Próba podpalenia Urzędu Kanclerskiego. Podejrzewa się prawicowych ekstremistów | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 09.07.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Próba podpalenia Urzędu Kanclerskiego. Podejrzewa się prawicowych ekstremistów

Policja federalna ujęła rzekomego zamachowca, który chciał podpalić Urząd Kanclerski. Jest to już kolejny tego typu zamach, do którego przyznają się prawicowi ekstremiści.

Bundeskanzleramt Symbolbild

Urząd Kanclerski zdaje się być nie najlepiej strzeżony

Rzekomym zamachowcem okazał się jeden z członków skrajnie prawicowego ugrupowania Niemiecki Ruch Oporu (Deutsche Widerstandsbewegung; DWB). Wynika to z listu, w którym organizacja ta przyznaje się do aktu terrorystycznego.

Jak donosi Spiegel.online podejrzany 48-letni mężczyzna został zatrzymany, kiedy uciekał na rowerze w kierunku Dworca Głównego. Policja znalazła w jego plecaku dowody przestępstwa, a w jego mieszkaniu - ulotki ekstremistycznej organizacji.

Nie pierwszy taki czyn

Mężczyzna dostał się na teren Urzędu Kanclerskiego forsując ogrodzenie przy pomocy drabinki sznurowej, po czym próbował rzucić na dach gmachu płonącą butelkę z benzyną. Na miejscu pozostawił list z wyjaśnieniem, kto był sprawcą czynu.

List ugrupowania DWB zawiera szereg ostrych przesłań. Ugrupowanie twierdzi, że "przemoc wynika z ignoracji rządzących elit" i że "istniejąca obecnie w RFN wielokulturowa, multietniczna i różnorodna religijnie konstelacja doprowadzi do rozkładu kraju i jego bałkanizacji".

W ostatnich miesiącach DBW przyznała się do szeregu prób podpaleń gmachów rządów i instytucji, m.in. siedziby prezydenta Niemiec Pałacu Bellevue, Bundestagu i głównej siedziby CDU. Żadna z 9 prób podpaleń nie spowodowała szkód.

Jak podaje Spiegel-online rzecznik prokuratury berlińskiej potwierdził, że atak miał miejsce i że zatrzymano rzekomego sprawcę, ale odmówił podania szczegółów.

afpd/ Małgosia Krakowska

Reklama