Prasa niemiecka: Niemcy i Francję łączy misja ratowania Europy | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 24.09.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Prasa niemiecka: Niemcy i Francję łączy misja ratowania Europy

Niemiecka prasa komentuje spotkanie szefów niemieckiego i francuskiego rządu w 50. rocznicę przemowy de Gaulla do młodzieży niemieckiej w Ludwigsburgu.

Badische Neuste Nachrichten z Karlsruhe piszą:

„Jeszcze dwa pokolenia temu nie do pomyślenia byłoby, że oba kraje będą ze sobą współpracować. Dzisiaj struktury obu sąsiadów znad Renu są tak ze sobą powiązane, że opierają się nawet przypadkowym rozbieżnościom w opinii wizjonerów”.

„Ratowanie UE jest wspólną misją” - komentuje Westdeutsche Zeitung z Duesseldorfu:

„Wyprowadzenie europejskiej wspólnoty z najcięższego dotąd kryzysu zależy w większym, niż dotąd stopniu od Paryża i Berlina. Jak powiedział Hollande - < >. Zgadza się! Nie musi to prowadzić do symbiotycznego układu < >. Wystarczy mocny zespół, który po symbolicznym spotkaniu przystąpi do czynu”.

Landeszeitung Lüneburg jest zdania, że:

„Trwające miesiącami niewinne zapasy, by uratować euro, wyraźnie zadziałały na Francoise´a Hollande. Prezydent Francji pojął niezbędność europejskiego projektu i szkicuje zgoła konieczne posunięcia, w celu stworzenia unii politycznej. To wyraźny postęp w porówaniu ze spotkaniem przed dwoma miesiącami w Reims. Wtedy Hollande dystansował się od niemiecko-francuskiej przeszłości. Natomiast w Ludwigsburgu zapewniał o sile francusko-niemieckiego motoru na starym kontynencie”.

„Być może wyniesienie niemiecko-francuskiej przyjaźni jest tylko niezbędnym odruchem na krążące przez stulecia plotki o pokoleniowej wrogości” - pisze Donaukurier z Inglostadt. "Ile sobie Niemcy i Francuzi wyrządzili krzywd w tych złych czasach. Ciągle wojny i upokorzenia, a tylko od czasu do czasu fazy spokoju, do momentu wybuchu kolejnych przejawów nienawiści. Ponieważ udało się to po II wojnie przezwyciężyć, z pokornej wdzięczności można nawet wysłuchać niedzielnego kazania”.

Badisches Tagblatt, uważa, że obchody w Ludwigsburgu pełne były frazesów.

„50. jubileusz przemowy Charlesa de Gaulles do niemieckiej młodzieży potraktowany został przez Angelę Merkel i Francoise'a Hollande z małym respektem i prawie jako rzecz uboczna. Przy tym stosunki między Francją i Niemcami są szczęśliwą okolicznością dla europejskiego kontynentu. Słowo, którego użył Hollande i które przejęła Merkel, stało się w tym dniu ulubionym słowem obojga. Chodzi tu o „śmiałość”. Tak, de Gaulle postępował w śmiały sposób. Merkel i Hollande mówili o tej śmiałości na różne sposoby jakby miało to tę śmiałość znowu przywołać. Ale tu potrzeba więcej, niż tylko pustych frazesów”.

Alexandra Jarecka

red.odp.: Bartosz Dudek

Reklama