Opolskie. Głodówka w obronie gminy | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 31.12.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Opolskie. Głodówka w obronie gminy

Takiego protestu w Polsce jeszcze nie było. Już 15 osób głoduje w Gminnym Ośrodku Kultury w Dobrzeniu Wielkim przeciw decyzji rządu o poszerzeniu Opola wraz z nadejściem Nowego Roku.

W wyniku tej operacji cztery sąsiadujące z miastem gminy utracą od kilkunastu do trzydziestu procent ludności i podobnie wielką część dotychczasowego obszaru a z nim majątek wyceniany łącznie na ponad 100 milionów złotych i dobre 50 milionów złotych podatkowych wpływwów rocznie. Najbardziej ucierpi właśnie Dobrzeń Wielki. – Skoro pani premier mogła pojechać do protestujących górników, skoro była u protestujących pielęgniarek, to powinna przybyć także do nas – mówi Deutsche Welle Rafał Kampa, radny z Dobrzenia Wielkiego i działacz lokalnego komitetu obywatelskiego „Tak dla Samorządności”. 

Beata Szydło nie wybiera się jednak na Opolszczyznę. Bo i po co: – Decyzja w tej sprawie już zapadła, jest rozporządzenie zmieniające granice Opola – powiedziała premier w Warszawie, na konferencji prasowej po ostatnim w 2016 roku posiedzeniu rządu. – Ja tylko proszę tych mieszkańców, którzy wyrażają obawy, żeby przyjęli tę decyzję ze spokojem.

Przykre słowa

„Arogancja to w tym przypadku eufemizm. Lekceważenie i marginalizacja głodujących w Dobrzeniu ludzi to bardzo poważny błąd”, napisał na portalu powiatu opolskiego Grupa Lokalna Balaton dziennikarz Leszek Myczka. W rozmowie z Deutsche Welle Myczka podkreśla, że szefowa rządu nawet nie zająknęła się o głodówce i poprzedzających ją w minionych miesiącach kilkudziesięciu protestach.

Polen Groß Döbern Leszek Myczka und Łukasz Kołodziej, Journalist und Herausgeber des Internet-Portals „Grupa Lokalna Balaton“ (DW/A. Marek Pędziwol)

Dziennikarz Leszek Myczka ubolewa nad brakiem zainteresowania rządu w Warszawie dla głodujących mieszkańców gminy

Także przedstawiciel rządu w regionie, wojewoda opolski Adrian Czubak nie uważa za stosowne udać się do odległego o zaledwie 15 km Dobrzenia Wielkiego: – Nie ma takiej potrzeby – twierdzi jego rzecznik Martyna Kolemba. – To nie jest sytuacja kryzysowa. Przypominam, że te osoby dobrowolnie poddały się głodówce, a nie głodują na przykład w wyniku kataklizmu.

– To bardzo przykre słowa – mówi Deutsche Welle poseł Mniejszości Niemieckiej na Sejm Ryszard Galla, który nie ma cienia wątpliwości, że to jednak jest kryzys. – A w takiej sytuacji rozmowa z ludźmi jest po prostu ustawowym obowiązkiem wojewody.

Sztywna postawa premier i wojewody usztywniła głodujących. Dlatego też nie powiodła się misja opolskiego biskupa Andrzeja Czai, który w przedostatni dzień roku odwiedził głodujących w Dobrzeniu i przekonywał ich do pojednania z rządzącymi. Bez skutku.

Cel: Wielkie pieniądze

W czterech gminach, które w sylwestrową północ zostaną okrojone na rzecz Opola, nikt nie ma wątpliwości, że głównym motorem poszerzenia miasta były pieniądze. I to spore.

Dobrzeń Wielki straci Elektrownię Opole i majątek szacowany na 57,5 milionów złotych*. Wpływy spadną o ponad 43 miliony rocznie, dwie trzecie rocznego budżetu.

Polen Groß Döbern Kraftwerk Opole (DW/A. Marek Pędziwol)

Dobrzeń Wielki straci Elektrownię Opole i majątek szacowany na 57,5 milionów złotych

Dąbrowa pożegna się między innymi z terenami inwestycyjnymi przygotowanymi za gminne pieniądze i należącymi do Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Gmina stanie się uboższa o 20 milionów, jej roczne dochody zmniejszą się o cztery miliony złotych.

Niemal tyle samo stracą Komprachcice: mienie wartości 19,5 milionów złotych i 3,5 milionów rocznie z podatków.

Najmniej boleśnie odczuje utratę jednego sołectwa gmina Pruszków. Opole przejmie od niej aktywa wyceniane na dziewięć milionów złotych, a podatkowe wpływy zmaleją o 750 tysięcy złotych.

Miasto wycofało się jedynie z pomysłu połknięcia części gminy Turawa, którą zmusiłoby to do ogłoszenia bankructwa.

…i mniejszość niemiecka

Polen - Hungerprotest in Groß Doebern - Dobrzeń Wielki (Leszek Myczka)

Miało to być jedynie wspólne kolędowanie w drugi dzień Bożego Narodzenia wieczorem. Gdy ucichły śpiewy, zapadła decyzja o proteście. Głodówkę zaczęło pięciu mężczyzn i jedna kobieta.

Ale oprócz skoku na kasę celem całej operacji jest też mniejszość niemiecka, czego wcale nie zataja jeden z dwóch głównych architektów poszerzenia miasta, Patryk Jaki – poseł PiS z Opola od 2011 roku, a od 2015 roku wiceminister sprawiedliwości. Za drugiego uważany jest prezydent miasta Arkadiusz Wiśniewski. W fejsbukowej polemice z Pawłem Kukizem, który w czwartek odwiedził i wsparł głodujących w Dobrzeniu Wielkim, Jaki napisał: „Kukiz i PO chcą mniejszego Opola i aby Elektrownia, która ma Polskę uniezależnić od Niemiec była na terenie, w którym rządzi… Mniejszość Niemiecka.” A także: „Kukiz nie widzi nic złego w popieraniu Mniejszości Niemieckiej, która walczy od lat z polskim patriotyzmem i porównuje ją do… Tatarów. Ja wprost przeciwnie.” I jeszcze: „Ja w porównaniu do Pawła wiem, co to znaczy twarda walka o polskie interesy z Niemcami.”

Desperacja

Miało to być jedynie wspólne kolędowanie w drugi dzień Bożego Narodzenia wieczorem. Gdy ucichły śpiewy, zapadła decyzja o proteście. Głodówkę zaczęło pięciu mężczyzn i jedna kobieta. Dzień później głodowało już dziesięć osób. W czwartek czternaście. Potem jeden z głodujących musiał się wycofać ze względów zdrowotnych, ale niedługo później do protestu przyłączyły się kolejne dwie osoby.

Polen - Hungerprotest in Groß Doebern - Dobrzeń Wielki (Leszek Myczka)

Gminny Dom Kultury w Dobrzeniu Wielkim, gdzie odbywa się głodówka

– Zostaliśmy okłamani i oszukani – tłumaczył jeden z głodujących, Janusz Piontkowski, w rozmowie z dziennikarką „Gościa Niedzielnego”. – Niech ktoś wreszcie nas przekona co do słuszności takiego rozszerzania miasta Opola. Przecież prezydent Arkadiusz Wiśniewski złożył wniosek a z nami nie rozmawiał.

– Gdzie jest wojewoda? Przyjdź i popatrz nam w twarz – wzywa Maria Koschny, która także bierze udział w proteście.

Jak wielka musi być desperacja mieszkańców podopolskiej gminy, którzy głodówkę zaczęli w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia i o ile nic nieoczekiwanego się nie stanie, głodować będą w sylwestra i Nowy Rok?

Aureliusz M. Pędziwol

* Wszystkie liczby za „Gazetą Wyborczą Opole”