Polski publicysta w „Die Zeit”: „Orban jest cynikiem, Kaczyński fanatykiem” | Echa polskie | DW | 25.01.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

Polski publicysta w „Die Zeit”: „Orban jest cynikiem, Kaczyński fanatykiem”

"Kaczyńskiego pokona ten, kto wyprowadzi politykę z dysfunkcyjnego konfliktu między modernizacją a anty-modernizacją" - twierdzi na łamach "Die Zeit" redaktor naczelny lewicowej "Krytyki politycznej" Sławomir Sierakowski

Opisując niemieckiemu czytelnikowi atmosferę polskiej ulicy, Sierakowski pisze, że na antyrządowych demonstracjach przeciwko przemianom politycznym w Polsce ludzie śpiewają hymn narodowy. „Słychać też patetyczne pieśni z okresu antykomunistycznej opozycji”, które jego zdaniem od 1989 nie były śpiewane na manifestacjach w Polsce. W opinii Sierakowskiego świadczy to o tym, że polityczna transformacja »zatoczyła krąg«: „Mamy za sobą system, w którym jedna partia kontrolowała wszystkie instytucje publiczne”. Tymczasem Sierakowski przekonuje, że Kaczyński zawłaszcza jedną instytucję po drugiej.

Pisząc o zmianach w Polsce, kojarzony z lewicą publicysta rozróżnia trzy etapy przemian, z których dwie Polska ma już za sobą. Pierwszy z nich to czas „postkomunistycznej struktury”, która wyłoniła się w wyniku rozmów okrągłego stołu po 1989 roku. W fazie tej polityczne życie koncentrowało się, jego zdaniem, na ostrej rywalizacji obozu solidarnościowego z dawnymi elitami komunistycznymi. Po aferze Rywina, która zmarginalizowała SLD, nastała faza „struktury post-solidarnościowej”. Faza ta cechowała się rywalizacją obozu Kaczyńskiego i obozu Tuska. Podczas, gdy lata pierwszych rządów PiS przebiegały pod hasłem „walki z układem”, to po 2010 hasło to zostało zastąpione przez teorię „zamachu smoleńskiego”. Ponieważ, zdaniem autora artykułu, „mit smoleński” odgrywa istotną rolę jedynie dla 13 procent Polaków, Jarosław Kaczyński zdecydował się postawić na temat uchodźców, próbując przekonać wyborców, że są oni nosicielami chorób. „Ironizując można określić to jako symboliczne dopełnienie integracji Polski z Zachodem, bo nasza skrajna prawica koncentruje się przecież na tym samym temacie, co jej zachodnioeuropejskie siostrzane partie” – pisze Sierakowski na łamach „Die Zeit”.

„Niewybieralny” Kaczyński

Sierakowski przypomina niemieckim czytelnikom, że w latach 2007 - 2015 PiS przegrał z partią Donalda Tuska aż w ośmiu kolejnych wyborach pod rząd, ale nie naruszyło to pozycji Jarosława Kaczyńskiego. „Nigdy mu nie przeszkadzało, że uchodził za »niewybieralnego«” – pisze publicysta. Dodaje, że Kaczyński zarówno w 2005 roku jak i teraz „posługuje się marionetkami”, którymi są jakoby Beata Szydło i prezydent Duda. Zdaniem publicysty „ponieważ już na początku zmusił ich do wielokrotnego złamania konstytucji skompromitował ich oboje publicznie” i w ten sposób „ich losy polityczne na zawsze uzależnił od swojej woli”. „Jeżeli Duda kiedykolwiek posunąłby się za daleko, to nie opozycja, ale sam Kaczyński postawi go przed Trybunałem (Stanu) i pośle w odstawkę. Nigdy nie miał skrupułów w wyrzucaniu z partii nawet najbliższych przyjaciół i współpracowników” – twierdzi Sierakowski.

“Orban jest cynikiem, Kaczyński fanatykiem”

Sierakowski wysuwa tezę, że wprawdzie z formalnego punktu widzenia Kaczyński rządził Polską formalnie jedynie dwa lata, z tego rok jako premier, jednak faktycznie jednak rządzi Polską nieprzerwalnie od 1989 roku. Publicysta przypomina, że Jarosław Kaczyński był „doradcą i ideologiem” Lecha Wałęsy. Jego zdaniem to Jarosław Kaczyński inicjował wszystkie wielkie konflikty po 1989 roku kierując się zasadą, że motorem polityki jest zawsze konflikt. „Kto ten konflikt inicjuje, ten rządzi” – pisze publicysta. Jego zdaniem postać Kaczyńskiego odgrywa większą rolę dla zrozumienia polskiej polityki niż postać Viktora Orbana dla węgierskiej. „Orban jest cynikiem, Kaczyński fanatykiem” – twierdzi Sierakowski wyliczając różnice między dwoma tymi politykami i ich formacjami. „Partia Kaczyńskiego nie miała takiego poparcia, ani nie znajduje się w centrum, gdzie wygrywa się wybory, inaczej niż Fidesz, od której na prawo znajduje się jeszcze pół-faszystowska partia Jobbik. „Największą zasługą Kaczyńskiego dla polskiej demokracji jest to, że zawsze z powodzeniem walczył z jeszcze bardziej ekstremalną prawicą” – pisze Sierakowski. Wspólny dla Węgier i Polski jest natomiast konflikt między modernizatorami a antymodernizatorami. W tak podzielonym społeczeństwie zabrakło – no właśnie, społeczeństwa, które ograniczyłoby ten konflikt. Stąd kryzys liberalizmu i odejście od liberalnej demokracji zarówno na Węgrzech jak i w Polsce” – wnioskuje autor.

Zwycięzcy i przegrani transformacji

Sierakowski tłumaczy czytelnikom sympatyzującego z socjaldemokracją tygodnika „Die Zeit”, że „polska transformacja od początku podzieliła Polaków na zwycięzców i przegranych”. To właśnie frustracja tych przegranych „instrumentalizowana przez polski Kościół i politykę historyczną prawicy” miała, zdaniem Sierakowskiego, “kluczowe znaczenie” w wygraniu wyborów przez Kaczyńskiego.

Redaktor naczelny “Krytyki Politycznej” twierdzi, że większość środków unijnych została w Polsce zainwestowana w modernizację techniczną, a nie społeczną. Zdaniem Sierakowskiego „ambicje Polaków rosły znacznie szybciej niż PKB”. “Kaczyński obiecał złote góry, tymczasem rozpoczął »Blitzkrieg« i, naruszając konstytucję, podporządkowuje sobie po kolei kolejne instytucje państwowe” – uważa publicysta.

„Co więc robić?” – pyta retorycznie Sierakowski – i pisze, że „kluczowe znaczenie dzisiaj ma walka z PiS w mediach i na ulicy”. Pod adresem niemieckiej opinii publicznej dodaje, że nie ma powodu do niepokoju. „W Polsce nie udało się jeszcze nic do końca żadnej ideologii: ani nazizmowi, ani komunizmowi. Z kaczyzmem będzie zatem tak samo. Polska tradycja oporu w Polsce jest po prostu zbyt silna”. Jednak, jak zaznacza autor, „zwycięstwo nad Kaczyńskim w następnych wyborach nadal nie da pełnego zwycięstwa. Kaczyńskiego pokona ten, kto wyprowadzi politykę z dysfunkcyjnego konfliktu między modernizacją a anty-modernizacją. Tylko ten, kto tego dokona, obroni liberalną demokrację w Polsce” – pisze Sławomir Sierakowski na łamach „Die Zeit”.

Opracowanie: Agnieszka Rycicka

Omówiony tu artykuł jest elementem przeglądu prasy niemieckiej a nie komentarzem Redakcji Polskiej Deutsche Welle.

Reklama