Prasa niemiecka: quo vadis, Śląsk oraz termin, który zmieni świat. | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 31.12.2011
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Prasa niemiecka: quo vadis, Śląsk oraz termin, który zmieni świat.

Frankfurter Rundschau poświęca komentarz pielęgnowaniu śląskiej spuścizny:

default

„Na Śląsku trwa proces, o którym nikt nie może powiedzieć, dokąd zmierza. Od lat ruch autonomiczny RAŚ walczy o uznanie Ślązaków za mniejszość narodową. RAŚ zwraca się do tych w regionie, którzy nie czują się ani Niemcami, ani Polakami. I grupa ta stale się powiększa. Podczas spisu powszechnego w 2002 roku 173 tysiące obywateli określiło się jako Ślązacy – tylu nie liczy żadna inna mniejszość. Teraz po raz pierwszy sąd uznał narodowe zrzeszenie Ślązaków. I to dobrze, bowiem w zjednoczonej Europie ludzie powinni pielęgnować swą kulturową tożsamość. Od stuleci na Śląsku mieszają się narody: istnieją gwary, jak „Wasserpolnische”. Ta spuścizna wymaga pielęgnacji. Na Śląsku jednak zawsze chodzi o coś więcej, niż o kulturę i język. Jarosław Kaczyński uzmysłowił, jaki polsko-niemiecki potencjał konfliktowy tkwi w walce Ślązaków o większą autonomię. Znany z antyniemieckich resentymentów skrajny prawicowiec zniesławił RAŚ jako piątą kolumnę Berlina. Ustawicznie podejrzewa się ją o to, że pod płaszczykiem pielęgnowania kultury uprawia politykę partyjną. Rząd Niemiec i Zrzeszenia Wypędzonych uczyniłyby dobrze, powstrzymując się od ingerencji, zamiast dolewać oliwy do ognia” – uważa gazeta z Frankfurtu nad Menem.

Do terminów, które zmienią świat ( w 2012 roku) Financial Times Deutschland zalicza Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej (8 czerwca – 1 lipca 2012):

„Już przedsmak wykazuje, że te mistrzostwa to nie tylko sport. Już wspólny wybór organizatorów, Polski i Ukrainy, był próbą przybliżenia do Europy byłej republiki sowieckiej. Lecz tymczasem w Kijowie rządzi raczej eurosceptyczny prezydent, tym samym dochodzi do porównania dwu systemów: liberalnego państwa cudu gospodarczego, Polski, z autokracją oligarchów, Ukrainą. Tymczasem sportowe spotkania mają spory ładunek polityczny. I tak pojedynek Francji z Anglią w centrum eurokryzysu wywołał radość bulwarowej prasy. To samo dotyczy meczu nieprzejednanych rywali, Polski z Rosją w Warszawie. A cała Europa śledzić będzie z napięciem, czy Niemcy także w piłce nożnej będą mistrzami Europy”.

Andrzej Paprzyca

red. odp.:Alexandra Jarecka

Reklama