Prasa niemiecka: Cała władza spoczywa w rękach narodu | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 04.05.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Prasa niemiecka: Cała władza spoczywa w rękach narodu

Środowe (4.05.2016) wydania niemieckich dzienników komentują orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który odmówił przyznania dodatkowych praw opozycji parlamentarnej, aby mogła kierować ustawy do kontroli TK.

Heilbronner Stimme” wyraża się krytycznie o przyznaniu dodatkowych praw opozycji w parlamencie:

„Najpóźniej od kryzysu strefy euro ucierpiały wpływy parlamentu. Odnosi się wrażenie, że władza wykonawcza zamieniła się rolami z władzą ustawodawczą. Rząd niekiedy forsuje ustawy w Bundestagu tak, jak gdyby parlamentarzyści nie byli ich kontrolerami, lecz wykonawcami. Jak dobrze, że teraz sędziowie w Karlsruhe (siedziba niemieckiego TK – red.) wyjaśnili też, że każdy poseł może wnioskować o skierowanie ustawy do kontroli przez Trybunał Konstytucyjny w ramach tzw. postępowania między organami. W tym sensie niech posłowie - ale też kluby parlamentarne partii rządzących - przypomną sobie o tym, że najpierw odpowiadają przed obywatelami”.

Opiniotwórczy „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pyta, dlaczego właściwie kluby parlamentarne mają mieć więcej dodatkowych uprawnień niż poszczególni posłowie:

"Może to zabrzmi zbyt teoretycznie, biorąc pod uwagę praktykę parlamentarną, gdy niezależność posłów, przynajmniej na posiedzeniach plenarnych, ustępuje dyscyplinie klubowej. Nie zaszkodzi jednak, żeby sędziowie z Karlsruhe od czasu do czasu przypominali opozycji i deputowanym, dlaczego właściwie zostali wybrani do Bundestagu, a także o tym, że to nie partie mają być 'reprezentowane' w parlamencie, lecz naród. Wielka koalicja rządowa łatwo ulega pokusie arogancji, tym większej, im jest liczniejsza. Innym wizerunkiem tej iluzji są apostołowie 'prawdziwej' woli narodu, którzy mnożą się jak grzyby po deszczu”.

Saabruecker Zeitung” zauważa, że orzeczenie TK zaskoczy wielu wyborców, których uwaga skupia się głównie na liderach rządu i opozycji:

„Sędziowie jednak przypominają o tym, że trzonu parlamentaryzmu nie tworzą kluby parlamentarne, lecz (powinni go tworzyć) posłowie.Kłóciłoby się z tym nadanie posłom opozycji dodatkowych praw.

Za to powszechnie ma być żywa, nie tylko wśród sędziów Karlsruhe, wizja parlamentarzysty, który odważnie po stronie mniejszości głosuje inaczej niż klub poselski jego partii. Orzeczenie TK jest też upomnieniem posłów o zachowanie większej niezależności”.

Dziennik gospodarczy „Handelsblatt” uważa, że wniosek złożony przez partię Lewica do Trybunału Konstytucyjnego słusznie został odrzucony:

„Ustawa Zasadnicza (konstytucja - red.) nie rozróżnia bowiem między prorządowymi posłami a posłami opozycji. Przewiduje ona prawa dla inicjatyw mniejszości, jeśli zostaną poparte przez jedną czwartą wszystkich posłów. W końcu, parlamentarzyści są równi. Ponadto, sędziowie w Karlsruhe wiedzą zapewne, czego należy oczekiwać w przyszłych wyborach powszechnych. W przyszłości wejdzie do Bundestagu większa liczba partii. Możliwe jest, że strażnicy konstytucji właśnie tym się kierowali, podejmując swoje decyzję. Nie jest wykluczone, że to ich utwierdzało w przekonaniu, żeby jakiejkolwiek opozycji nie wyposażać w silne prawa”.

Rheinpfalz” z Ludwigshafen twierdzi, że takie orzeczenie było do przewidzenia i pyta, co będzie w przyszłości:

„Jeśli na poziomie federacji będą rządzić większościowe koalicje, sytuacja opozycji jako słabej siły byłaby nie do pozazdroszczenia. Takie większości były dotychczas rzadkością. Lecz nawet jeśli w przyszłości ma być inaczej (gdyż w Bundestagu zasiądzie więcej partii), Trybunał Konstytucyjny nie rozwiąże tego problemu. Cała władza spoczywa w rękach narodu”.

Oprac.: Barbara Cöllen