Początek końca kariery menedżera z koncernu ThyssenKrupp | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 03.12.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Początek końca kariery menedżera z koncernu ThyssenKrupp

Luksusowe wyjazdy i pobyty za granicą na koszt firmy zgubiły niejednego menedżera.Teraz noga podwinęła się Juergenowi Claassenowi z zarządu esseńskiego koncernu stalowego ThyssenKrupp.

Jürgen Claassen ThyssenKrupp AG

Jürgen Claassen ThyssenKrupp AG

Juergen Claassen (na zdj.) z zarządu koncernu ThyssenKrupp poprosił radę nadzorczą o czasowe zawieszenie go w pełnieniu obowiązków służbowych z chwilą, gdy prokuratura w Essen wszczęła postępowanie w sprawie 54-letniego top-menedżera.

Wymiar sprawiedliwości zainteresował się Claassenem w związku z jego luksusowymi pobytami za granicą, mającymi charakter urlopowy.

Przyszłość wisi na włosku

Już 10 grudnia 2012 rada nadzorcza chce zadecydować o przyszłości Claassena. Do tego czasu menedżer pozostanie formalnie członkiem zarządu koncernu, ale będzie się trzymać z daleka od spraw merytorycznych. Resorty będące w jego gestii będą musiały się bezpośrednio komunikować z szefem koncernu, Heinrichem Hiesingerem.

Heinrich Hiesinger

Szef koncernu ThyssenKrupp Heinrich Hiesinger

- Claassen będzie jednak nadal wykonywać swe obowiązki prawne - wyjaśnił rzecznik. Jest to o tyle istotne, ponieważ ThyssenKrupp chce 11 grudnia przedłożyć sprawozdanie za rok gospodarczy 2011/2012. Raczej wydaje się mało prawdopodobne, by po tym posiedzeniu Claassen pozostał w firmie. Wszystko przemawia za tym, że Claassen zostanie odwołany ze stanowiska.

Kontrolerzy wydają się być zadowoleni, że Claassen sam poprosił o czasowe zawieszenie go w pełnieniu obowiązków służbowych, ponieważ w minionych dniach poważnie wzrosła presja na koncern. Brak umiaru, podejrzenie nadużyć finansowych - wszystko to jest nie do pogodzenia z zajmowanym przez Claassena stanowiskiem. Jest on bowiem odpowiedzialny za przestrzeganie dyrektyw koncernu.

Die neue Konzernzentrale von ThyssenKrupp Flash-Galerie

Centrala koncernu ThyssenKrupp w Essen

Zgubne wyjazdy

Już pierwsza relacja gazety Welt am Sonntag z 11 listopada na temat jego luksusowych wyjazdów do Chin i Południowej Afryki w latach 2011/2012, w których uczestniczyli też dziennikarze, w istotny sposób podważyła wiarygodność 54-letniego menedżera.

Juergen Claassen karierę w koncernie Kruppa rozpoczął 28 lat temu.

Tymczasem szef rady nadzorczej Gerhard Cromme zapewnił, że „dokładnie przyjrzy się wszystkim informacjom, które mogłyby wskazywać na naruszenie prawa, ustaw i przepisów wewnętrznych”. W tym celu zaangażował dwie kancelarie adwokackie.

Gerhard Cromme Aufsichtsratsvorsitzender ThyssenKrupp AG

Gerhard Cromme, szef rady nadzorczej ThyssenKrupp AG

Trwonienie pieniędzy firmowych

W miniony weekend (1/2.12.12) ThyssenKrupp raz jeszcze zaznaczył, że „oprócz podróży z dziennikarzami, postępowanie dochodzeniowe dotyczy też podróży członków zarządu z osobami trzecimi”. Bo Claassen odbywał podróże służbowe o charakterze urlopowym nie tylko jako członek zarządu koncernu z „osobami trzecimi”, lecz także jeszcze zanim zasiadł w tym gronie.

I tak ów menedżer, wówczas szef ds. komunikacji w koncernie, przebywał w październiku 2010 roku kilka dni na koszt koncernu ThyssenKrupp w apartamencie o powierzchni 260 m2 w Miami na Florydzie oraz w luksusowym hotelu w Nowym Jorku. W tej podróży towarzyszyło mu co prawda dwóch kolegów, ale również członkowie rodziny. Claassen nie odbył wtedy żadnego spotkania służbowego.

Skonfrontowany z faktem, że w podróży towarzyszyła mu rodzina, Claassen oświadczył, iż „pokrył wszelkie wydatki prywatne”. Nie zdementował jednak, że wystawił firmie rachunki za własne pobyty w hotelach i bilety lotnicze.

Podróże niby służbowe

Ponieważ zgodnie ze szczegółowym programem pobytu, przez pięć z sześciu dni nie odbył w październiku 2010 roku żadnego spotkania służbowego, udowodnienie post factum, że było inaczej, nie będzie według obserwatorów takie proste.

Gerhard Cromme z rady nadzorczej chce w związku z tym zrewidować swe dotychczasowe badania. Zapewnił, że "i tej podróży do USA wnikliwie się przyjrzy". Również dlatego, że prokuratura w Essen i Krajowy Urząd Kryminalny Nadrenii Północnej-Westfalii podejrzewają Claassena o nadużycia finansowe.

Mając to na względzie podróż Claassena do Miami i Nowego Jorku bez dziennikarzy może go bardziej pogrążyć niż luksusowa wycieczka z dziennikarzami do Chin i RPA.

Niezależnie od tego przypuszcza się, że jeśli władze śledcze postanowią być jeszcze bardziej drobiazgowe i sięgną więcej niż pięć lat wstecz, dokopią się do innych luksusowych wyjazdów.

dpa, reuters, DW-online / Iwona D. Metzner

red. odp. Bartosz Dudek