Pierwszą klasą za darmo. Wygodne życie niemieckiego posła | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 17.11.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Pierwszą klasą za darmo. Wygodne życie niemieckiego posła

Posłowie zarabiają miesięcznie 7668 euro. Do tego dochodzą dodatki na pokrycie kosztów podróży i innych wydatków w wysokości 3868 euro. A od 15 listopada doszło jeszcze jedno udogodnienie - darmowe przejazdy koleją.

Najnowszym udogodnieniem obowiązującym od połowy listopada (2012) jest darmowy sieciowy bilet kolejowy pierwszej klasy dla posłów Bundestagu. Do 14 listopada na stronie internetowej Bundestagu można było znaleźć wyjaśnienie, że obowiązuje on wyłącznie w przypadku wyjazdów służbowych. W dzień później naniesiono jednak poprawkę znoszącą to ograniczenie i teraz niemieccy posłowie mogą podróżować koleją również prywatnie. Na zapytanie tabloidu Bild, dlaczego doszło do zmiany, rzecznik administracji Budestagu odparł, że „nie ma takiej możliwości, by kontrolować użycie biletów”.

Peer Steinbrück „wiernym klientem” niemieckich kolei

Der Kanzlerkandidat der SPD für die Bundestagswahl 2013, Peer Steinbrück spricht am 05.10.2012 in Hamburg bei der Akademischen Feier der Bucerius Law School zum Thema Europa braucht Überzeugung: Neues Vertrauen für die Zukunft. Foto: Angelika Warmuth/dpa

Peer Steinbrueck jeździ na swoje odczyty pociągiem

Jak poinformowała gazeta Bild kandydat na kanclerza z ramienia SPD Peer Steinbrück korzystał już jako poseł do Bundestagu z sieciowego biletu pierwszej klasy, udając się na odczyty, które były dla niego dodatkowym źródłem dochodów. Michael Donnermeyer, rzecznik Peera Steinbrücka, potwierdził te informacje, tłumacząc jednocześnie, że Steinbrück korzystając z kolejowego biletu poselskiego nie otrzymywał od swoich zleceniodawców zwrotu kosztów podróży.

Steinbrück zarobił od 2009 r. swymi wystąpieniami ponad mln euro. Szczególne kontrowersje wzbudziło honorarium w wysokości 25 tys. euro, które otrzymał za odczyt, zlecony mu przez wysoko zadłużone miasto Bochum w zagłębiu Ruhry.

Dapd/ reuters/ Alexandra Jarecka

Red.odp.: Bartosz Dudek

Reklama