Poziom mórz rośnie przez cieplejszą wodę
24 maja 2026
Według badań wzrost poziomu morza w ostatnich dziesięcioleciach wynika w dużej mierze z rozszerzania się wody w wyniku ocieplenia. W latach 1960–2023 to rozszerzenie spowodowane ciepłem odpowiadało za 43 procent wzrostu, jak obliczył zespół badawczy pod kierownictwem Lijinga Chenga z Chińskiej Akademii Nauk w Pekinie w czasopiśmie „Science Advances”.
Dwa główne powody
Woda z topniejących lodowców górskich przyczyniła się do wzrostu poziomu morza w 27 procentach, topniejące masy lodowe na Grenlandii w 15 procentach, a na Antarktydzie w 12 procentach.
Średnio w ciągu ponad 60-letniego okresu poziom morza wzrastał o 2,06 milimetra rocznie. W latach 2005–2023 średni wzrost wynosił nawet 3,94 milimetra rocznie.
Zasadniczo poziom morza podnosi się w wyniku zmian klimatycznych z dwóch głównych powodów.
Po pierwsze: topnienie lodowców i pokrywy lodowej na obszarach polarnych powoduje, że do oceanów trafia więcej wody.
Po drugie: woda morska pochłania około 90 procent ciepła zatrzymywanego w atmosferze – oceany znacznie łagodzą więc wzrost temperatur powietrza spowodowany globalnym ociepleniem. Ponieważ ciepło powstaje w wyniku intensywniejszego ruchu cząsteczek, cieplejsza woda potrzebuje więcej miejsca niż zimniejsza: woda morska ulega więc rozszerzeniu.
Zrozumienie przyczyn niezbędne dla prognoz
„Zrozumienie przyczyn wzrostu poziomu morza jest niezbędne do prognozowania przyszłych zmian poziomu morza i wspiera wysiłki na rzecz adaptacji do zmian klimatu oraz ochrony klimatu” – piszą autorzy badania. Lijing Cheng i współpracownicy wykorzystali nowe metody obserwacyjne, w szczególności satelitarne, ale także ulepszone analizy, które korygują błędy systematyczne wynikające z metod pomiarowych.
Podzielili swoją analizę na kilka okresów: na przykład długoterminowa obserwacja (1960–2023) składa się z ulepszonej analizy poziomów pływów (1960–1992) oraz pomiarów wysokości satelitarnych (1993–2023). Od 2005 roku naukowcy wykorzystali również dane z boi dryfujących mobilnego systemu obserwacji oceanów Argo.
Woda morska topi lodowiec szelfowy
W ostatnim okresie poszczególne składniki składają się nieco inaczej niż w obserwacji długoterminowej: na przykład coraz rzadsze lodowce górskie przyczyniły się ostatnio do wzrostu poziomu o 19,3 procent mniej, podczas gdy w perspektywie długoterminowej było to 27 procent. Natomiast pokrywy lodowe na Grenlandii i Antarktydzie mają obecnie nieco większy udział.
Niedawno w czasopiśmie naukowym „Nature Communications” opublikowano badanie wyjaśniające, w jaki sposób ocieplenie mórz przyspiesza topnienie lodu antarktycznego. Zespół pod kierownictwem Tore'a Hattermanna z norweskiego Tromsø opisał kanały na spodzie lodowca szelfowego, w których gromadzi się stosunkowo ciepła woda i topi lód od spodu.
Wraz z topnieniem lodowca szelfowego zanika niekiedy jego działanie podtrzymujące lód lądowy, przez co ten przemieszcza się szybciej w kierunku morza. Jednak według aktualnego stanu wiedzy całkowite stopnienie polarnych pokryw lodowych może potrwać setki lat.
Osiadanie gruntu na wybrzeżach
Naukowcy z Politechniki w Monachium (TUM) w najnowszym badaniu, również opublikowanym w „Nature Communications”, zwracają uwagę na kolejne zagrożenie dla miast nadbrzeżnych: osiadanie gruntu. Powstaje ono głównie w wyniku nadmiernego poboru wody i surowców, które wcześniej stabilizowały podłoże. Duży ciężar miast oraz długotrwałe procesy geologiczne mogą dodatkowo sprzyjać osiadaniu gruntu.
„W wielu dużych miastach nadmorskich pobór wód gruntowych jest głównym czynnikiem powodującym osiadanie gruntu” – przytoczono słowa głównego autora Floriana Seitza w komunikacie TUM: „Oznacza to, że lokalne decyzje polityczne i dotyczące gospodarki wodnej mogą mieć ogromne znaczenie”.
(DPA/jak)
Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>