Polscy księża więzieni w Dachau. Odnaleziono urny | Nazizm, faszyzm, demokracja – Historia najnowsza Niemiec | DW | 12.06.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Historia Najnowsza

Polscy księża więzieni w Dachau. Odnaleziono urny

W Monachium odkryto urny z prochami polskich księży więzionych w Dachau. Wiele pytań pozostaje jeszcze bez odpowiedzi. Błogosławieni męczennicy zostaną upamiętnieni 12 czerwca.

Odkryto urny z prochami polskich księży więzionych w obozie koncentracyjnym Dachau

Odkryto urny z prochami polskich księży więzionych w obozie koncentracyjnym Dachau

Urny z prochami pięciu polskich księży więzionych podczas II wojny światowej w niemieckim obozie koncentracyjnym Dachau odkryto przypadkiem. Pracownik administracji monachijskiego cmentarza Perlacher Forst sprawdził listy z nazwiskami osób, których urny znajdują się w katakumbach w części poświęconej ofiarom narodowego socjalizmu. W miejscu tym spoczywają m.in. członkowie niemieckiej grupy antynazistowskiej – Białej Róży.

– Na listach widniały nazwiska pięciu polskich księży, których groby uchodziły za zaginione – mówi Deutsche Welle Monika Neudert, przewodnicząca stowarzyszenia „Błogosławieni Męczennicy z Dachau”. Pierwszy grób odkryto już w 2013 roku – chodziło o beatyfikowanego księdza Stanisława Kubskiego. W kwietniu tego roku na liście urn znaleziono jeszcze nazwiska księży Narcyza Turchana, Michała Woźniaka, Stefana Grelewskiego i Ludwika Rocha Gietyngiera. Wszyscy oni byli więźniami obozu Dachau i wraz ze 103 innymi męczennikami z czasu II wojny światowej zostali beatyfikowani przez Jana Pawła II w 1999 roku.

Monika Neudert: o tych ludziach nie wolno zapomnieć

Monika Neudert: o tych ludziach nie wolno zapomnieć

Stowarzyszenie „Błogosławieni Męczennicy z Dachau” zaznacza, że nie została złamana żadna międzynarodowa konwencja ani nikt nie zakłócił spokoju zmarłych. – Katakumby pozostały nienaruszone – mówi z naciskiem Neudert. Od końca wojny upamiętniane były w honorowym miejscu ofiary narodowego socjalizmu, ale nikt nie sprawdził dokładnie, kto w tym miejscu jest pochowany. Nazwiska polskich księży można było już znaleźć wcześniej – stwierdza stowarzyszenie z Dachau.

Jak zginęli? Kilka teorii

Neudert chce, by sprawę zbadali historycy. Nie wiadomo bowiem, jak polscy księża z Dachau trafili na oddalony o 30 km cmentarz w Monachium. Teorii jest kilka.

Do tej pory zakładano, że polscy księża – tak jak Stanisław Kubski – zostali zamordowani przy użyciu gazu na zamku Hartheim koło Linz. Mieścił się tam ośrodek dla niepełnosprawnych, który w ramach akcji T4 (polegającej na „eliminacji życia niewartego życia”) szybko zmienił się w ośrodek zagłady. To tam zwożono niepełnosprawnych z Monachium i okolic, podobnie też niezdolnych do pracy więźniów. Polscy księża mieli znajdować się w którymś z tzw. transportów inwalidów poddanych „eutanazji”.

Część cmentarza Perlacher Forst poświęcona ofiarom narodowego socjalizmu

Część cmentarza Perlacher Forst poświęcona ofiarom narodowego socjalizmu

Możliwe też, że wcale nie dotarli do Hartheim, tylko wycieńczeni zmarli po drodze lub zostali zamordowani przy użyciu spalin samochodowych – sposób, który stosowano m.in. w obozie zagłady Kulmhof. Niewykluczone też, że duchowni zostali zamordowani już w obozie i mieli zostać spaleni w Dachau. Dlaczego zatem popiół trafił w urnach na cmentarz w Monachium, a nie na okoliczne pola? – To pytania dla historyków – mówi Monika Neudert. Chciałaby także się dowiedzieć, kto jeszcze z 1800 polskich księży, którzy trafili do obozu w Dachau spoczywa na cmentarzu Perlacher Forst. – O tych ludziach nie wolno zapomnieć – podkreśla. Monika Neudert i jej stowarzyszenie chcą, by tablice pamiątkowe na monachijskim cmentarzu informowały o miejscu pochówku ks. Kubskiego i innych polskich duchownych.

Większość to Polacy

Obóz koncentracyjny w Dachau powstał krótko po przejęciu w Niemczech władzy przez nazistów w 1933 r. Do 1945 r. więziono tam ponad 200 tys. osób, przede wszystkim więźniów politycznych, Żydów, Sinti i Romów, homoseksualistów oraz tzw. Badaczy Pisma Świętego. Od 1940 roku do obozu trafiło ponad 2.700 duchownych różnych chrześcijańskich wyznań z całej Europy. Największą grupę stanowili Polacy – było ich ok. 1800. Połowa z nich nie przeżyła obozu.

200 z więzionych w Dachau mężczyzn uchodzi w Kościele katolickim za męczenników – prześladowanych za wiarę w Jezusa Chrystusa. Do tej pory Kościół beatyfikował 56 z nich, wśród nich księży, zakonników, ale i świeckich.

Od 2017 roku archidiecezja Monachium i Fryzyngi upamiętnia 12 czerwca błogosławionych męczenników z Dachau. W tym roku ich pamięć uczci uroczyste nabożeństwo i przyjęcie zorganizowane przy udziale polskiej społeczności w Monachium.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Redakcja poleca