Podpowiadacz Googla niezgodny z prawem | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 14.05.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Podpowiadacz Googla niezgodny z prawem

Automatyczny podpowiadacz Googla narusza prawo osobiste – uznał Federalny Trybunał Sprawiedliwości (BGH).

W fachowym żargonie mówi się o „autocomplete”, funkcji, która automatycznie uzupełnia poszukiwania danego pojęcia w internecie. Kiedy ktoś szukał nazwiska pewnego niemieckiego przedsiębiorcy, taki automatyczny uzupełniacz dodawał zawsze pojęcia „Scientology” i „oszustwo”. Mężczyzna złożył skargę w sądzie w Kolonii, który roztrzygnął na jego niekorzyść. Sprawa trafiła do Federalnego Trybunału Sprawiedliwości. Zdaniem sędziów BGH „autocomplete” narusza prywatność i dobre imię powoda. Koloński sąd musi rozpatrzyć więc sprawę ponownie. Google jest zobowiązany do usunięcia uzupełnień pojawiających się przy nazwisku przedsiębiorcy.

Google niewinny i winny

Google wprowadziło funkcję automatycznego uzupełnienia szukanego pojęcia lub frazy w 2009 roku. Każdy zna tę funkcję - już podczas wpisywania hasła podpowiadacz sugeruje związane z nim dodatkowe informacje. Wynikają one m.in. z algorytmu pojęć najczęściej szukanych przez innych użytkowników w związku z tym hasłem.

W przypadku niemieckiego przedsiębiorcy były to „Scientology” i „oszustwo”. Google naruszyło bezpośrednio prawo osobiste mężczyzny, ponieważ stworzyło tę funkcję i dzięki niej użytkownicy Googla znajdują w sieci informacje, także te niezgodne z prawdą.

Jeszcze nie znaczy to, że Google ponosi odpowiedzialność za każde naruszenie praw osobistych użytkownika czy jego dobrego imienia. Sędziowie BGH nie zarzucili amerykańskiej firmie stworzenia i zastosowania funkcji „auto-complete”. Jak jednak sformułował to w oświadczeniu prasowym Trybunał: „firma powinna podjąć dostateczne środki zaradcze, by zapobiec naruszeniu przez rozwinięty przez nią program praw osobistych osób trzecich”.

Jeżeli poszkodowana osoba będzie się domagała usunięcia tych wpisów wskazując na naruszenie swoich praw, Google musi je zlikwidować.

Niezrozumiały zarzut

Zdaniem Googla uzasadnienie wyroku jest niezrozumiałe. Także w przeszłości poszkodowane osoby mogły złożyć w firmie wniosek o usunięcie pewnych informacji; jest to możliwe także w przypadku funkcji „autocomplete”. Kontrowersyjna automatyczna funkcja pokazuje tylko pojęcia najczęściej występujące w związku z danym hasłem, bez ich oceny – powiedział rzecznik Googla Kay Oberbeck. Jest więc niezrozumiałe, że Google ma odpowiadać za pojęcia podane wyszukiwarce przez użytkowników.

ARCHIV - Bettina Wulff, die Frau des Bundespräsidenten, sitzt am 17.01.2012 in der Kindertagesstätte Kritzelknirpse in Berlin. Nach Gerüchten über ihr angebliches Vorleben im Rotlicht-Milieu geht Bettina Wulff in die Offensive. Bei zahlreichen Medien erwirkte sie Unterlassungserklärungen zu entsprechenden Berichten. Foto: Stephanie Pilick dpa +++(c) dpa - Bildfunk+++

Bettina Wulff zaskarżyła Googla

Wyrok będzie miał wpływ także na sprawę wniesioną przez Bettinę Wulff, żonę byłego prezydenta Niemiec. Znalazła się w centrum zainteresowania mediów, ponieważ podczas szukania jej nazwiska przy pomocy Googla pojawiały się uzupełnienia związane z jej rzekomymi powiązaniami z półświatkiem. Skarga wniesiona przez Bettinę Wulff do sądu czekała na rozstrzygnięcie BGH i będzie rozpatrywana dopiero teraz.

Wyrok Federalny Trybunał Sprawiedliwości może doprowadzić ostatecznie do wyłączenia w Niemczech funkcji automatycznego uzupełnienia.

dpa, BGH)/ Elżbieta Stasik

red. odp.: Małgorzata Matzke

Reklama