Prasa niemiecka: Scholz i SPD w Hamburgu są tym, czym Merkel i CDU w RFN. | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 16.02.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Prasa niemiecka: Scholz i SPD w Hamburgu są tym, czym Merkel i CDU w RFN.

Prasa niemiecka komentuje ponowną wygraną socjaldemokratów w wyborach do parlamentu Hamburga, niezły wynik powyżej progu wyborczego liberałów FDP i eurosceptycznej AfD oraz porażkę chadeków.

Olaf Scholz

Olaf Scholz triumfuje

Frankfurter Allgemeine Zeitung

„Dlaczego w Hamburgu możliwe jest dla SPD to, na co socjaldemokraci bezskutecznie czekają na poziomie federacji? Skąd ta klęska CDU? Odpowiedź na obydwa pytania jest ta sama: Olaf Scholz i SPD w Hamburgu są tym, czym Angela Merkel i CDU w RFN. CDU miała chociaż w niewielkim stopniu możliwość wczucia się w niedzielę wieczorem, jak to jest walczyć w mało porywającym stylu politycznym bez widoków na zwycięstwo. Wniosek z tego jest taki, że SPD powinna jednak wysunąć Scholza do Berlina jako kandydata na kanclerza. Jak tylko ten odnoszący sukcesy polityk regionalny z SPD zmieni parkiet polityczny, będzie postrzegany w Berlinie tak, jak lider chadeckiej opozycji w Hamburgu. Siegmar Gabriel jest już przynajmniej wicekanclerzem. Jego widoki na coś więcej są jednak, i na tym polega paradoks niedzielnego zwycięstwa wyborczego, tak mało budujące jak hamburska mżawka”.

Flensburger Tageblatt

„Wynik wyborów do lokalnego parlamentu Hamburga jest dość wyraźnym sygnałem wskazującym na zanik czytelnych trendów ogólnokrajowych. CDU w hamburgu doświadczyła tego, co przedtem stało się udziałem SPD w wyborach do parlamentów krajowych Saksonii i Turyngii. Została zepchnięta na margines. Nawet jeśli szefowie obu partii, Merkel i Gabriel, ciągle jeszcze korzystają z odnoszonych sukcesów: mają sporo powodów do niepokoju. Zwłaszcza pani kanclerz. Żaden z dotychczasowych przewodniczących CDU przed Angelą Merkel nie odważył się na tak wyraźne przesunięcie partii na lewo. Ale owoce tego zabiegu zbierają inni, w każdym razie w metropoliach. Szczególnie Gabriel. Udało mu się osiągnąć stabilizację w ogarniętej chaosem partii postchröderowskiej, ale poza Brandenburgią nie ma czym się pochwalić. Nikt nie wpadłby na pomysł, aby sukces w Hamburgu przypisać jemu zamiast Olafowi Scholzowi”.

Neue Westfälische

„AfD udało się postawić stopę na Zachodzie. Tym samym jest bardziej prawdopodobne to, co Franz Josef Strauß i Helmut Kohl chcieli udaremnić za wszelką cenę: żeby poza prawym skrzydłem bloku chadeckiego powstała licząca się siła polityczna. Zieloni i Lewica weszli do hamburskiego parlamentu. Z dobrym wynikiem, ale nie więcej. Dla Zielonych stanowi to szansę, aby przez Hamburg wrócić do polityki na poziomie federalnym. Więcej nie uda im się uzyskać w rozmowach koalicyjnych, bo Olaf Scholz ma w czym wybierać. Jest on w tej chwili tak silny, że może nawet pozyskać dla miasta organizacją igrzysk olimpijskich”.

Münchner Merkur

„Drugim zwycięzcą jest FDP. W pierwszych wyborach w tym roku FDP, partia uznana już za martwą, ponownie zmartwychwstała. (…) Jak widać istnieje grupa wyborców, która życzy sobie partii, która wyraźnie opowiada się za gospodarką rynkową, otwartością na świat i prawami obywatelskimi. W FDP przyjmuje się to do wiadomoćci z wielką ulgą”.

Opr.: Barbara Cöllen