Prasa niemiecka: splamiony wizerunek Uli Hoeneßa | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 22.04.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Prasa niemiecka: splamiony wizerunek Uli Hoeneßa

Poniedziałkowe (22.04.13) wydania niemieckich gazet zajmują się ujawnionym przestępstwem podatkowym, którego dopuścił się prezes Bayernu Monachium.

Mitteldeutsche Zeitung" z Halle pisze:

„Naturalnie, że przypadek Uli Hoeneßa ma wymiar tak gospodarczy jak i polityczny. Nie pozostanie on też bez wpływu na sport. Znakiem firmowym piłkarskiego działacza Uli Hoeneßa jest podniesiony stale palec, upominanie i narzekanie, które toleruje się tylko ze względu na jego moralną postawę oraz społeczne zaangażowanie. Jednak apostoł moralności Uli Hoeneß przestał być teraz wiarygodny. I w końcu muszą być tego konsekwencje: albo ustąpi on z funkcji prezesa FC Bayern lub zmieni swoje publiczne zachowanie. Niezależnie od tego, co się wydarzy, pozycja Uli Hoeneßa została osłabiona, a to nie może posłużyć piłce nożnej”.

Kölner Stadt-Anzeiger" komentuje:

„Uli Hoeneß jest człowiekiem z szeregów CSU, zdeklarowanym zwolennikiem kanclerz Angeli Merkel, lecz w razie wątpliwości, tak przynajmniej się wydawało, opowiadał się on zawsze po stronie słabszych i potrzebujących. Tego wizerunku porządnego człowieka- konserwatysty z niepodważalnymi osiągnięciami życiowymi nie da się już utrzymać. O prawnych konsekwencjach oszustwa podatkowego, do którego Hoeneß przyznał się dopiero wtedy, kiedy nie miał już innego wyjścia, musi zadecydować sąd. A moralną ocenę może wystawić każdy dla siebie”.

Zdaniem Berliner Zeitung" szkoda, jaką wyrządził Uli Hoeneß, jest ogromna, przede wszystkim dla niego samego. „Nie tylko splamił swój energicznie pielęgnowany wizerunek, lecz doprowadził go do absurdu. Teraz musi liczyć się za atakami na własny klub, który prowadził uchodząc sam za przykład nienagannej osoby walczącej z przejawami zła w świecie futbolu. Ucierpi również niemiecka piłka nożna, dla której nienaganny Uli Hoeneß stał się w minionych latach postacią wręcz symboliczną”.

Hoeneß zaszedł bardzo wysoko nie tylko z powodu sukcesów FC Bayern ugruntowanych na solidnych podstawach finansowych, lecz również jako instancja moralna, której słowa cieszyły się społecznym uznaniem – pisze Frankfurter Neue Presse".

„Tym większy jest teraz jego upadek. To samo państwo, któremu zarzucał, że za mało troszczy się o wykształcenie i wychowanie młodzieży, pozbawił wielu milionów, za które można było wybudować szkoły. Podwójną moralność dzieli Uli Hoeneß z wieloma osobami z wyższych kręgów, które irytują się z powodu upadku wartości, nieudolności polityków, a nawet zachłanności rynków finansowych, ale swoje oszustwa finansowe postrzegają jako drobne wykroczenie. To jednak nie usprawiedliwia przypadku Hoeneßa. Jako wzór społeczny jest on skończony”.

Emder Zeitung" uważa, że „o tym, że gromadzenie nielegalnych pieniędzy w Szwajcarii jest przestępstwem, nie było wiadome w kręgach milionerów dopiero od stycznia bieżącego roku. Dlatego uzasadnione jest pytanie, dlaczego człowiek taki, jak Uli Hoeneß, dopiero na początku 2013 r. wpadł na pomysł napisania donosienia o przestępstwie na samego siebie, by coś wyczyścić. Całkiem możliwe, że groziło mu ujawnienie czegoś, co kosztowałoby go więcej niż milionowa rata, którą musi teraz zapłacić państwu. Niczego jeszcze nie udowodniono, ale donos na siebie samego pozwala snuć przypuszczenia. Czyżby menedżerowi piłkarskiemu, który zarobił dużo pieniędzy jako producent kiełbasy było, jeśli chodzi o podatki, wszystko jedno? To już nie pierwszy przykład na to, że osoba, która narzuca innym moralne zasady, sama ich nie przestrzega”.

Aleksandra Jarecka

Reklama