Prasa niemiecka: Może zbyt łatwo jest ukraść w Niemczech samochód? | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 02.01.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Prasa niemiecka: Może zbyt łatwo jest ukraść w Niemczech samochód?

Na notowany w ostatnich latach wzrost kradzieży samochodów na polsko-niemieckim pograniczu jest lekarstwo, uważa ambasador RP w Niemczech.

default

Ambasador RP w Niemczech Marek Prawda domaga się od niemieckiej policji, by wzmogła środki w walce z kradzieżą samochodów w regionie przygranicznym, pisze w dzisiejszym wydaniu (2.01.2012) wychodząca w Poczdamie Märkische Oderzeitung (MOZ): „Fakt, że w ostatnich latach wyraźnie wzrosła w Niemczech kradzież samochodów, i że uczestniczą w nich liczni polscy sprawcy, jest najpierw problemem kraju, w którym auta te są kradzione”, cytuje gazeta polskiego dyplomatę. „Marek Prawda wskazał na sukcesy, jakie w walce z kradzieżą aut osiągnęła w minionym dziesięcioleciu Polska, stwierdzając, że: ‚może po prostu ukradzenie auta jest w Niemczech jeszcze zbyt proste? Problem łatwiej się rozwiąże, jeżeli będzie się mniej mówiło o obciążeniu stosunków politycznych, a więcej robiło dla prewencji'. W polskiej policji w regionie przygranicznym istnieją ponadto grupy ekspertów, które bardzo dobrze współpracują z niemieckimi kolegami”, pisze dziennik w artykule „Kradzież samochodów w Niemczech jest zbyt prosta”.

Dwa serca w jednej piersi

Ślązacy dążą do uzyskania autonomii w polskim państwie – i popadają w konflikt z Warszawą, pisze Süddeutsche Zeitung w artykule „Dwa serca w jednej piersi”:

„Na pierwszy rzut oka wydaje się, że chodzi tylko o akt administracyjny niższego stopnia: sąd rejonowy w Opolu zarejestrował u schyłku roku Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej. Dla regionu w górnym biegu Odry może to jednak mieć znaczące skutki polityczne. Orędownikom finansowej i kulturowo-politycznej autonomii akt ten dodaje bowiem skrzydeł. Decyzja sądu jest zarazem punktem zwrotnym w gwałtownym politycznym starciu między konserwatywną Platformą Obywatelską (PO) premiera Donalda Tuska a opozycyjną, narodowo-konserwatywną partią Jarosława Kaczyńskiego Prawo i Sprawiedliwość (PiS). Pochodzący z województwa opolskiego poseł PO Marek Plura podkreśla, że celem stowarzyszenia jest uznanie Ślązaków za mniejszość narodową”.

Autonomii domaga się już od lat RAŚ (Ruch Autonomicznego Śląska), wyjaśnia autor artykułu. Jego przewodniczący Jerzy Gorzelik „oburzył większość warszawskich elit żądaniem, by do 2022 r. zapis o autonomii województwa śląskiego znalazł się w konstytucji. (...) Na żądanie to Kaczyński zareagował ubiegłej wiosny twierdzeniem, że Ślązacy są ‘zamaskowaną formą niemieckości', czym wywołał burzliwe protesty w regionie. (...) Przeciw kulturowo-politycznej autonomii regionu wzdraga się też bliskie niemieckiej SPD postkomunistyczne SLD, które chce utrzymać w państwie centralizację. Także Bronisław Komorowski opowiedział się przeciw nadzwyczajnym drogom dla Górnego Śląska. Premier Tusk natomiast jak dotąd nie wypowiedział się publicznie na temat tych autonomicznych dążeń. Jako potomek niemieckich przodków jest nadzwyczaj ostrożny we wszystkich kwestiach dotyczących polsko-niemieckiej historii i wywołujących burzliwe emocje”.- pisze Sueddeutsche Zeitung.

Elżbieta Stasik

red. odp.: Agnieszka Rycicka

Reklama