Piłka nożna. Eksplozja przemocy przeciwko sędziom | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 07.01.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Piłka nożna. Eksplozja przemocy przeciwko sędziom

Ataki na arbitrów są rokrocznie powodem przerywania prawie 600 rozgrywek piłkarzy- amatorów. Ekscesom i przemocy na stadionach nie ma końca.

W europejskim futbolu ten problem jest od dawna dobrze znany: arbitrzy w amatorskich rozgrywkach piłki nożnej niemal regularnie padają ofiarą przemocy. Gdy w grudniu 2012 po brutalnym pobiciu go przez kiboli zmarł holenderski sędzia liniowy, wzburzenie opinii publicznej było ogromne. Szybko jednak ucichło. Mimo że coraz częściej odnotowuje się przypadki agresji wobec arbitrów. Na przykład na początku grudnia 2014, w czasie meczu drużyny juniorów w Hanowerze, brutalnie pobito liczącego dopiero 18 lat arbitra.

Vereinsheim des SC Buitenboys in Almere in den Niederlanden

Siedziba SC Buitenboys. Holenderski sędzia liniowy zmarł tam w 2012 roku po brutalnym pobiciu

„Niewiele brakowało, a straciłby życie”

Być może raport stacji NDR przyczyni się do wznowienia debaty na temat bezpieczeństwa arbitrów w czasie meczów.

Sędzia piłkarski Thomas Kahle opowiada w filmie dokumentalnym o brutalnym pobiciu go na boisku. Gdy pokazał jednemu z graczy żółto-czerwoną kartkę za sfaulowanie zawodnika, ten pchnął go na ziemię, zadając mu cios w krtań. Uprawiał zapaśnictwo. Lekarze pogotowia powiedzieli, że niewiele brakowało, a straciłby życie.

Brutalne ataki na arbitrów w rozgrywkach piłkarzy-amatorów mają miejsce w prawie każdy weekend. Z powodu ekscesów przerywa się rokrocznie blisko 600 meczów.

Takie czyny nie pozostają bez następstw. Niemiecki Związek Piłki Nożnej (DFB) regularnie ostrzega przed przemocą na stadionach. Obawia się, że wielu młodych ludzi będzie się mocno zastanawiać, zanim zdecyduje się na karierę sędziego piłkarskiego.

"Walka na śmierć i życie"

Thaya Vester, kryminolog na Uniwersytecie w Tybindze, pisze w pracy badawczej, na potrzeby której przepytała ponad 2600 arbitrów w Badenii-Wirtembergii, że prawie 40 procentom badanych grożono i zastraszano ich. - Nie chodzi tu o klasyczne groźby typu: „Wiemy, gdzie stoi twoje auto”, lecz „Ktoś już czeka na Ciebie z bejsbolem na parkingu”.

- W przeszłości ofiarą przemocy fizycznej padło około 17 procent arbitrów – Thaya Vester powiedziała stacji NDR – Niby to sport, niby hobby, a ma się wrażenie, jakby chodziło o walkę na śmierć i życie”.

Joscha Weber / Iwona D. Metzner

Reklama