Polska stawia na unię energetyczną. ″UE jest w stanie sprostać tego typu zadaniom″ | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 25.05.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Polska stawia na unię energetyczną. "UE jest w stanie sprostać tego typu zadaniom"

Marek Prawda, Stały Przedstawiciel RP przy UE uważa, że UE utworzy zainicjowaną przez Polskę europejską unię energetyczną. W rozmowie z DLF podkreślił, że zbyt duża zależność od rosyjskiej energii osłabia Europę.

Ukraine Gaspipeline Archiv 2013

Europa musi się uniezależnić od rosyjskiego gazu

Marek Prawda, Stały Przedstawiciel RP przy UE powiedział w „Wywiadzie Tygodnia” rozgłośni DLF, że widzi realne szanse urzeczywistnienia unii energetycznej. Zaznaczył, że zbyt duża zależność od rosyjskiej energii, albo od tylko jednego dostawcy, osłabia Europę; że rozwiązaniem tego problemu byłby europejski wewnętrzny rynek energii. – Dysponujemy tak zwanym pakietem energetycznym; pakietem środków zapobiegawczych, który uniemożliwiałby dostawcy z zewnątrz, umocnienie swojej pozycji monopolisty.

To było nieporozumienie

W rozmowie z DLF polski dyplomata nawiązał również do debaty medialnej na temat wspólnego negocjowania zakupów gazu przez całą Unię. Powiedział, że doszło tu do nieporozumienia; że w polskiej propozycji nie chodziło o ustalenie jednolitej unijnej ceny za gaz, lecz o respektowanie zasad gospodarki rynkowej. – Jeżeli różnica w cenie gazu wynosi 5-10 procent to jest to odzwierciedleniem warunków rynku. Jeżeli jednak wynosi do 40 procent, to można już mówić o „dysfunkcjonalności w Europie”.

Polen Botschafter

Marek Prawda kieruje polskim przedstawicielstwem przy UE

Prawda postuluje, by Europa, w związku z obecną dramatyczną sytuacją, trochę lepiej się upozycjonowała, a także wspólnie wystąpiła przeciwko wykorzystywaniu dostaw energii, jako broni politycznej.

- Unia bankowa i wspólne opanowanie kryzysu finansowego pokazały, że UE jest w stanie sprostać tego typu zadaniom - podkreślił Prawda.

Rosja nie jest już partnerem strategicznym UE

Polski dyplomata powiedział też, że ma wątpliwości, co do tego, czy Rosja uważa się jeszcze za partnera strategicznego Unii Europejskiej. Nawiązując do sytuacji na Ukrainie Prawda wyraził głębokie rozczarowanie z powodu stanowiska Kremla. - Długi czas uważaliśmy Rosję za przyszłego członka europejskiej wspólnoty wartości; za partnera strategicznego. Teraz mamy obiekcje, czy sama Rosja widzi się nadal w takiej roli.

Polskiego dyplomatę; byłego ambasadora RP w Niemczech, niepokoi umacnianie się tendencji skrajnie prawicowych i skrajnie lewicowych w Europie. Wyraził obawy, że ugrupowania ekstremistyczne mogłyby się związać z antyeuropejskimi siłami w Rosji. - Ci, którzy chcą Unię osłabić od wewnątrz, odkrywają akurat sojuszników, którzy czynią to samo na zewnątrz. W tym kontekście Prawda uwypuklił fakt istnienia sojuszu programowego partii antyeuropejskich w Rosji.

„W Polsce przeważają bardzo klarowne emocje proeuropejskie”

Zapytany, czy obecna proeuropejskość Polaków ma związek z tym, że Polska jest jednym z głównych beneficjentów unijnych dotacji Prawda odpowiedział: - Ponieważ z miłością wiążą się emocje, wydaje mi się, że w Polsce przeważają obecnie bardzo klarowne emocje proeuropejskie. Przyznał, że środki, jakie Polska otrzymuje od UE, są bardzo ważne dla kraju, który nadrabia opóźnienia. (…). Porównując z innymi krajami uważam, że Polacy postrzegają Europę w znacznym stopniu, jako projekt wolnościowy. To był dla nas powrót do wolności. A wolność pojmowaliśmy, jako możliwość zaaprobowania twardych reform gospodarczych. Prawda dodał, uznając to za interesujące, że w krajach, które przed dziesiątkami lat przystąpiły do Wspólnoty, trudniej jest obudzić tak pozytywne emocje. - Tam postrzega się Europę, jako projekt technokratyczny; tam chodzi o interesy. Jeśli się chce tam obudzić entuzjazm, albo emocje, to przychodzą w sukurs partie radykalne. A w Polsce? Dokładnie dlatego, że istnieją jeszcze te pozytywne emocje, partie czy ugrupowania antyeuropejskie nie mają takiej akceptacji.

DLF/Sabine Adler / Iwona D. Metzner

red. odp.: