die Welt i Sueddeutsche Zeitung.

Pod wspólnym niebem to tytuł nowej, okazałej wystawy otwartej w Zamku Królewskim – czytamy na łamach Sueddeutsche Zeitung – Ekspozycja rzuca światło na Królestwo Polskie i wielkie Księstwo Litewskie w XVI-XVIII wieku. Jednak nie jest ona wyrazem imperialnej dumy kuratorów. Jej celem jest zachęta wschodnich sąsiadów: Litwinów, Białorusinów i Ukraińców do odkrywania wraz z Polakami wspólnej historii. Jak na razie przychodzą jedynie sceptyczne sygnały. Białoruś izoluje się od Polski należącej do UE, Ukrainę paraliżuje wewnętrzny spór, a Litwini łączą „wspólne niebo” z polonizacją swoich elit” – podkreśla SZ. Gazeta komentuje także listę polskich hitów kinowych: „Długo oczekiwano Hansa Klossa, kontynuacji najpopularniejszego, polskiego serialu telewizyjnego lat 60. i 70. Oficer Wehrmachtu, Kloss, jest polskim agentem, zastawiającym na Niemców wiele pułapek. W nowej wersji łączy on w sobie cechy Jamesa Bonda i Indiany Jonesa. Odkrywa komnatę bursztynową, ale nie może uchronić jej od płomieni“ – komentuje gazeta.

„Co by było, gdyby wielu Żydów wróciło do Polski? Artystka Yael Bartana zaprasza do gry myśli” – to tytuł artykułu opublikowanego na łamach Sueddeutsche Zeitung. Tekst dotyczy przygotowywanego kongresu Jewish Renaissance Movement in Poland: And Europe will be Stunned. „To projekt realizowany od sześciu lat przez urodzoną w 1970 roku w Izraelu Yael Tartanę. Istotą ruchu zmierzającego do odrodzenia Żydostwa w Polsce jest w rzeczywistości pomysł umożliwienia 3,3 mln przodkom artystki powrotu do kraju. Bodźcem było zaproszenie ze strony Galerii Foksal do Warszawy w 2006 roku. „Jej działacze stwierdzili, że praca u nich byłaby dla mnie interesująca” – opowiada Bartana. Wówczas mieszkała w Holandii, a przedtem kilka lat w Nowym Jorku. Jej dziadkowie byli Polakami, którzy wyemigrowali przed II wojną światową. Z kolei pradziadkowie zostali zamordowani przez Niemców. Dla jej rodziców powrót do Europy był niemożliwością”. Artystka nakręciła trzy filmy („Nightmares“ (2007), „Wall and Tower“ (2009) i „Assassination“ (2011)), w których obecna jest utopia odtworzenia życia w miejscach zagłady i wysiedleń Żydów. Jak pisze dziennik, filmy można zobaczyć w serwisie internetowym YouTube.

Dziennik informuje także o znalezionych przez przypadek przez antykwariusza z Ratyzbony akwarelach polskiego więźnia obozu koncentracyjnego Mauthausen, Franciszka Znamierowskiego. „10 obrazów unaocznia świat okrucieństwa; pokazują one wycinek życia, choć powstały w otoczeniu śmierci. Przede wszystkim są to znane dzieła z obozu koncentracyjnego w Gusen, w którym 40 tysięcy więźniów zapracowało się na śmierć. Tylko w miejscach masowej zagłady, takich jak Oświęcim czy Treblinka, zginęło więcej ludzi w okresie Trzeciej Rzeszy. Część dodających otuchy, często melancholijnych karykatur, pochodzi ze spadku po Karlu Seiderze, brygadziście z Ratyzbony, który w obozie koncentracyjnym w Mauthausen-Gusen (Górna Austria) nadzorował produkcję samolotów myśliwskich. Ukazują one codzienność obozową z perspektywy polskiego więźnia, Franciszka Znamierowskiego, który miał szczęście przeżyć dzięki swemu talentowi artystycznemu” – pisze SZ.

Monika Skarżyńska

kor. Andrzej Paprzyca

Reklama