Pisać, by pojąć świat | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 15.03.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Kultura

Pisać, by pojąć świat

„Poszerzyć realność i, co za tym idzie, pojąć rzeczywistość – to bodziec pisania” – pisze 62-letni Matthias Buth we wstępie do swego ostatniego tomiku poezji zatytułowanego „Weltummundung".

Deutscher Dichter und Schriftsteller Matthias Buth; Dezember 2012 Ich bin Autorin der Fotos und verzichte auf Rechte. Monika Skarzynska

Matthias Buth

Z wykształcenia prawnik, Buth jest świadomy roli, której podjął się wraz z pierwszym wydaniem liryków w 1973 roku. Pisząc wiersze już od ponad kilkudziesięciu lat, posiadł umiejętność, która polega na tym, by „dużo powiedzieć w niewielu słowach”. Tworzy krótkie teksty o prostej strukturze, zazwyczaj dwu- lub trzystrofowe. Rezygnuje z narracji i stylu retorycznego, koncentrując się na precyzji i środkach wypowiedzi literackiej: rymie, rytmie czy onomatopei. Z pewnością pomaga mu w tym prawnicze wykształcenie: „Próbuję przenieść do tekstu absurdy zaszyfrowane w życiu. Jako prawnik jestem egzegetą, co oznacza, że twórczość poetycka i działalność prawnicza mają ze sobą wiele wspólnego” – twierdzi Buth.

Wystarczy przywołać liczne przykłady prawników, którzy zajmują ważne miejsce w historii literatury, m.in. Joseph von Eichendorff, Franz Kafka czy Józef Wybicki, autor polskiego hymnu narodowego. Jednak to nie na nich wzorował się Matthias Buth, kiedy zaczynał swoją przygodę z pisaniem poezji. W kręgu jego zainteresowań literackich znaleźli się Georg Trakl oraz przedstawiciele francuskiego symbolizmu, Stéphane Mallarmé i Charles Pierre Baudelaire, którzy zafascynowali go umiejętnością wyrażania tego, co niewypowiedziane; istniejących idei, które nie mają nazw w języku.

Poezja, sztuka i muzyka

Deutscher Dichter und Schriftsteller Matthias Buth; Dezember 2012 Ich bin Autorin der Fotos und verzichte auf Rechte. Monika Skarzynska

Matthias Buth od lat interesuje się także Polską

Zdaniem Butha język stwarza ograniczenia, którego najlepszym przykładem jest liniowe, a nie całościowe postrzeganie rzeczywistości. Pokonanie tej bariery jest możliwe dzięki sztukom pięknym i muzyce. Melodyjność, wizualność czy dźwiękonaśladownictwo oddają stan umysłu, uczucia i zjawiska, których nie sposób wypowiedzieć za pomocą słowa – zaznacza autor.

Podstawowe elementy muzyki, takie jak: rym, rytm i harmonia, odgrywają ważną rolę w twórczości Butha, który uczęszczał do klasy fortepianu w konserwatorium muzycznym. Kompozytorzy i ich utwory stanowią często temat jego wierszy. – Muzyka zawsze na mnie oddziałuje swoją oszczędnością słów. Szczególnie są mi bliscy Johannes Brahms, Franz Schubert, a także Fryderyk Chopin – zdradza.

Warto przy tym zaznaczyć, że liczne wiersze Butha zostały udźwiękowione przez zagranicznych muzyków, m.in. izraelskiego kompozytora Abla Ehrlicha i Niemca Thomasa Blomenkampa.

Pisanie to podróż bez mapy

Pochodzący z Wuppertalu Matthias Buth mieszka obecnie w Rösrath-Hoffnungsthal pod Kolonią. Jednak za pomocą swojej liryki odwiedza także inne miejsca, ponieważ język, wzbogacany przez fantazję zarówno autora, jak i odbiorcy, umożliwia spotkanie z otaczającym światem. Jego wiersze przetłumaczono na wiele języków obcych i cieszą się popularnością poza granicami Niemiec: w Rumunii, Rosji czy w Polsce. „Pisanie jest podróżowaniem bez mapy. Krajobraz, nakreślony poetycko, to w zasadzie wyobrażenie zamkniętych oczu. Pisanie jest wyobrażeniem. Wiersze uprzedzają mnie i docierają gdzieś szybciej niż moje stopy” – twierdzi prawnik.

Taką przestrzenią poetycką stała się świątynia w Siedmiogrodzie. W wierszu zatytułowanym „Zbór” (przekł. Edward Białek), opublikowanym w tomie Kaligrafia bliskości (Zwischen mir und vorbei) Matthias Buth dostrzega Eginalda Schlattnera, rumuńskiego pastora piszącego po niemiecku, wkraczającego do zboru:

W pełnym ornacie kroczy/Do swego kościoła Roşia/Miedziane klamry skuwają/Płaszcz i poranek/Drzwi dyszą ciężko/Gdy muszą ustąpić/Maluje fale na ławkach/Wymodlonych do cna od lat/Organy kapią ciszą/Na chórze grają witraże/Potem rozkłada ramiona/I pociesza Boga/Aż wreszcie i on nie przybywa.

W jedności nadzieja

Mimo że Buth nie widział nigdy wcześniej świątyni, potrafił ją przedstawić zgodnie z rzeczywistością. Tekst poetycki jest bowiem inscenizacją świata. W jego opinii sztuka iluzji to umiejętność adaptacji (stanowienie jedności) w nieznanych miejscach, dostosowanie się do obcych, ale w jakimś stopniu bliskich ludzi.

Autor nie zaprzecza, że ograniczenia w języku wywołują nostalgię, zwątpienie, w czym można znaleźć analogię do wiary, która nie jest wiedzą, lecz ciągłym poszukiwaniem. Zwątpienie w istnienie Boga jest wprawdzie wątpliwością co do języka, ale rodzi też poznanie – zaznacza Buth. Modlitwę i wiersz łączy nadzieja na przemianę, która mimo uświadomienia sobie pewnych ograniczeń dodaje skrzydeł: „Czy to, że mieszkam w Hoffnungsthal (niem. Hoffnung ‘nadzieja’), jest przypadkowe? Nie wiem, ale mam nadzieję, że nadzieja potowarzyszy mi jeszcze trochę” – autor wyraża życzenie z uśmiechem na twarzy.

Monika Skarżyńska

Red. odp. Bartosz Dudek

Reklama