Prasa niemiecka: Histeria nie jest oznaką siły. Histeria świadczy o słabości | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 26.07.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Prasa niemiecka: Histeria nie jest oznaką siły. Histeria świadczy o słabości

Wtorkowe wydania gazet niemieckich komentują różnorodne podłoże ostatnich aktów przemocy, dokonują oceny reakcji społecznych, mediów oraz wskazują na kwestie bezpieczeństwa.

Opiniotwórczy dziennik „Die Welt“ pisze o konsekwencjach z ataków

„Działać, jak dotychczas – tak się już nie da. Niemiecki zakaz bezpodstawnego i długotrwałego przechowywania danych wymaga w pewnych przypadkach natychmiastowej rewizji . Musimy wiedzieć, kto u nas przebywa i kto do nas przybywa. Zakazywanie z góry deportacji do krajów dotkniętych konfliktami wymaga jasnej interpretacji - dotyczy to tylko przestrzegających prawa migrantów. Jeśli seria ataków utrzyma się, działania zgodne z prawem będą musiały też być potwierdzone poprzez monitorowanie osób szukających pomocy. Brytyjczycy robili to w czasie II wojny światowej; nie byłoby to krokiem w kierunku dyktatury. Byłby to krok w kierunku bezpieczeństwa obywateli. Zachowanie ostrożności wśród obywateli jest ważne – ale nie zastąpi to ochrony przez państwo”.

Berliński dziennik „Tagesspiegel” pisze o nastrojach po serii ataków.

„Zachowanie czujności i ostrożności, o to chodzi w tych dniach i w tej kwestii minister spraw wewnętrznych de Maiziere ma rację. A to znaczy przede wszystkim, że należy dostrzegać, co jest różne, i to, czego nie wolno ze sobą łączyć. Zabójstwa w Monachium są czymś innym niż atak siekierą (w pociągu, przyp. red.) pod Wuerzburgiem; atak nożem w Reutlingen nie ma nic wspólnego z zamachem bombowym w Ansbach.

Kto wrzuca wszystko, co nie ma ze sobą nic wspólnego, do jednego worka, ten przyczynia się do bezmyślnego postępowania. To nie jest czas na gorączkowe działania, lecz czas zadumy nad siłami wzmacniającymi spójność naszej demokracji. Aby nasz kraj nie postępował bez zastanowienia”.

Lokalny dziennik „Reutlinger General-Anzeiger”, ukazujący się w miasteczku, gdzie 21-letni Syryjczyk zaatakował nożem i śmiertelnie zranił 45-letnią Polkę, która była jego partnerką, pisze o zapomnianych na skutek ostatnich wydarzeń atakach na cudzoziemców.

„Fala przemocy, jaka obecnie przetacza się na naszych oczach, pozwala na chwilę zapomnieć, że w ub. roku było ponad tysiąc ataków na ośrodki zamieszkałe przez migrantów oczekujących na decyzję o udzielenie azylu. Większość z tych ataków miała jednoznacznie podłoże skrajnie prawicowe. Jak informuje Federalna Policja Kryminalna, także te ataki mają swoje przyczyny: Dochodzi do nich na skutek podżegania do czynów przestępczych. Najlepiej jest nie dopuścić w ogóle do przemocy. Wzajemne zrozumienie i wzajemna tolerancja są kluczowe dla pokojowego współżycia. Kto generalnie podejrzewa migrantów o działania terrorystyczne, ten popełnia kardynalny błąd: Nie tylko wychodzi ze statystycznie błędnego założenia, ale z góry sprzeciwia się też sensownej i dla wszystkich korzystnej integracji”.

Norymberski dziennik „Nuerberger Nachrichten” wskazuje na rolę mediów.

„Media muszą przemyśleć swoje zachowania. Ponieważ w czasach globalizacji, z której dobrodziejstw nie chcemy rezygnować, a jej niekorzystnym skutkom nie możemy zapobiec, mnożyć się będą takie ataki jak w Nicei czy w Orlando. Ale nawet Państwo Islamskie straciłoby część swej zgubnej atrakcyjności dla młodych ludzi, jeśli media częściej pomijałyby milczeniem je i osoby działające na jego polecenie”.

Wychodzący w Dreźnie dziennik „Saechsische Zeitung” pisze, że „histeria nie jest oznaką siły”.

„Czy to atak terrorystyczny, czy działanie w amoku, czy postępowanie metodyczne lub szaleństwo, albo jedno i drugie: Oczywiste jest, że należy nazwać rzeczy po imieniu. Ale należy to zrobić dopiero wtedy, kiedy rzeczywiście wiadomo, o co chodzi. Do tego czasu powinna obowiązywać zasada: mówienie może być srebrem, przesadne mówienie jest trucizną! Tak więc, cytując kabarecistę Dietera Nuhra, można powiedzieć: W razie wątpliwości po prostu buzia w ciup! Histeria nie jest oznaką siły. Histeria świadczy o słabości. I właśnie to – osłabienie wroga, czyli osłabienie nas – jest celem terrorystów”.

Barbara Cöllen

Reklama