Prezydent i politycy po ataku w Wuerzburgu: „Całe Niemcy są w żałobie” | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 26.06.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Prezydent i politycy po ataku w Wuerzburgu: „Całe Niemcy są w żałobie”

Prezydent Niemiec określił atak nożownika w Wuerzburgu jako „przerażający akt przemocy”. Frank-Walter Steinmeier zapowiedział, że sprawca zostanie pociągnięty do odpowiedzialności z mocą państwa prawa.

Atak nożownika w Wuerzburgu

Całe Niemcy są w żałobie - mówił prezydent Frank-Walter Steinmeier

– Ten przerażający akt przemocy wstrząsnął całym krajem – mówił dziś (26.06.2021) w Berlinie prezydent. W ataku nożownika wczoraj w Wuerzburgu trzy osoby zginęły, a cztery zostały ranne.

„Atak przeciwko ludzkości i każdej religii”

Frank-Walter Steinmeier dodał, że myślami jest z tymi, którzy stracili swoich bliskich. Rannym życzył szybkiego powrotu do zdrowia. Podziękował policji za szybką i zdecydowaną akcję obezwładnienia napastnika. Wyraził wdzięczność dla pracowników pogotowia za pomoc poszkodowanym.

Także premier Bawarii Markus Soeder nazwał wczorajszą tragedię „czynem przerażającym i szokującym”. „Opłakujemy ofiary i łączymy się w bólu z ich rodzinami” – napisał na Twitterze.

Rzecznik rządu federalnego z kolei podkreślił, że trwa dochodzenie, by ustalić motywy sprawcy. Steffen Seibert napisał na Twitterze: „Jedno jest pewne: wczorajszy atak był skierowany przeciwko ludzkości oraz każdej religii”.

Sprawdzamy motyw islamistyczny

Według ustaleń, napastnik wczoraj znienacka zaatakował nożem przypadkowych przechodniów w centrum Wuerzburga. Podczas akcji zatrzymania został postrzelony przez policję w udo i obezwładniony.

Świadkowie mówią, że 24-letni mężczyzna podczas ataku krzyczał: „Allahu Akbar” („Bóg jest wielki”). Policja obecnie sprawdza, czy jego czyn miał motyw islamistyczny. Dotychczas nic nie wskazuje, że sprawca miał wspólników.

Policja poinformowała, że trwa ustalanie przyczyn tragedii oraz podziękowała za nadsyłane jej liczne wskazówki.

Śledczy nadal nie wykluczają jednak, że przyczyną przestępstwa była choroba psychiczna.

Ze źródeł zbliżonych policji przekazano informację, że domniemany sprawca podczas przesłuchania złożył oświadczenie sugerujące fanatyzm religijny. Według doniesień nic jednak nie wskazuje na jakikolwiek kontakt z salafickimi bojówkami. Wstępnie ustalono, że napastnik urodził się w 1997 roku w stolicy Somalii, Mogadiszu. Do Niemiec przyjechał w 2015 roku. Według informacji Niemieckiej Agencji Prasowej dpa, Somalijczyk był objęty ochroną uzupełniającą (międzynarodowa ochrona osób ubiegających się o azyl, które nie kwalifikują się jako uchodźcy, ale powrót do ojczyzny miałby dla nich niebezpieczne skutki).

Obywatelska odwaga

Pojmany sprawca – jak podały władze – był Somalijczykiem mieszkającym w schronisku dla bezdomnych w Wuerzburgu. Według bawarskiego ministra spraw wewnętrznych Joachima Herrmanna, mężczyzna niedawno zwrócił na siebie uwagę z powodu brutalnych zachowań i był leczony psychiatrycznie.

Minister podkreślił, że podczas incydentu kilku przechodniów wykazało się odwagą, starając się go zatrzymać. Joachim Herrmann dodał, że zasłużyli tym na ogromny szacunek. – Prawdopodobnie również dzięki temu uniknęliśmy kolejnych ofiar – zaznaczył szef bawarskiego MSW.

Atak nożownika w Wuerzburgu

Mieszkańcy Wuerzburga składają kwiaty na miejscu tragedii

Za odwagę obywatelską podziękował również federalny minister spraw wewnętrznych. – Jestem głęboko wstrząśnięty tym niezrozumiale brutalnym czynem – powiedział Horst Seehofer. – O ile wiemy, to dzięki interwencji odważnych mężczyzn i kobiet w Wuerzburgu oraz zdecydowanej akcji policji udało się zapobiec gorszym wydarzeniom – powiedział Seehofer. Ten bezinteresowny i odważny czyn „z narażeniem własnego życia zasługuje na najwyższe uznanie”.

„Bezbronność pośród westchnienia ulgi”

Bawarski biskup Heinrich Bedford-Strohm powiedział w sobotę ewangelickiej służbie prasowej (epd), że atak nożownika „pojawił się znikąd”.

„Nadchodzi czas, gdy wielu odetchneło z ulgą i znów zaczyna cieszyć się życiem, ponieważ wydaje się, że pandemia minęła już swój szczyt. Tym bardziej jesteśmy dotknięci zbrodnią, która pokazuje nam naszą bezbronność pośród tego westchnienia ulgi” – powiedział teolog, który jest również przewodniczącym rady Kościoła Ewangelickiego w Niemczech (EKD).

(afp, dpa, rtr, epd/jak)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>