Pokojowy Nobel dla prezydenta Kolumbii. Słusznie czy niezasłużenie? | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 08.10.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Pokojowy Nobel dla prezydenta Kolumbii. Słusznie czy niezasłużenie?

Niemieccy komentatorzy oceniają w sobotnich (8.10.16) wydaniach gazet przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla prezydentowi Kolumbii.

Kolumbien Bogota - Juan Manuel Santos erhält Friedensnobelpreis (picture-alliance/AP Photo/F. Vergara)

Juan Manuel Santos wraz z żoną Marią Clemencią Rodriguez

„Stuttgarter Zeitung” pisze, że: „Nie wszystkim będzie się podobało, że Santos otrzyma Pokojową Nagrodę Nobla. Zbyt wielu robi bowiem świetne interesy na brudnym wojennym biznesie. Ale Santos, pomimo porażek, dalej stawia na rozmowy i zapewnia, że armaty powinny milczeć także w przyszłości. Pokojowa Nagroda Nobla będzie dla niego wsparciem w dalszych negocjacjach. Tak więc przypuszczalnie decyzja podjęta w Oslo będzie decydującą cegiełka dla trwałego pokoju w Kolumbii”.

„Frankurter Rundschau” dziwi się: „Pokojowa Nagroda Nobla za nieudane negocjacje pokojowe! Przecież komitet mógł po prostu odczekać. Nie było właściwie żadnego obserwatora sytuacji w Kolumbii, który byłby pewien, że plany Santosa poprze większość. Każdy zdawał sobie sprawę, że wszystko stoi na ostrzu noża. Gdyby w Oslo brano Kolumbijczyków bardziej na serio, poczekano by najpierw na wynik referendum. Ale komitet nie potrzebuje wotum narodu dla swojego pokoju. Jest to straszny sygnał dla wszystkich, którzy w innych krajach próbują położyć kres wojnom domowym, powstaniom i bojówkom siejącym śmierć. Decyzja komitetu noblowskiego utrudniła im tylko pracę”.

„Westdeutsche Allgemeine Zeitung” jest zdania, że „Pokojowy Nobel jeszcze nigdy nie był tak aktualny. Wyróżnienie tą nagrodą kolumbijskiego prezydenta Juana Manuela Santosa ma wesprzeć wysiłki na rzecz pokoju w jego kraju akurat w momencie, kiedy niewielka większość uprawnionych do głosowania sprzeciwiła się pokojowemu planowi mającemu zakończyć 52-letnią wojnę domową. Jeszcze nic nie jest stracone, prorokuje pięciu norweskich mędrców, w nadziei, że będzie to samospełniająca się przepowiednia. Robiąc takie zakłady komitet już parę razy się mylił, ostatni raz w przypadku Obamy. Ale nagroda dla Santosa bez porównania bardziej mu się należy".

Obejrzyj wideo 01:11
Teraz
01:11 min

Nobel dla greckich rybaków?

„Nürnberger Zeitung” uważa, że „Nagroda ta jest także apelem do Santosa i innych uczestników procesu pokojowego, aby nie ustawali w działaniach a zawarte porozumienie dopracowali tak, by uzyskało pełne poparcie. Kolumbijski naród jest bowiem podzielony. Większość ludzi pragnie pokoju i tego, żeby ich dzieci żyły bez strachu. Ale większość nie chce zgodzić się na bezkarność gnębicieli. Santosowi nie pozostaje nic innego jak na to przystać i zjednoczyć swój naród”.

„Nordbayerischer Kurier”, sięgając do historycznych porównań, pisze: „Rzadko kiedy udaje się wyróżnić Pokojową Nagrodą Nobla kogoś, co do którego nikt nie miałby zastrzeżeń. Prezydent Kolumbii przez długie lata stawiał na konfrontację, ale zasługuje na wyróżnienie, gdyż wszedł potem na drogę pojednania. Przy Pokojowej Nagrodzie Nobla niektórzy myśleli też o kanclerz Angeli Merkel. Takie wyróżnienie dla niej wywołałoby tylko nowe tyrady nienawiści i wszyscy, którzy jej dobrze życzą i przypuszczalnie ona sama też jest szczęściliwa, że ten 'kielich' ją ominął. Dziś polityka uchodźcza niemieckiej kanclerz jest bardzo kontrowersyjna. W 1971 r. równie kontrowersyjny był kurs kanclerza Willy'ego Brandta, któremu wtedy tę nagrodę przyznano. Jego ostpolitykę niektórzy zrozumieli dopiero po latach”.

Opr.: Małgorzata Matzke

Audio i wideo na ten temat