Powrót proletariatu | Praca w Niemczech, rynek pracy, praca bez języka w Niemczech | DW | 30.08.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Praca

Powrót proletariatu

Socjologowie mówią o nowym proletariacie w Niemczech, który przypomina ten sprzed 100 lat.

sweeper © Madera #16405162

Symbolbild Straßenkehrer

Sprzątaczki, opiekunki osób starszych, kierowcy - wiele osób nie jest w stanie wyżyć ze swoich zarobków - nawet w bogatych Niemczech. Ludzie pracujący w sektorze usług nie cieszą się wielkim uznaniem. Socjologowie są zdania, że obecnie powstaje nowy proletariat.

55-letni Andreas Döhnert ciężko pracuje 40 godzin w tygodniu, kieruje dziesięcioosobowym zespołem zajmującym się sprzątaniem budynków. Mimo wszystko nie jest w stanie wyżyć ze swej pensji. - Dostaję 1050 euro netto. Przy tak wysokich czynszach jest to poniżej minimum egzystencji - twierdzi Döhnert - dlatego pracuję jeszcze dodatkowo w zakładzie opiekuńczym.

ARCHIV - ILLUSTRATION - Eine alte Frau sieht am 16.06.2010 in Berlin in eine Geldbörse, in der sich nur wenige Cent befinden. Die 20 Millionen Rentner in Deutschland werden nach Einschätzung des Deutschen Instituts für Wirtschaftsforschung (DIW, Berlin) wegen der Geldentwertung ärmer. Foto: Jens Kalaene dpa/lhe (zu dpa4060 vom 05.01.2011) +++(c) dpa - Bildfunk+++

Pracują za grosze

Alternatywą byłoby dla Döhnerta złożenie wniosku o wsparcie socjalne od państwa. Wtedy byłby jednym z 1,3 miliona beneficjentów otrzymujących od urzędu socjalnego wyrównanie i którzy mimo pracy na pół lub na całym etaci pobierają zasiłek dla bezrobotnych.

"Opieka, sprzątanie, serwis" tak brzmi formuła sektora usługowego, w którym pokładały nadzieje państwa uprzemysłowione. Społeczeństwo nie honoruje jednak tego typu pracy dobrym wynagrodzeniem.

Biedni mimo pracy

Friderike Bahl i Philipp Staab z Instytutu Badań Społecznych w Hamburgu przeprowadzili w ciągu trzech lat badania na temat sektora usług. Ich wyniki, opublikowane w bieżącym roku zasługują na uwagę. - W Niemczech mamy znowu do czynienia z proletariatem, który charakteryzują niskie wynagrodzenie, słabe zabezpieczenie socjalne, lub jego brak. Poza tym brak uznania społeczeństwa powoduje, że pracownicy branży usługowej odnoszą wrażenie, iż ich praca nie ma sensu - zaznaczają soocjolodzy z Hamburga.

- Sądzono, że problem klas społecznych został rozwiązany, jednak on znowu powraca - twierdzi Bahl. - Pierwotny proletariat jest nam znany z książek i filmów na temat rewolucji przemysłowej w XIX wieku - zaznaczają Bahl i Staab, szacujący liczebność nowego proletariatu usługowego na ponad milion osób. Zdaniem socjologów Döhnert zalicza się właśnie do tego kręgu osób. Od dwóch lat jest zatrudniony u swojego obecnego pracodawcy na okres próbny. Już cztery razy przedłużono mu umowę o kolejne sześć miesięcy. - Długoterminowe planowanie życia jest dla mnie po prostu niemożliwe - przyznaje Döhnert.

Pracodawcy: Płacimy przecież minimalne stawki

Der Künstler Johann Lorbeer, rechts, begruesst waagrecht an der Wand stehend als Straßenkehrer verkleidet die Besucher des Frankfurter Museum für Moderne Kunst am Donnerstag, 15. Mai 2003. Der in Berlin lebende Künstler bezeichnet seine Arbeit als still life performance und gehört zur Ausstellung Das lebendige Museum. Die Ausstellung ist vom16. Mai bis 29. Juni 2003, zu sehen. (AP Photo/Bernd Kammerer)

Pracownicy branży usługowej nie cieszą się uznaniem społeczeństwa

Działacze związku zawodowego Ver.di nie są zaskoczeni najnowszymi wynikami badań. - Od lat wskazujemy na niedociągnięcia w sektorze usługowym - mówi rzecznik Ver.di Jan Jurczyk. - Pracownicy cierpią z powodu coraz gorszych warunków pracy - dodaje.

Zrzeszenie pracodawców sektora usługowego odrzucaja jednak takie "ogólnikowe zarzuty". Jedna z rzeczniczek twierdzi, że w branży obowiązują minimalne stawki dla pracowników bez kwalifikacji - 8.82 euro na zachodzie i 7,33 euro na wschodzie Niemiec. - To nie są stawki, których trzebaby się wstydzić - zaznacza.

Andreas Döhnert liczy na podwyżkę, by móc zrezygnować z drugiej pracy. Zasadniczo od strony prawnej wszystko się zgadza. Wynagrodzenie wynika z taryfikatora płac, twierdzi forma, w której jest zatrudniony sprzątacz. Klauzula o czasie próbnym w jego umowie była "niepoprawna" - przyznano. Następnego dnia Döhnert znalazł w skrzynce na listy umowę o pracę na czas nieokreślony.

dpa/ Patrycja Osęka,

red.odp.: Małgorzata Matzke

Redakcja poleca

Reklama