Próba sił w konflikcie syryjskim. Odwieczny temat: podatek dla bogaczy | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 04.08.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Próba sił w konflikcie syryjskim. Odwieczny temat: podatek dla bogaczy

Niemiecka prasa komentuje w sobotę złożoność konfliktu syryjskiego i nowe pomysły opodatkowania największych majątków.

Po wycofaniu się Kofiego Annana z misji syryjskiej Frankfurter Allgemeine Zeitung pisze: "Mediację w konflikcie syryjskim Annan uważał za swój święty obowiązek, jak zapewniał wycofując się z tego zadania. Byłemu sekretarzowi generalnemu ONZ niczego nie trzeba było długo tłumaczyć, bo jak świat długi i szeroki nie było nikogo innego oprócz niego, kto cieszyłby się takim zaufaniem i estymą, i którego charyzmat przyćmiewał wszystkie cienie jego życiorysu. Lecz wobec piętnowanej przez niego bezpardonowo militaryzacji konfliktu i rozłamu w gronie Rady Bezpieczeństwa, pod koniec faktycznie można uznać za jego święty obowiązek przyznanie się do fiaska, a nie wmawianie opinii publicznej, że serie wizyt są elementem procesu pokojowego, który de facto jest martwy. Przypuszczalnie czuł się też nieswojo, gdy Rosjanie i Chińczycy starali się go omamić stylizując się na anioły pokoju."

Sueddeutsche Zeitung zaznacza, że "Poza granicami Syrii trwa geostrategiczna próba sił, od której wyniku zależeć będzie finał wojny domowej. Waszyngton i Europa stoją w Radzie Bezpieczeństwa w opozycji do Moskwy i Pekinu, w jakiejś absurdalnej reedycji logiki zimnej wojny. Brudną robotę załatwiają natomiast Arabia Saudyjska, Katar i Turcja, które wraz ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem stawiają czoła Iranowi, kreującemu się na potęgę atomową. W ten sposób odwieczny regionalny konflikt sunnitów z szyitami na Bliskim Wschodzie urasta do czynnika polityki światowej."

Opodatkować bogatych!

Westfaelische Nachrichten uważa, że żądanie to "trąci uprzykszoną, ideologicznie nacechowaną debatą. Jedni chcą sprawiedliwszego podziału bogactwa. Inni zbywają to żądanie podnoszone przez związki zawodowe i opozycję jako "kompleks zawiści", czy wręcz biją na alarm, że zagrażałoby to egzystencji warstwy średniej. W państwie socjalnym konflikty między partiami i grupami społecznymi są immanentne, ale jak dotąd ograniczały się do pozbawionej polotu dyskusji."

"Jeżeli bliżej przyjrzeć się żądaniu wyższych podatków dla bogaczy, wtedy widać, ile jest ku temu przeszkód - pisze Stuttgarter Zeitung. Bierze się to z tego, że dziś nawet zwykły, wykwalifikowany robotnik płaci maksymalną stawkę podatku. Ludzi zarabiających krocie obowiązuje i tak podwyższona stawka, nazywana potocznie podatkiem dla bogaczy. Kto mocniej chce przykręcać śrubę podatkową, ten musi liczyć się z tym, że zaszkodzi gospodarce."

"Jakiego podatku by nie wprowadzono, faktycznie spowodowałby on tylko dalszą ucieczkę kapitału - uważa Mannheimer Morgen. Kto chce uniknąć podatków, ten zawsze znajdzie jakiś sposób. Dużo skuteczniejsze od dokuczenia milionerom byłoby dawno już konieczne uporządkowanie i uproszczenie prawa podatkowego i surowe sankcjonowanie uchylania się od płacenia podatków. Lecz do tego potrzebni byliby odważni politycy, odporni na wszelkie pokusy lobbystów i nie łypiący okiem na następne wybory."

Małgorzata Matzke

red.odp.:Bartosz Dudek

Reklama