„Polski restaurator sztuki to w Niemczech marka” | Praca w Niemczech, rynek pracy, praca bez języka w Niemczech | DW | 04.06.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Praca

„Polski restaurator sztuki to w Niemczech marka”

Grafiki i obrazy stoją nawet na podłodze, a te pamiątkowe wiszą na ścianach. Mieszkanie przypomina muzealny magazyn. Tu Elżbieta Sobocińska od 26 lat konserwuje dzieła sztuki. Polski restaurator to w Niemczech marka.

Elżbieta Sobocińska

Elżbieta Sobocińska

Na drzwiach wisi szyld „Kunstrestaurierung”, a na domofonie widnieje polskie nazwisko: Sobocińska. To znany i ceniony adres na mapie Bonn. Elżbieta przyjechała tu w 1986 roku, zaraz po studiach konserwatorskich na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Nie wiedziała na jak długo, chciała spróbować.

Elzbieta Sobocinska Kunstrestauratorin

Elżbieta Sobocińska pracuje w zawodzie od 26 lat

Dziś prowadzi własną pracownię konserwacji grafik i malarstwa sztalugowego i jak przyznaje, nie było jeszcze dnia, żeby nie miała pracy. „Polscy restauratorzy w Niemczech są bardzo uznani, mają dobrą renomę, nawet akcent nie przeszkadza – przyznaje konserwatorka - Jest nas tu trochę, moja koleżanka ze studiów w Kolonii, druga w Solingen”. Początki nie były bardzo trudne, gdyż klienci pojawili się od razu. Dziś do polskiej restauratorki przychodzą najczęściej kolekcjonerzy i handlarze dzieł sztuki. Z Niemiec.

Spalony obraz Gabrieli Muenter i pokruszone listy Fryderyka Wielkiego

Odkrywanie historii sztuki i rzadkich okazów to największa przyjemność i satysfakcja, jaką daje ten zawód. A kto ma dobrą markę, ten o takie wyjątkowe zlecenia nie musi się martwić. I tak w ręce Elżbiety Sobocińskiej trafił obraz autorstwa znanej niemieckiej malarki Gabrieli Muenter. To najdroższy obiekt, jaki udało jej się do tej pory uratować. Wspomnienia tej historii wciąż budzą emocje: „Tło obrazu było kompletnie spalone. Jak dostałam to zlecenie, pomyślałam, że to żart, nie można tego było wziąć do ręki, bo tak się kruszyło”. Ale udało się. Praca restauratora jest pełna niespodzianek i choć restauratorka fachem zajmuje się od tak dawna, wciąż pojawiają się nowe wyzwania. Jak to, kiedy trzeba było zrekonstruować pokruszoną, nigdy nie publikowaną korespondencję miedzy Fryderykiem Wielkim a rodzina Schulenburgow.

Posłuchaj audio 01:14

Posłuchaj historii o odzyskanych listach Fryderyka Wielkiego

Nie zawsze odkrywa się takie historie, często ktoś przynosi po prostu grafikę z dziurą albo z plamą. Niekiedy dostaje grafiki, które są zdają się być proste do zrobienia, ale potem okazuje się, że plamy nie da się usunąć. "Praca restauratora wiąże się z dużym ryzykiem. Konserwatorka sztuki przyznaje jednak, że pracuje tylko metodami, które są odwracalne, np. używa tylko tych klejów do papieru, które sama przygotowuje. Dzięki temu, jeśli coś się nie uda, zawsze może to poprawić".

Polska marka

Gouache von Gabriele Muenter

Przypalony i odnowiony obraz Gabriele Muenter

Renomę i uznanie polscy restauratorzy sztuki w Niemczech zaczęli zdobywać po drugiej wojnie światowej. Jako, że w Polsce ta dziedzina zawsze była bardzo ceniona i kultywowana, otwierano wiele kierunków na akademiach, by profesjonalnie szkolić przyszłych mistrzów. Elżbieta Sobocińska wyjaśnia, że w Niemczech po wojnie istniała tylko jedna techniczna szkoła w Sztuttgarcie. Dopiero wiele lat później otworzono kolejną w Kolonii. Nie było więc odpowiednich studiów. Z racji wykształcenia polskich konserwatorów i jakości ich kunsztu, Niemcy chętnie zapraszali ich do pracy. Dziś mają uznanie i renomę.

„Niemieccy restauratorzy mają podejście bardziej techniczne. Brakuje im wykształcenia w dziedzinie malarstwa. Mają problemy z wykonaniem retuszu, czy domalowaniem czegoś. Studia na ASP były wyzwaniem, trzeba było zrobić kopię obrazu, namalować martwa naturę. Tu nie ma wykształcenia malarskiego”.

Mój klient: kolekcjoner

Albrecht Duerer Grafik

Restauracja grafiki Albrechta Duerera

Elżbieta najbardziej lubi, gdy do drzwi pukają kolekcjonerzy dzieł sztuki. Niektórych zna już od ponad 20 lat. Nie wystraszył ich nawet kryzys finansowy. „Dla kolekcjonerów liczy się tylko sztuka, dlatego są w stanie zainwestować w konserwację każde pieniądze. Są emocjonalnie przywiązani do swoich zbiorów. W przeciwieństwie do handlarzy, dla których liczy się szybkość i zysk”. Nierzadko Elżbieta musi walczyć o swoje racje i bronić wybitnych dzieł sztuki przed pazernym handlarzem. Jeden z klientów chciał nawet okroić grafikę Rembrandta, by mieściła się w ramie.

Posłuchaj audio 01:16

Posłuchaj historii jak handlarz dzieł sztuki chciał zniszczyć grafikę Rembrandta

Nad jednym obrazem konserwatorka pracuje nawet pół roku. Wszystko z pieczołowitą dokładnością i starannością. Polskie nazwisko zobowiązuje.

Anna Macioł

red.odp.: Małgorzata Matzke

Audio i wideo na ten temat

Reklama