Pojedynek na słowa Merkel contra Steinbrück. | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 19.10.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Pojedynek na słowa Merkel contra Steinbrück.

Komentarze o pierwszej słownej batalii kanclerz Merkel i desygnowanego na kanclerza socjaldemokraty Steinbruecka.

Bildcombo: Berlin/ Bundeskanzlerin Angela Merkel (CDU) gestikuliert am Donnerstag (18.10.12) im Deutschen Bundestag in Berlin bei ihrer Regierungserklaerung zum Europaeischen Rat. Merkel hat Griechenland Versaeumnisse bei den versprochenen Reformen vorgeworfen. Die Lage in Griechenland ist alles andere als einfach, sagte sie am Donnerstag in einer Regierungserklaerung im Bundestag. Vieles gehe zu langsam voran, strukturelle Reformen liefen oft nur im Schneckentempo ab. Ausserdem arbeite die Verwaltung an vielen Stellen unzureichend. (zu dapd-Text) Foto: Oliver Lang/dapd***Berlin/ Peer Steinbrueck, frueherer Bundesfinanzminister und designierter SPD-Spitzenkandidat fuer die Bundestagswahl 2013, spricht am Donnerstag (18.10.12) im Bundestag in Berlin. (zu dapd-Text) Foto: Oliver Lang/dapd

Angela Merkel i Peer Steinbrück

Steinbrück contra Merkel

Hamburski Financial Times Deutschland:

"Wygląda na to, że Peer Steinbrück nie ma jeszcze dobrego pomysłu na to, jak dobrać się do polityki kanclerz Merkel, która obstawia wszystkie pozycje. Co prawda krytykuje on Merkel za to, że zbyt długo dawała wolną rękę eurosceptykom z CSU i FDP i za to, że jej obecne opowiedzenie się za przyznaniem UE większych uprawnień nie nastąpiło już w 2010 roku. I w jednym i drugim przypadku Steinbrück ma rację. Ale, czy krytyka jej 'timingu' i stylu przewodzenia wystarczy, by zaoferować siebie jako alternatywę? Wyborcy chcieliby się raczej dowiedzieć, w jaki sposób zakończy się kryzys i ile będzie ich kosztować".

Ukazująca się w Koblencji i Moguncji Rhein-Zeitung pisze:

"Prawdziwego ataku na Merkel Peer Steinbrück nie chciał i nie mógł przypuścić. Stratedzy z SPD też przed tym ostrzegali. Naród nie lubi zapiekłych w nienawiści kandydatów na kanclerzy zwłaszcza, że Angela Merkel cieszy się sympatią jak nigdy przedtem. Tak więc Steinbrück pokusił się o szpagat: chciał zachowywać się po kanclersku, niczym mąż stanu, ale również konkretnie i rzeczowo wytknąć deficyty merklowskiej polityki europejskiej. To mu się całkiem nieźle udało".

Nürnberger Nachrichten:

"Jeżeli któryś z socjaldemokratów potrafi retorycznie i merytorycznie pokonać rządzącą od siedmiu lat Angelę Merkel, to tylko Peer Steinbrück. Bardzo ostro argumentuje i przede wszystkim świetnie sobie radzi na obecnie najważniejszym polu polityki, jakim jest kryzys finansowy i walutowy".

Leipziger Volkszeitung:

"Po pierwsze Peer Steinbrück dobrze orientuje się w sprawach europejskich i jest specem od ekonomii. Po drugie Angela Merkel ponownie dowiodła, że co prawda późno, ale jednak wyciągnęła konsekwencje ze swej polityki niezdecydowania.(...) A jednak rządzenie kształci. Po wczorajszym pojedynku na słowa w Bundestagu nikogo by nie zdziwiło, gdyby po wyborach w 2013 roku CDU/CSU i SPD utworzyły koalicję".

Makabryczna kradzież samochodu

O kradzieży ciężarówki w Berlinie, która jako ładuenk miała ciała zmarłych przeznaczone do skremowania pisze Märkische Oderzeitung z Frankfurtu nad Odrą:

"Jak trzeba sobie to wyobrazić? Dwunastu nieboszczyków w trumnach ustawionych piętrowo w transporterze? W pojeździe, w żaden sposób nie zdradzającym, jaki wiezie ładuenk? Kiedyś, gdy samochody pogrzebowe były jeszcze czarne, z zaciągniętymi zasłonami, zakrywającymi wnętrze przed spojrzeniami ciekawskich i przewoziły z reguły jednego zmarłego, postronny obserwator mógł się jeszcze na chwilę zatrzymać i podumać o przemijaniu. Było, minęło. Dziś najlepiej, gdy śmierć następuje poza godzinami urzędowania, za zamkniętymi drzwiami, a zmarłych przewozi się w neutralnych pojazdach. Wyobrażenie, że ze zwykłej pazerności transportuje się 12 nieboszczyków na raz z berlińskiego Hoppegarten do Miśni, jest koszmarne. Nawet, jeśli przypuszczalnie praktykuje się to nie od dziś. Ale ten aktualny tragiczny przypadek mógłby dać asumpt do dyskusji, czy tak ma być dalej".

Iwona D. Metzner

red. odp. Małgorzata Matzke

Reklama