Polityka migracyjna a prawa człowieka – dylemat UE | UE-Polska-Niemcy – Wiadomości po polsku | DW | 28.10.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Europa

Polityka migracyjna a prawa człowieka – dylemat UE

Przepełnione obozy dla uchodźców, skłócone kraje członkowskie: UE od lat szuka wspólnego mianownika w polityce migracyjnej. Badanie wykazuje, na ile idzie ona w parze z zasadami ochrony praw człowieka.

Ratowanie rozbitków - codzienność na statku ratowniczym Ocean Viking

Ratowanie rozbitków - codzienność na statku ratowniczym Ocean Viking

Niewiele jest dziedzin, w których państwa członkowskie UE są tak niezgodne, jak migracja i azyl. Niektóre z nich, jak choćby Węgry, chcą przyjąć możliwie najmniej migrantów, podczas gdy państwa z zewnętrznymi granicami Unii skarżą się, że zostały zostawione z problemem same sobie. Najpóźniej w 2015 r., kiedy setki tysięcy ludzi próbowało znaleźć schronienie w Europie, różnice te stały się ewidentne. Od tamtego czasu raz po raz podejmowane są w UE próby lepszego zorganizowania migracji i azylu. Ostatnio we wrześniu br. Komisja Europejska przedstawiła propozycję reformy europejskiego systemu azylowego.

Państwa unijne niezmiennie próbują przy tym z jednej strony uwzględnić własne interesy, a z drugiej przestrzegać fundamentalnych praw człowieka. Badanie „Human Rights Challenges to European Migration Policy", zwane w skrócie „Remap", przeprowadzone na zlecenie Fundacji Mercator przez Niemiecki Instytut Praw Człowieka (DIMR) pokazuje, w których miejscach polityka migracyjna UE i prawa człowieka kolidują w szczególnie rażący sposób.

Ambicje a rzeczywistość

– UE ma ambicje występowania jako obrońca praw człowieka – mówi DW współautor badania Frederik von Harbou z Uniwersytetu Ernsta Abbego w Jenie. Potwierdza to coraz większa rola praw człowieka w polityce migracyjnej Unii. Przykładem Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej Frontex.

Badanie przyjrzało się też krytycznie tak zwanym ośrodkom detencyjnym

Badanie przyjrzało się też krytycznie tak zwanym ośrodkom detencyjnym

W czerwcu 2018 r. została ona wprawdzie wyposażona w szereg nowych uprawnień, ale w regulujących je przepisach pojawiły się także „mechanizmy ochrony praw człowieka”, uważa Harbou. Istnieje teraz na przykład możliwość zgłoszenia do Frontexu przypadków naruszenia praw człowieka, wielokrotnie została też wspomniana w tych mechanizmach wynikająca z prawa międzynarodowego zasada niewydalania uchodźców. Zgodnie z nią nie wolno wydalać ludzi ani zawracać ich do miejsc, w których ich życie lub wolność byłyby zagrożone. Przy czym, jak zaznacza Harbou, te mechanizmy ochrony praw człowieka są jak dotąd raczej „tępym mieczem", ponieważ nie są jeszcze w pełni rozwinięte.

Oddaleni na granicach

Zwłaszcza sytuacja na zewnętrznych granicach Unii Europejskiej pokazuje, że UE ma co prawda ambicje dotrzymania praw człowieka, ale nie zawsze potrafi sprostać temu zadaniu, wykazuje badanie Remap. – Kiedy ktoś dostał się już do europejskiego systemu azylowego, są dobre standardy pozwalające na przeprowadzenie przewodu azylowego. Poziom ochrony podczas procedury azylowej jest już stosunkowo dobrze rozbudowany – argumentuje Harbou.

Ponieważ jednak państwa członkowskie UE o tym wiedzą, stosują różne strategie, by dopuścić możliwie najmniej ludzi do wszczęcia procedury azylowej. Dzieje się to np. we współpracy z państwami trzecimi, takimi jak Libia, które udaremniają dostęp do UE lub poprzez zamykanie dla statków ratowniczych europejskich portów. Państwa członkowskie podejmują wprawdzie same takie decyzje, ale UE często je toleruje.

Co najmniej cztery osoby (w tym dwoje dzieci) zginęły w tych dniach podczas próby przedostania się kanałem La Manche z Francji do Wielkiej Brytanii

Co najmniej cztery osoby (w tym dwoje dzieci) zginęły w tych dniach podczas próby przedostania się kanałem La Manche z Francji do Wielkiej Brytanii

W innym przypadku UE jest bezpośrednio współwinna. – Kiedy dane dotyczące pozycji statków zostają przekazane libijskiej straży przybrzeżnej, UE pomaga naszym zdaniem w działaniach sprzecznych z prawem międzynarodowym – mówi Harbou. Oznacza to, że dysponując pozycją statku, libijska straż przybrzeżna może go sprowadzić z powrotem do Libii, gdzie w najgorszym wypadku znajdującym się na nim uchodźcom czy migrantom mogą grozić tortury lub śmierć. Naruszyłoby to wówczas zasadę niewydalania uchodźców.

Dlatego autorzy badania Remap proponują, by stworzyć w UE więcej możliwości legalnej imigracji i stawiają przy tym na system wiz humanitarnych. Osoby ubiegające się o azyl mogłyby złożyć wniosek o taką wizę w przedstawicielstwie dyplomatycznym kraju UE i przejść w Unii procedurę azylową. Ale dopiero w ubiegłym roku wiele państw unijnych sprzeciwiło się takiemu systemowi. Na przykład Francja ostrzegła, że w obliczu licznych konfliktów na świecie, przedstawicielstwa dyplomatyczne nie byłyby w stanie podołać takiemu zadaniu.

Ostrożnie w przypadku reform

Od końca września znowu czekają na rozpatrzenie propozycje reform przedstawione przez Komisję Europejską. Mają one stworzyć nareszcie wspólną politykę azylową i migracyjną UE. Plany przewidują między innymi ośrodki recepcyjne na zewnętrznych granicach UE, tak zwane kontrole bezpieczeństwa oraz przeprojektowanie procedury dublińskiej. Do tej pory rozporządzenie Dublin III przewidywało, że uchodźca musi ubiegać się o azyl tam, gdzie po raz pierwszy wjechał na terytorium Europy.

Autorzy badania Remap przeanalizowali także te plany reform i zwracają uwagę, by także w tym przypadku nie lekceważyć praw człowieka. Dlatego procedura dublińska powinna zachować pewną elastyczność i uwzględniać także indywidualne czynniki, takie jak powiązania rodzinne w jednym z państw członkowskich UE.

Prawa człowieka muszą być też brane pod uwagę podczas kontroli bezpieczeństwa. – Jeżeli procedury azylowe miałyby być przeprowadzane w ośrodkach recepcyjnych, które z zasady praktykują pozbawienie ich mieszkańców wolności, wówczas z perspektywy ochrony praw człowieka, należy to odrzucić – mówi Frederik von Harbou. Generalnie UE musi pamiętać, że tylko polityka migracyjna zgodna z prawami człowieka, może być długofalowa – także po to, by UE nie utraciła swojej międzynarodowej wiarygodności jako „stróż” praw człowieka, przypominają autorzy badania Remap.