Pracownik kostnicy w Kassel okradał zmarłych | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 25.05.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Pracownik kostnicy w Kassel okradał zmarłych

Pracownik kostnicy w Kassel latami okradał zmarłych. Wpadł po kradzieży komórki ofiary narodowo-socjalistycznej bojówki NSU.

money cellular mobile phone, Foto: Fotolia/Stanislav Tatarnikov, 3722574

Złodzieja zdradziła komórka

W klinice w Kassel okradziono licznych zmarłych. Do nich należała także ofiara narodowo-socjalistycznej komórki terrorystycznej „Nationalsozialistischer Untergrund" (NSU), jak informuje tygodnik FOCUS, powołując się na akta policyjne i koła wymiaru sprawiedliwości. Sprawa wyszła na jaw w toku śledztwa nt zabójstwa Halita Yozgata, zamordowanego 6 kwietnia 2006 roku dwoma strzałami w głowę w kafejce internetowej w Kassel. Liczący 21 lat Niemiec tureckiego pochodzenia był 9. z kolei ofiarą terrorystów NSU, Uwe Mundlosa, Uwe Böhnhardta i Beaty Zschäpe, jak utrzymuje policja.

Hiena w kostnicy

Barbara John, Beauftragte der Bundesregierung für die Opfer der Neonazi-Mordserie, aufgenommen am Dienstag (21.02.2012) in ihrem Büro in Berlin. Bei den Ermittlungen zu den Morden des Neonazi-Trios sind auch die Angehörigen der Opfer ins Visier der Beamten geraten - zu Unrecht, wie sich herausstellte. Die Opfer-Beauftragte der Bundesregierung fordert nun ein neues Denken bei der Polizei. Foto: Britta Pedersen dpa/lbn (zum dpa-Gespräch vom 22.02.2012) +++(c) dpa - Bildfunk+++

Barbara John jest oburzona

Śledczy ustalili, że zabrakło telefonu komórkowego Yozgata, który bezpośrednio przed śmiercią z niego rozmawiał. Policja wyszła z założenia, że to sprawca zabrał telefon. Tymczasem stwierdzono, że z tego telefonu po zabójstwie Yozgata połączono się dwa razy. Ślad doprowadził do 43-letniego pracownika kliniki w Kassel, który pracował jako asystent na patologii. Przyznał się on do kradzieży telefonu komórkowego. Zeznał, że kierowany ciekawością zajrzał do chłodni na sądówce i wyjął z kieszeni spodni zmarłego telefon komórkowy. Dla Barbary John, pełnomocniczki rządu ds. ofiar NSU, to skandal nie do pojęcia.

Kolejne potknięcie śledczych

Halit Yozgat, aufgenommen am 06.02.1985 in Kassel (BKA-Handout). Der 21-Jährige wurde am 06.04.2006 in Kassel in der Holländischen Straße 82 durch zwei Kopfschüsse getötet. Der Betreiber eines Internetcafes besaß neben der deutschen auch die türkische Staatsbürgerschaft. E gilt als eines der Opfer der Neonazi-Mordserie an acht türkischstämmigen und einem griechischen Kleinunternehmer. Foto: BKA/dpa

Halit Yozgat, domniemana ofiara NSU

Barbara John zadaje też pytanie, dlaczego policjanci nie zabezpieczyli telefonu komórkowego ofiary na miejscu zbrodni. Zdaniem John to dalsze potknięcie śledczych. W toku przesłuchania pracownik patologii przyznał się do okradania latami zmarłych. Łupem hieny padła biżuteria, pieniądze, telefony komórkowe, a nawet ... rozrusznik serca. Po tym, jak dyrekcja kliniki dowiedziała się o kradzieżach, wyrzuciła go z pracy. Sąd w Kassel skazał byłego pracownika kliniki na karę grzywny w 2007 roku. Sprawa ta nabrała rozgłosu jednak dopiero po ujawnieniu przez policję faktów na temat działalności narodowo-socjalistycznej grupy terrorystów spod znaku NSU.

Focus/ Die Welt/ Andrzej Paprzyca

red. odp.: Małgorzata Matzke

Reklama