Opłaca się legalnie zatrudniać sprzątaczkę | Praca w Niemczech, rynek pracy, praca bez języka w Niemczech | DW | 18.06.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Praca

Opłaca się legalnie zatrudniać sprzątaczkę

Jak wyliczyli naukowcy, tylko 5 procent sprzątaczek pracujących w niemieckich domach jest zatrudnianych legalnie. A jest przecież prosta droga do uregulowania tego stosunku pracy z korzyścią dla wszystkich!

hausarbeit, Foto: Fotolia/Frank-Peter Funke, 984409

Większość sprzątaczek, pracujących w niemieckich domach, pracuje na czarno. Ludzie zatrudniający je nie mają ochoty na legalizację stosunku pracy z kilku względów: obawiają się, że rejestracja pomocy domowej będzie łączyła się z biurokratycznymi korowodami, i że mocno podroży to tę usługę, gdyż trzeba będzie uiszczać także świadczenia socjalne.

Bez poczucia grzechu

abwischen; alltag; arbeit; arbeiten; blau; dienstleistung; dreck; fenster; fensterputzen; fensterputzer; fensterscheibe; frau; frühjahrsputz; gelb; glas; gummi; gummihandschuh; hand; handschuh; hausarbeit; hausfrau; haushalt; nebenjob; nebenverdienst; polieren; putzen; putzfrau; putzmittel; putztag; raumpflege; reiben; reinheit; reinigen; reinigung; sauber; schaum; schwamm; säubern; verschmutzt; waschen; wischen; wohnung; zuhause Bild: Fotolia/senkaya

Są drogi do wyjścia z cienia nielegalności

A że nieoficjalne zatrudnianie pracowników w prywatnych domach: czy to sprzątaczek, drobnych rzemieślników, babysitterów, czy korepetytorów nie jest w żaden sposób kontrolowane przez urzędowy nadzór, ta szara strefa gospodarki kwitnie. Takie zachowanie nie jest też sankcjonowane społecznie: aż 80 procent Niemców przyznaje w sondażach, że nie widzi nic zdrożnego w zatrudnianiu pracowników na czarno.

Jak obliczyli naukowcy z Instytutu Niemieckiej Gospodarki w Kolonii, cztery miliony domostw w Niemczech zatrudnia tego rodzaju usługodawców. Za to tak zwana Minijob-Zentrale, czyli urzędowa placówka pomagający zatrudnić pracowników na mini-etatach, ma zarejestrowanych tylko 234 tys. tego rodzaju stosunków pracy. Prosty rachunek: w 95 procent domostw ludzie pracują na czarno.

Co trzeci Niemiec przyznawał też w anonimowych ankietach, że zatrudniał już nielegalnie ludzi, podając, że kieruje się przede wszystkim korzyściami finansowymi. "Trudno jest wyrugować taką mentalność, bo w powszechnym przekonaniu zbytnia uczciwość nie popłaca", zaznacza Dominik Enste, ekonomista z kolońskiego instytutu.

Jawność za grosze

Lecz być może zmieniłoby się to, gdyby ludzie byli lepiej poinformowani o tym, jakie korzyści mogliby mieć zatrudniając np. sprzątaczki legalnie. Wspomniana już centrala mini-prac w Essen pomocna jest przy załatwianiu naprawdę bardzo uproszczonych formalności. Na odpowiednim formularzu zgłasza się fakt zatrudniania pracownika przy pracach związanych z prowadzeniem domu.

Z pracownikiem ustala się wysokość miesięcznego wynagrodzenia (np. 200 euro). Składki na świadczenia socjalne wynoszą w takim przypadku dodatkowo 14,44 proc. tej sumy, czyli tylko 28,88 euro. Poważna jest natomiast korzyść z takiej legalizacji. Osoby zatrudniające usługodawców w domu mogą odciągnąć rocznie 510 euro od podstawy opodatkowania. I nie muszą obawiać się wyników jakichkolwiek kontroli.

Nieocenione są natomiast zalety dla samej zatrudnianej osoby. Ma ona ubezpieczenie emerytalne, chorobowe i od następstw nieszczęśliwych wypadków, także np. w drodze do pracy. Dokładnych informacji na ten temat można zasięgnąć telefonicznie w Centrali w Essen pod numerem (+49) 01801 200 504.

Z ryzykiem na karku

ARCHIV - Eine Frau mit Lappen und Eimer putzt am 14.01.2004 (Illustration). Eine in Deutland als Putzfrau arbeitende Polin hat jetzt ein Buch über ihre Arbeit geschrieben. Unter dem Pseudnym Justyna Polanska hat sie Unter deutschen Betten - Eine polnische Putzfrau packt aus veröffentlicht. Foto: Ralf Hirschberger dpa/lbn (zum dpa-KORR Essensreste und tote Hamster - Eine Putzfrau packt aus vom 18.01.2011) +++(c) dpa - Bildfunk++

Niektórzy wolą pracować na czarno, ale nie są świadomi ryzyka

Nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, że jeśli dojdziei do wypadku podczas nielegalnej pracy, kasa chorych ma prawo domagać się zwrotu kosztów leczenia - zaznacza Heike Nordmann z Centrali Ochrony Konsumenta Nadrenii Północnej-Westfalii. Do tego dojść jeszcze może kara za pracę na czarno - ustawa o zwalczaniu nielegalnego zatrudnienia przewiduje kary do 300 tys. euro.

Czasami występuje jednak sytuacja, że sami zatrudniani nie chcą, by ich stosunek pracy był legalizowany. Zdarza się bowiem, że są to osoby pobierające zasiłki socjalne, które sobie na boku dorabiają. Jeżeli wyszłoby to na jaw, zarobione przez nie sumy byłyby odciągane od zasiłku. Poza tym, jeżeli ktoś jest wyjątkowo pracowity i ma kilka "mini-etatów", zarobki, jakie mogłyby ujawnić się po zsumowaniu, mogłyby być wyższe niż granica mini-etatu (czyli 400 euro) i wtedy jego model pracy podlegałby zupełnie innym regułom opodatkowania i ubezpieczenia.

Małgorzata Matzke

red. odp.: Andrzej Pawlak