Pechowe lotnisko: opóźnione, za drogie i za małe | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 02.12.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Pechowe lotnisko: opóźnione, za drogie i za małe

Okazuje się, że nowy port lotniczy Berlin-Brandenburg może okazać się za mały w stosunku do potrzeb.

Międzynarodowy port lotniczy Berlin-Brandenburg im. Willy'ego Brandta (BER) nie ma dobrej prasy. Jego otwarcie przeciąga się w nieskończoność, lista wykrytych do tej pory wad i niedoróbek wciąż się wydłuża, ostateczny koszt tej inwestycji wciąż jest nieznany, a teraz okazało się, że kiedy lotnisko wreszcie zostanie ukończone, może okazać się za małe!

Blamaż stulecia

Po ujawnionych do tej pory skandalach organizacyjnych, budowlanych i finansowych, związanych z budową tego prestiżowego lotniska, można mu z czystym sumieniem przyznać tytuł budowlanego blamażu stulecia. W tej chwili mówi się, że otwarcie BER nastąpi w październiku przyszłego roku.

Blick aus einem Kleinflugzeug am 04.09.2012 auf den neuen Flughafen Berlin Brandenburg Airport Willy Brandt in Schönefeld. Brandenburgs Landesregierung geht von einer neuerlichen Verschiebung der Flughafeneröffnung in Schönefeld aus. Der Aufsichtsrat berät am 07.09.2012 über den weiteren Terminplan. Die Eröffnung des Flughafens war vom 3. Juni 2012 auf den 17. März 2013 verschoben worden. Foto: Patrick Pleul

Fragment imponującego kompleksu lotniskowych budowli

No cóż - poczekamy, zobaczymy. Kto wie, czy i ten termin nie zostanie przesunięty, a być może nowe, stołeczne lotnisko nigdy nie zostanie otwarte, bo, jak wynika z ostatnich doniesień, zaczyna się zapadać!

Brandenburgia słynie z piaszczystej i nieurodzajnej gleby, przy czym "gleba" to określenie na wyrost, bo znacznie lepiej byłoby powiedzieć o niej, że to zwykły piach. Sypki, lotny i - na domiar złego - w wielu miejscach podeszły wodą gruntową.

Poziom wód gruntowych na terenie budowy tego największego lotniska w Europie jest tak różny, że płyty fundamentów terminali musiano tak zaprojektować, żeby skutecznie tłumiły spowodowane tym napięcia i nie przenosiły ich na dworcowe budynki. Ale, jak donosi Focus Online, pierwsze rysy już są!

BER Flughafen Baustelle

Nie da się ukryć, że jesteśmy na budowie!

A co będzie, kiedy cały kompleks lotniskowy zacznie się zapadać? Bardzo dobrze będzie, twierdzą prześmiewcy, bo to nieszczęsne lotnisko już dziś, choć wciąż daleko mu do ukończenia, jest za małe!

Wielkie, ale za małe!

BER to obecnie największa, lotniskowa inwestycja budowlana w Europie. Jak jednak donosi tygodnik gospodarczy Wirtschaftswoche, ten nowy port lotniczy, "od początku będzie działał na granicy swej maksymalnej przepustowości". Innymi słowy: może okazać się za mały w stosunku do potrzeb.

Tygodnik powołuje się na opinię szefa technicznego lotniska, Horsta Amanna, który w protokole sporządzonym na potrzeby komisji śledczej federalnego ministerstwa transportu podkreśla potrzebę dalszej rozbudowy portu.

Bundesverwaltungsgericht billigt Flughafenplanung

Terminal wydaje się duży, ale może okazać się za mały!

Do tej pory jego dyrekcja uporczywie zaprzeczała zarzutom, że został on zaprojektowany na zbyt niską liczbę pasażerów. Jeśli pasażerów przybędzie - lotnisko rozbudujemy, bo zostało ono pomyślane jako obiekt modułowy, twierdzi dyrekcja.

Możnaby się z tym zgodzić, gdyby nie jedno "ale". Otóż port lotniczy Berlin-Brandenburg obliczono na około 27 mln pasażerów rocznie. Tymczasem dwa działające dziś stołeczne lotniska Schönefeld oraz Tegel osiągną tę granicę przepustowości już w przyszłym roku. BER ma je zastapić. No dobrze, zastąpi, ale co dalej?

Potem trzeba będzie BER rozbudować. I to szybko - twierdzi cytowany wyżej Horst Amann. Pytanie tylko, kto za to zapłaci? Obecny koszt budowy sięga 4,3 mld euro. Do tego dochodzą koszty związane z ochroną okolicy lotniska przed hałasem powodowanym przez startujące i lądująca na nim samoloty.

Na ten cel przewidziano 591 mln euro, ale ta suma nie jest ostateczna, bo nowe normy, co do których decyzja zapadnie jeszcze w tym miesiącu, mogą zwiększyć ją do poziomu 750 mln euro. A jeśli okaże się, że doniesienia o zapadaniu się lotniska są prawdziwe, to najbliższe prawdy będzie opinia, że pod Berlinem buduje się nie tyle wielkie, nowoczesne lotnisko, tylko przysłowiowe zamki na piasku.

Andrzej Pawlak (afp, dpa)

red. odp.: Aleksandra Jarecka