Polska w prasie: wydobycie wraku samolotu ze zwłokami dzieci na pokładzie | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 30.01.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Polska w prasie: wydobycie wraku samolotu ze zwłokami dzieci na pokładzie

Die Welt pisze o inicjatywie wydobycia z jeziora wraku zestrzelonego pod koniec II wojny samolotu z dziećmi niemieckich uciekinierów. W FAZ Polska pojawia się w kontekście recenzji książki „Bloodlands".

default

W dzisiejszym Die Welt Gerhard Gnauck pisze o spektakularnej inicjatywie poszukiwania wraku zestrzelonego pod koniec wojny samolotu ze szczątkami 75 dzieci niemieckich uciekinierów na pokładzie.

„To wszystko mogło pozostać nieznanym epizodem II wojny światowej, gdyby nie zorganizowany w 2009 roku przez dwa regionalne muzea i historyka Aleksandra Ostasza cykl wypraw nurkowych (Resko Przymorskie). Już wówczas udało się odnaleźć wiele części maszyny – cytuje Gnauk wypowiedź historyka. Jak pisze dziennikarz powstała grupa inicjatywna zamierzająca wydobyć wrak i pochować znajdujące się w nim zwłoki. „Na początku dla wielu Polaków była to sensacja”, pisze Gnauck. Zdaniem Ostasza „techniczne i moralne problemy” zostały pokonane. „Na początku musi zostać zlokalizowany i przebadany wrak maszyny”. (…) To wszystko będzie jednak kosztować, zauważa Gnauck: „grupa inicjatywna mówi o 600 tysiącach złotych. Liczy się na niemieckich sponsorów. Stowarzyszenie Pomerniak, założone przede wszystkim przez Polaków, którzy osiedlili się po niemieckiej stronie granicy, jest gotowe wystawiać pokwitowania dla darczyńców”. A co potem – zastanawia się autor artykułu – potem pozostaje tylko „trudna moralnie” część procedury. Ale i na to jest precedens, twierdzi dziennikarz: Przed trzema laty u podnóża zamku w Malborku odkryto szczątki ponad dwóch tysięcy niemieckich cywilów, najprawdopodobniej zamordowanych w różny sposób po wkroczeniu Armii Czerwonej, i pogrzebanych w jednej masowej mogile. Tych pochowano w wyodrębnionej części wojskowego cmentarza w Starym Czarnowie. Wówczas nie wszyscy byli zadowoleni z decyzji organizowania pochówku w miejscu oddalonym o setki kilometrów od miejsca śmierci“ – zauważa dziennikarz – tym razem decyzja jeszcze nie zapadła”.

O niemieckich i sowieckich zbrodniach masowych w latach 1933-45 inaczej

„Na temat nazistowskich i sowieckich zbrodni napisano dotychczas niezliczoną ilość książek. A mimo to Timothy Snyderowi (…) udało się pójść nową drogą. Autor przełamuje dotychczasowe teorie i opowiada historię pewnego regionu: „Bloodlands” - obszaru między Polską centralną a Zachodnią Rosją, gdzie między 1933 a 1945 rokiem oba reżimy wymordowały 14 milionów cywilów. (…) W tym epicentrum śmierci powstawała maszyneria zagłady, której to II wojna światowa zawdzięcza sygnaturę najbardziej brzemiennego w ofiary konfliktu w historii” – pisze Sönke Neitzel, autor recenzji, na łamach Frankfurter Allgemeine Zeitung. „Snyder przedstawia terror lat 1937-38, unicestwienie Polski przez Niemcy i Związek Sowiecki, których wzajemny konflikt zbrojny doprowadził do erupcji przemocy, wymordowania sowieckich jeńców wojennych, niemieckiej polityki głodu, zwalczania partyzantów, Holocaustu, a ostatecznie wypędzeń w Europie wschodniej pod koniec wojny”. Zdaniem autora recenzji „szczególną zaletą tej książki jest uwzględnienie perspektywy wschodnioeuropejskiego społeczeństwa i wzięcie pod lupę niemieckich i sowieckich zbrodni. W ten sposób uwidocznią się podobieństwa, a przede wszystkim różnice w intencjach i realizacji”. „Jeszcze przed dziesięciu, dwudziestu laty, tego typu studia byłyby uznane za akademickie samobójstwo. Jednak czasy się zmieniają. Wraz z postępującym procesem historyzacji historiografia dotycząca masowych zbrodni II wojny światowej jest w coraz mniejszym stopniu podszyta emocjami. Tym samym młodzi historycy obierają nowe drogi, porzucając jednotorowość myślenia (…) Każdy, komu zależy nie tylko na ocenie moralności, ale także na wiedzy naukowej, powinien pracować w porównywalny sposób. To obowiązuje w odniesieniu do historii Europy wschodniej, gdzie najpierw komunistyczny, potem narodowosocjalistyczny, a następnie ponownie komunistyczny terror doprowadził do niespotykanej erupcji przemocy. Zatem ten, kto się interesuje Polską, Białorusią (…) nie może postrzegać nazistowskich i sowieckich zbrodni osobno. Snyder przekonująco przedstawia to, że na przykład Polacy nieżydowskiego pochodzenia pod niemiecką okupacją doznali cierpień tych samych rozmiarów, co pod okupacją sowiecką”. Mimo, że książka została dobrze przyjęta w wielu krajach, autor recenzji wylicza jej braki: „Naturalnie można mieć zastrzeżenia co do niektórych opinii zawartych w książce, jak chociażby powody nalotu na Wieluń zostały potraktowane po macoszemu (…). Jednak także w jego książce rzuca się w oczy fakt, że wojna w „Bloodlands” zawiera białe plamy, chociaż, co podkreśla sam autor, prawie połowa żołnierzy – ofiar II wojny – zginęła właśnie na tym obszarze”. „Doskonała praca Snydera – podsumowuje autor recenzji – pokazuje szerokiej publiczności martyrologię społeczeństwa wschodnioeuropejskiego i wyostrza spojrzenie na podobieństwa i różnice między nacjonalistycznym a komunistycznym terrorem”.

Agnieszka Rycicka

Red.odp.: Bartosz Dudek

Reklama