Polska zamyka granice przed niemieckim prądem | Echa polskie | DW | 04.01.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Polska zamyka granice przed niemieckim prądem

Nowe granice energetyczne z Niemcami, Teresa Torańska i zebiegi Bundesligi - to tematy z polskiego podwórka poruszane w niemieckiej prasie

Gazeta „Die Welt“ pisze w artykule pt. „Skąd będzie w przyszłości prąd?” o ekspansji niemieckich koncernów energetycznych m.in. do Polski. Zdaniem autora zmiany niemieckiej struktury energetycznej w kierunku ekologii muszą zostać poddane korekcie: Parki wiatrowe i słoneczne są budowane pomimo, że brakuje możliwości kumulacji i przekazu energii. Die Welt krytykuje, że tradycyjne elektrownie w szybkim tempie znikają z rynku, choć nadal nie ma wystarczającej alternatywy. „Ponieważ brak jest wystarczających możliwości kumulowania energii, odłącza się coraz więcej wysoko subwencjonowanych parków wiatrowych”, pisze dziennik. „Polska i Czechy już zamykają swoje granice przed „zielonym prądem” z Niemiec. Ryzyko blackoutu rośnie. Wszędzie pojawiają się coraz to nowe subwencje, które mają łagodzić powstające wszędzie problemy. Obciążenie konsumentów zbliża się do granicy wytrzymałości”, napisał Die Welt.

Gazeta przypomina o informacji, jaką wydał polski operator sieci prądu PSE krótko przed świętami. „PSE Operator zapowiedział, iż w przyszłości granice kraju zostaną zamknięte przed niepożądanym niemieckim prądem ekologicznym. Wzdłuż dwóch dużych ponadgranicznych tras energii Polacy chcą zbudować specjalne regulatory faz: ogromne rozdzielnie, które miałyby dzielić polskie i niemieckie sieci prądu. Nadmiar prądu wiatrowego z północnych Niemiec, który dotychczas płynął do Bawarii polskimi i czeskimi łączami, będzie się wobec tego zbierał w „korkach” na terenie Niemiec”, pisze Die Welt. Gazeta cytuje szefa niemieckiej agencji energetycznej Stephana Kohlera, który podobnie jak inni oczekuje, iż teraz jeszcze częściej niemieckie parki wiatrowe będą zmuszone do bezruchu, bo w Niemczech brakuje zarówno „magazynów” energii jak i tras przekazu.

Die Welt publikuje również artykuł pt. „Terapeutka despotów“ poświęcony zmarłej dziennikarce Teresie Torańskiej. Gerhard Gnauck pisze, że „taka dziennikarka mogła żyć tylko w Polsce”, ponieważ tylko tam na początku lat 80', czyli u szczytu polskiej dyktatury, „ktoś mógł wpaść na pomysł, by prowadzić długie wywiady z weteranami władzy”. Die Welt tłumaczy, że w Polsce ludzie władzy byli jak z innej planety i żyli w swoich willach oderwani od rzeczywistości. „Ich rozmowy z Torańską były częściowo jak posiedzenia terapeutyczne”, pisze Gnauck wyjaśniając genezę powstania książki „Oni”, która została w międzyczasie przetłumaczona na 13 języków. Autor artykułu opisuje życie Torańskiej oraz przypomina o jej najważniejszych dziennikarskich zasadach. „To są proste i jednocześnie trudne do spełnienia pryncypia”, pisze – cytując zmarłą dziennikarkę: „Przede wszystkim nie wolno mieć na początku żadnej sformułowanej tezy i trzeba być bacznym. Nie wolno być emocjonalnie związanym z żadną stroną konfliktu, trzeba się otworzyć na wszystkie perspektywy i dopytywać się, trzeba wszystkich pytać o to samo”.

Na koniec korespondent Die Welt w Warszawie przypomniał o planowanej przez Torańską książce o katastrofie smoleńskiej oraz jej nadziei na przeprowadzenie wywiadu na ten temat z premierem Donaldem Tuskiem, do którego nie doszło.

Frankfurter Allgemeine Zeitung (FAZ) pisze w części sportowej o ekspansji marketingowej Bundesligi. Gazeta podsumowuje, że dla dobrej „sprzedaży” klubów na rynku fanów konieczna jest mieszanka sukcesów i międzynarodowej drużyny. Najwyraźniej kluby coraz bardziej angażują się na dalekich wschodnich rynkach, jak Chiny czy Singapur, gdzie już teraz Bundesliga realizuje 20 procent zagranicznych obrotów. Ostatnio można dostrzec także wzmożone zabiegi reklamowe niemieckich klubów na rynku arabskim, co się wiąże z szansą, jaką dają Mistrzostwa Świata w Katarze za kilka lat.

FAZ zauważa, że zdobywanie zagranicznych rynków i fanów ma wiele wspólnego z piłkarzami, którzy w tych klubach grają. „Borussia Dortmund jest na początku ekspansji zagranicę”, cytuje gazeta szefa marketingu klubu Carstena Cramera. Dalej gazeta pisze, że „Borussia zdecydowała się na strategię niszową, a obecnie koncentruje się razem ze sponsorem sprzętu Pumą na Polsce (ze względu na trzech ważnych zawodników), Szwajcarię, Austrię oraz Japonię.

Róża Romaniec, Berlin

Reklama