Prasa niemiecka: „Polska polityka zdominowana przez przeszłość historyczną” | Echa polskie | DW | 11.04.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Prasa niemiecka: „Polska polityka zdominowana przez przeszłość historyczną”

Czwartkowe wydania „Süddeutsche Zeitung” oraz „Frankfurter Allgemeine Zeitung” zajmują się tematem katastrofy smoleńskiej i jej wpływem na polską politykę i społeczeństwo.

A flower is attached to a wall inscribed with the names of killed Polish officers during a commemoration ceremony at a memorial complex in Katyn, about 350 km (217 miles) west of Moscow, April 10, 2013. The memorial was erected on the spot of the 1940 massacre where thousands of Polish officers were killed by the Soviet NKVD secret police. REUTERS/Vasily Fedosenko (RUSSIA - Tags: DISASTER ANNIVERSARY POLITICS CRIME LAW MILITARY)

Trzecia rocznica katastrofy smoleńskiej

Gazeta Süddeutsche Zeitung (SZ) w artykule zatytułowanym „Cienie historii” (Schatten der Geschichte) przypomina katastrofę smoleńską sprzed trzech lat bazując na analizie tygodnika Polityka.

SZ pisze, że analiza polskiego tygodnika jest sama w sobie interesująca. „Bowiem od czasu Smoleńska podział polskiego społeczeństwa jeszcze się pogłębił, a histeryczny lament przeważa nad dyskusją” - konstatuje gazeta z Monachium i dodaje, że „Daremnie szukać w polityce szarmanckiej galanterii Polaków” A między tym, jak postrzega się Polskę z zewnątrz, jako postkomunistyczny kraj, który odniósł największy sukces, a obrazem własnym Polaków istnieje, zdaniem SZ, wielka różnica. „Kiedy kwitnie gospodarka, ze wszystkich kątów wyglądają innowacje, a kultura oferuje ekscytujące nowości, tylko polityka wydaje się znajdować w pułapce nieufności, bo w innym wypadku temat Smoleńska nie przybrałby takich rozmiarów” - komentuje gazeta.

Teoria spiskowa

SZ konstatuje jednocześnie, że przyczynił się do tego narodowo-katolicki obóz prawicy, w publicystycznym otoczeniu jej przywódcy Jarosława Kaczyńskiego, który po 2007 r., kiedy zmalało poparcie wyborców, nie zdołał, zdaniem SZ, zmienić swego wizerunku: obrażonego, który wiecznie ma rację. „Do dzisiaj sugeruje on spoglądając na Smoleńsk ewentualność zamachu nie posiadając przy tym na to najmniejszego dowodu. To prowadzi tylko do siania niepewności i mimo że Kaczyński nie posiada więcej niż jednej czwartej głosów wyborczych, co trzeci Polak wierzy w teorię zamachu”- pisze Süddeutsche Zeitung.

Gazeta sugeruje, że również Rosja daje pożywkę tym podejrzeniom, ponieważ nie szuka dialogu i do dziś nie wydała wraku samolotu. „Natomiast Donald Tusk nie należąc do tych, którzy chętnie komentują swoją politykę, czym przypomina do złudzenia swą przyjaciółkę Angelę Merkel, niezbyt często i w mało zdecydowany sposób występuje przeciwko podejrzeniom obozu prawicy”- uważa SZ.

Historyczne kontrowersje

Gazeta z Monachium przypuszcza, że jest to jedną z przyczyn, z powodu której w społeczeństwie dominują męczennicy przedstawiający Polskę w roli ofiary. Przy tym postawa ta obowiązuje nie tylko w stosunku do Rosji, lecz również w stosunku do Niemiec. SZ przypomina, że niedawno wielkie emocje wywołał u Polaków film „Nasze matki, nasi ojcowie”. I że jeszcze w trzy tygodnie po jego emisji polska gazeta Uważam Rze na stronie tytułowej przedstawiła Angelę Merkel w mundurze więźnia kacetu z komentarzem, że Niemcy są zakłamani kreując się na ofiary II wojny światowej. Zdaniem SZ należy odróżnić generalizujące ataki z flanki Kaczyńskiego, które znajdują swoje odbicie w tytułowym obrazku artykułu o filmie, od usprawiedliwionej krytyki liberalnych głosów. Punktem zapalnym, jak przypomina SZ, były pasaże filmu, w których żołnierzy Armii Krajowej przedstawiono jako ziejących nienawiścią antysemitów.

Gazeta pisze dalej, że nikt nie zaprzecza, że także w Polsce istniał silny antysemityzm, jednak przyrównanie polskich zachowań do niemieckich potraktowano jako niesprawiedliwe i bolesne, jak tłumaczył ambasador RP w Niemczech Jerzy Margański. SZ podkreśla jednocześnie, że nie należy zapominać, iż polski ruch oporu stworzył własną organizację, by ratować tysiące Żydów. Gazeta podsumowuje: „Oba przypadki: dyskusja wokół niemieckiego filmu , jak również polityczna instrumentalizacja tematu Smoleńska udowadniają na nowo, jak mocno w polskiej polityce obecna jest przeszłość historyczna. Jednak ze względu na to, jaka ona była, nie może być inaczej. Kraj ten idzie swoją drogą i na swój sposób”.

Tematem Smoleńska zajmuje się również Frankfurter Allgemeine Zeitung (FAZ) informując w artykule „Żałoba i zarzuty” (Trauer und Vorwürfe), że w minioną środę (10.04) opozycja po raz kolejny stwierdziła, że do rozbicia samolotu pod Smoleńskiem doprowadziły 'eksplozje'. FAZ pisze, że w trzecią rocznicę katastrofy Jarosław Kaczyński wziął udział w prezentacji „sprawozdania komisji”, przygotowanie którego zlecono rzekomo niezależnym fachowcom. Jak z niego wynika prezydencki samolot rozbił się wskutek dwóch detonacji, a nie, jak podają oficjalne polskie i rosyjskie sprawozdania, z powodu ryzykownych prób lądowania we mgle. „Polska opozycja łączy teorię 'eksplozji' z podejrzeniem, że do nieszczęścia mógł doprowadzić rosyjski zamach, który kryty jest przez obecny rząd Donalda Tuska”- pisze FAZ.

Alexandra Jarecka

red.odp.: Małgorzata Matzke

Reklama