Polska ze stoickim spokojem wypracowała sobie sukces | Echa polskie | DW | 25.11.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Polska ze stoickim spokojem wypracowała sobie sukces

Polski korespondent "Die Welt" pisze o "Silnym sąsiedzie", który swym spokojem i dumą mógłby stać się przykładem dla Niemiec. Mowa jest o Polsce.

Polish soccer fans wave flags and scarves out of the windows during a short stop of a extra train going from Warszaw to Gelsenkirchen, at the German-Polish border Friday morning, June 09, 2006 in the station of Frankfurt (Oder). In Gelsenkirchen Friday night the Polish national team will play its first match of FIFA Soccer World Championship 2006 against Ecuador. (AP Photo/Sven Kaestner)

Kibice z Warszawy w drodze do Gelsenkirchen na Mundial 2006

Portal Welt-online zamieszcza obszerną relację polskiego korespondenta gazety Die Welt Gerharda Gnaucka, który analizuje źródła politycznego i gospodarczego sukcesu Polaków w ostatnich 20 latach.

"W dwóch kwestiach natury egzystencjalnej większość Polaków była zgodna. Przywódcom ich państwa udało się zarzucić dwie kotwice: w roku 1999 Polska uzyskała członkostwo w NATO, w roku 2004 w Unii Europejskiej. W ten sposób ustawiono kompas polityki kraju w sferach bezpieczeństwa i wolności, dobrobytu i państwa prawa. I z myślą o powrocie do europejskiej rodziny, do której Polacy całym sercem już od zawsze należeli.

Czy to już wszystko załatwiło?" - pyta Gnauck i udziela odpowiedzi: "Bynajmniej. Polska na początku miała najwyższą stopę bezrobocia w UE. Strach przed chłodem nowego świata sprzyjał objęciu władzy ultrakonserwatywnym braciom Kaczyńskim. Ale społeczeństwo obywatelskie i czujne media okazały się silniejsze.

Od pięciu lat w Polsce rządzi liberalny Donald Tusk, równie długo są w jego gabinecie minister finansów i szef dyplomacji - tego rodzaju stabilna sytuacja zakrawa na rekord w Unii Europejskiej, w której rządy mają dużo krótszy żywot.

A co robi rząd? Jego liberalna polityka pozwana innym rozsądnie planować własne przedsięwzięcia. Na przykład zagranicznym inwestorom, którzy w Polsce czują się znakomicie. Na samym początku zabierali do Polski swój personel, ale później stanowiska kierownicze powierzali Polakom, którzy tymczasem robią kariery w centralach światowych koncernów. Identycznie rozwijała się warszawska Giełda Papierów Wartościowych: rynek finansowy, który przyciąga obecnie uwagę także firm przed z krajów sąsiedzkich.

Po przygotowaniu konstrukcji państwa, Polska zajęła się jej rozbudową. A jest wiele do zrobienia. Trzeba przenicować całą gospodarkę energetyczną, żeby wyzwolić się z uzależnienia z czasów sprzed rozpadu bloku wschodniego. (...) Tusk wyliczył, że Polska w okresie najbliższych 10 lat zainwestuje 24 mld euro w projekty energetyczne. Gaz ziemny, łupkowy, energia jądrowa to nośniki nadziei w Polsce. Za kilka lat ma ruszyć budowa pierwszej elektrowni atomowej.

A kto ma silne muskuły, ten może też sobie pozwolić na pokazanie pazurów" - snuje dalej metaforę korespondent Die Welt. " Od 11 września 2001 r. dziesiątki tysięcy polskich żołnierzy brało udział w misjach zagranicznych, częstokroć użalając się na złe wyposażenie wojskowe. Więc zakupiono dla armii nowoczesny sprzęt: używane czołgi z Niemiec, samoloty transportowe z Hiszpanii, 48 nowiuteńkich amerykańskich myśliwców F-16. Minister obrony zapowiedział inwestycje wartości 24 mld euro.

"A co z rozumem?" - pyta Gerhard Gnauck i wyjaśnia, że po ogłoszeniu w roku 1989 w Polsce stanu katastrofy w oświacie, w następnych latach strzeliła w górę liczba studentów. "Dziś w Polsce studiuje 1,9 mln osób, z czego 1,1 mln to kobiety. (...) Polska ma dziś na tysiąc mieszkańców prawie dwa razy więcej studentów niż RFN. Dlaczego my tak nie potrafimy?" - pyta korespondent Die Welt.

"Kto sądzi, że Polska zawdzięcza swój rozkwit przede wszystkim unijnym środkom, ten jest w błędzie. Wpływy budżetowe polskiego państwa od roku 1995 zwiększyły się realnie ponad trzykrotnie. Dziś, przy rekordowym poziomie wpływów, unijne środki stanowią jedną siódmą polskiego budżetu i płyną nie tylko do państwowej kasy ale i na inne konta. Dużo ważniejszy jest efekt psychologiczny tego zjawiska: ponieważ unijne projekty muszą mieć zapewniony wkład własny, więc kraje, które otrzymują te środki mobilizują częstokroć wszystkie swoje rezerwy."

W konkluzji dziennikarz Die Welt pisze: "Naród ten zdaje się być ogarnięty pragnieniem dobicia swego w pojedynkę i zbiorowo. Po dwóch stuleciach historii państwa, które rozwój wstrzymywała polityka kochanych sąsiadów, Polacy zabrali się wreszcie za to, co wszyscy Europejczycy robią najchętniej: uczą się, zarabiają, budują sobie domy. I to według zasad oszczędnych szwabskich gospodyń: z hamulcem zadłużenia zapisanym w konstytucji realizacja solidnej polityki gospodarczej idzie jak z płatka".

Obok artykułu o Polsce, z nagłówkiem "Silny sąsiad", na portalu Welt-online zamieszczono inny artykuł pod tytułem "Słaby sąsiad" ... o Francji.

Małgorzata Matzke

red.odp.: Barbara Cöllen

Reklama