Premier Chin w Berlinie. ″Nie chcemy wojny handlowej″ | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 27.05.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Premier Chin w Berlinie. "Nie chcemy wojny handlowej"

Li Keqiang rozmawiał w Berlinie z rządem i opozycją, m. in na temat dumpingu cen i sytuacji w Syrii.

Jeśli tylko chce się porozumienia, każda rozmowa się opłaca. Można w niej sprecyzować stanowisko wobec wojny domowej w Syrii i spróbować załagodzić spór o panele słoneczne. Premier Chin rozmawiał dziś (27.05) w Berlinie z przedstawicielami niemieckiego rządu i opozycji. Apelował o porozumienie i wolę zrozumienia chińskiej drogi do dobrobytu, na której demokracja nie musi być przystankiem obowiązkowym.

Li Keqiang objął urząd premiera w marcu 2013. Niemcy są jedynym krajem UE, który odwiedził podczas swej pierwszej podróży zagranicznej, obejmującej wcześniej Indie, Pakistan i Szwajcarię.

German Chancellor Angela Merkel and Chinese Premier Li Keqiang review a guard of honour during a welcome ceremony at the Chancellery in Berlin May 26, 2013. REUTERS/Tobias Schwarz (GERMANY - Tags: POLITICS TPX IMAGES OF THE DAY)

Li Keqiang i Angela Merkel przed Urzędem Kanclerskim w Berlinie

- Odbieramy to także jako wyraz niezwykle bliskich stosunków Chin z Niemcami, rozbudowanych w ostatnich latach i wolę ich dalszego rozszerzania i pogłębiania - powiedziała Angela Merkel po spotkaniu z chińskim gościem w Urzędzie Kanclerskim.

Nie chcemy wojny handlowej

Cień na tę wizytę rzuca spór o import tanich, chińskich paneli słonecznych. Już w piątek, w pierwszym dniu wizyty Li, kanclerz Niemiec opowiedziała się za jego polubownym rozwiązaniem. Czas nagli. W Niemczech mnożą się przypadki bankructw firm, które nie wytrzymują konkurencji z Państwa Środka. Komisja Europejska zagroziła wprowadzeniem ceł zaporowych na chińskie panele. Bruksela zarzuca ponadto Chinom uprawianie dumpingu w produkcji sprzętu telekomunikacyjnego, co otwiera nowe pole walki.

Germany's Chancellor Angela Merkel (R) sits during breakfast with China's Premier Li Keqiang (L) in the Chancellery in Berlin May 27, 2013 in this picture provided by the Bundesregierung. Bundesregierung/Sandra Steins/Handout via Reuters (GERMANY - Tags: POLITICS) ATTENTION EDITORS - THIS IMAGE WAS PROVIDED BY A THIRD PARTY. FOR EDITORIAL USE ONLY. NOT FOR SALE FOR MARKETING OR ADVERTISING CAMPAIGNS. NO SALES. NO ARCHIVES

Rozmowa przy śniadaniu w Urzędzie Kanclerskim

Tak dalej być nie może - stwierdziła niemiecka kanclerz. Niemcy i Chiny są ważnymi partnerami handlowymi i w obustronnym interesie leży dojście do porozumienia. - Dlatego - mówiła Angela Merkel - musimy ze sobą rozmawiać, gdyż w przeciwnym wypadku zaistniały spór może skończyć się jedynie wprowadzeniem obustronnych ceł, czego nie chcemy.

Protekcjonizm gospodarczy i cła nie są żadnym rozwiązaniem. Tego zdania jest również premier Li Keqiang, który ostrzegł, że wprowadzenie ceł na chińskie wyroby zagroziłoby w ostatecznym rachunku także miejscom pracy w Europie. Trzeba zatem dojść do kompromisu, a to jest możliwe tylko przez rozmowy, w których należy okazać wolę zrozumienia argumentów i stanowiska drugiej strony.

Syria i prawa człowieka

Tematów do takiej rozmowy nie zabrakło. W polityce zagranicznej najlepszym tego przykładem jest wojna domowa w Syrii. Do tej pory Pekin był na Zachodzie ostro krytykowany za to, że obok Moskwy, blokuje wywarcie ostrzejszego wpływu na prezydenta Baszara al-Assada. Chiny stawiają w dalszym ciągu na polityczne rozwiązanie konfliktu. W Berlinie premier Chin ponownie wezwał jego obie strony do rozmów w ramach planowanej konferencji międzynarodowej w sprawie Syrii.

W kwestii praw człowieka premier Li Keqiang powtórzył stanowisko swoich poprzedników na urzędzie. Niemcy i Chiny są różnymi państwami, które mają różną historię i różne odpowiedzi na różne pytania. Ale i w tej sprawie można i należy ze sobą szczerze i otwarcie rozmawiać i taka rozmowa miała w Berlinie miejsce.

W języku dyplomacji taka wypowiedź oznacza: nie możemy dojść do porozumienia i nie życzymy sobie, aby ktoś wtrącał się do naszych spraw. Dotyczy to zarówno naszego rozumienia praw człowieka jak i naszego stosunku do Tybetu.

China's Prime Minister Li Keqiang talks to the chairman of the German Social Democratic Party (SPD) Sigmar Gabriel (2R) and the top candidate of the SPD for the federal elections in 2013 Peer Steinbrueck (L), during a meeting in Berlin, May 27, 2013. REUTERS/Michael Sohn/Pool (GERMANY - Tags: POLITICS)

Spotkanie z politykami socjaldemokratycznej opozycji w w berlińskiej siedzibie SPD

Premier Chin spotkał się dziś także z szefem SPD Siegmarem Gabrielem i socjademokratycznym kandydatem na urząd kanclerza Peerem Steinbrückem. Szczególnym gestem z jego strony jest spotkanie z byłym kanclerzem Helmutem Schmidtem, który - co warto zaznaczyć - w kwestii przestrzegania praw człowieka w Chinach podziela stanowisko Li: nie należy rozciągać niemieckich standardów na Chiny.

DPA, DAPD / Andrzej Pawlak

red. odp. Bartosz Dudek