1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Prezydent Gauck przemawia do niemieckich sumień

Małgorzata Matzke10 lipca 2015

W opinii prezydenta RFN Gaucka Niemcy są dopiero na początku drogi, by stać się krajem napływowym, przyjaznym cudzoziemcom.

https://p.dw.com/p/1Fvyc
Deutschland Berlin Schloss Bellevue Internationaler Frauentag
Joachom Gauck: Często panuje milczenie; za mało rozmawiamy ze sobąZdjęcie: picture-alliance/dpa/R. Jensen

Po mnożących się w Niemczech w ostatnich miesiącach atakach na schroniska dla azylantów i ksenofobicznych demonstracjach prezydent Niemiec Joachim Gauck znów uznał za stosowne włączyć się do debaty na temat integracji cudzoziemców. Zapelował do Niemców i do żyjących w RFN cudzoziemców, żeby, zachowując pozory harmonii, nie pomniejszali znaczenia trudności, jakie mają w relacjach ze sobą na co dzień, lecz by mówili o tym otwarcie.

Inaugurując w Berlinie konferencję "Wspólne życie w Niemczech", prezydent mówił o "obrzydliwych atakach" na schroniska i noclegownie, gdzie ulokowano napływających do Niemiec uchodźców.

Syrien Flüchtlinge Griechenland
Tysiące imigrantów przybywa do Europy w nadziei na lepsze życieZdjęcie: Reuters/Y. Behrakis

Jak zaznaczył, "w oświeconych kręgach niemieckiego społeczeństwa można odnieść wrażenie, że konsensus i harmonia w odniesieniu do kwestii integracji są najważniejszym i jedynym celem".

"Ale nasza nowa wspólnota społeczna musi otwarcie mówić o zgrzytach, wyzwaniach i problemach, musi dowieść umiejętności rozróżniania". Prezydent Gauck przyznał, że nie jest to łatwe. Bo jeżeli kładzie się większy nacisk na różnice, to powiększa się dystans, trudno jest znaleźć wspólne płaszczyzny. "Jeżeli jednak w publicznej dyskusji bagatelizuje lub przemilcza się różnice i dysonanse, prowokuje to reakcję i niechęć". - Wtedy ze społeczności wykluczamy ludzi, którzy przeżywają to przecież na codzień - stwierdził.

Za mało rozmawiamy ze sobą

"Często panuje milczenie; za mało rozmawiamy ze sobą", krytykował Joachim Gauck, zaznaczając, że nie tylko Niemcy nie rozmawiają z migrantami, ale także i sami migranci mają między sobą mało kontaktów. "Niektórzy, w zależności od kraju pochodzenia, wolą przebywać we własnym gronie. Ale nowa społeczność nie może się rozwinąć, jeżeli będziemy żyć obok siebie w milczeniu - niezależnie od tego, czy jest to zamierzone czy też nieświadome, czy powodem tego jest ignorancja, niepewność czy niemożność poradzenia sobie w danej sytuacji".

Freital Unterkunft von Asylbewerber Flüchtlingsgegner Demo
Freital protestuje przeciwko zakwaterowaniu migrantówZdjęcie: picture-alliance/dpa/O.Killing

W swoim wystąpieniu Joachim Gauck namawiałł także Niemców, by zrozumieli i zaakceptowali, że są krajem napływowym. Liczby i fakty mówią bowiem same za siebie.

"Tyle, że emocje, poczucie wspólnoty i wizerunek własny Niemców jeszcze nie wszędzie idą w parze z tym rozwojem. Serce naszego społeczeństwa jeszcze sobie nie poradziło z tym, co umysł już od dawna wie", zaznaczył Gauck.

Prezydent miał co prawda przygotowany manuskrypt wystąpienia, ale w pewnej chwili przestał z niego korzystać i przemawiał spontanicznie.

W ostatnim czasie w Saksonii doszło do szeregu ataków na schroniska dla azylantów i do masowych demonstracji przeciwko lokowaniu migrantów w dzielnicach mieszkalnych. W Miśni przed półtora tygodniem nieznani sprawcy podłożyli ogień w budynku, w którym mieli zamieszkać migranci. Głośne były także protesty w miejscowości Freital, gdzie samozwańcza straż obywatelska i skrajna prawica robią nagonkę na cudzoziemców.

afpd, dpa / Małgorzata Matzke