Pro Asyl: Przemoc wobec uchodźców często nie jest rejestrowana | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 17.12.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Pro Asyl: Przemoc wobec uchodźców często nie jest rejestrowana

Organizacje skarżą się, że wiele ksenofobicznych ataków nie jest uwzględnianych w statystykach. Podkreślają, że brakuje narzędzi, ale także wrażliwości.

Niemieckie organizacje praw człowieka Pro Asyl i Fundacja Amadeu Antonio oskarżają władze o trywializowanie przemocy na tle ksenofobicznym. Nawet przypadki pobicia uchodźców kijami baseballowymi czy pobicia dzieci w drodze do szkoły często w ogóle nie pojawiają się w oficjalnych statystykach lub pojawiają się w nich ze sporym opóźnieniem. To niedopuszczalne, że wiemy, ile w 2020 roku skradziono torebek, ale że w statystykach nie ma danych dotyczących poważnych napaści, aktów wrogości i prób zabójstw wobec uchodźców - argumentują.

Zdaniem organizacji brakuje wrażliwości, uwagi i narzędzi, aby ścigać takie przestępstwa. Wezwały one Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Niemiec i odpowiednie ministerstwa krajów związkowych do sprawniejszego odnotowywania takich przypadków oraz do pełnego i szybkiego publikowania ich w formie komunikatu prasowego. Organizacje zaznaczyły, że obecny sposób gromadzenia danych sprawia wrażenie, że celem jest utajenie przemocy wobec uchodźców i uniemożliwienie społeczeństwu i dziennikarzom jej odnotowywania.

„Tu praworządność zawodzi”

Tylko w 2020 roku Pro Asyl i Fundacja Amadeu Antonio odnotowały ponad 1600 ataków na uchodźców. Od 2015 roku z kolei udokumentowano ponad 11 tys. incydentów, w tym 284 podpalenia i 1981 napaści. W całym kraju dochodzi średnio do dwóch incydentów dziennie - podsumowała Tahera Ameer z Fundacji Amadeu Antonio. Ze względu na brak zainteresowania opinii publicznej wiele z nich nie jest już dokumentowanych przez policję lub nie jest klasyfikowanych jako przestępstwa polityczne. To właśnie tutaj zawodzą rządy prawa, które nie chronią ludzi - skrytykowała Ameer.

Lukas Welz, kierownik Federalnego Stowarzyszenia Ośrodków Psychospołecznych dla Ocalałych z Tortur, Wojny i Ucieczki, powiedział, że codzienne groźby i przemoc mają trwały wpływ na sytuację osób dotkniętych tym problemem. Wiele osób, które uciekły ze swoich krajów doświadczyło tam przemocy i prześladowań, a następnie zetknęło się ze strukturalnym rasizmem w Niemczech. Jak wynika z jego obserwacji prowadzi to do dalszej traumatyzacji.

(DPA, AFP, EPD, KNA/gwo)