Ochrona polityków. ″Pogróżek zbyt wiele, by wszystkich chronić″ | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 20.06.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Ochrona polityków. "Pogróżek zbyt wiele, by wszystkich chronić"

Po zamordowaniu polityka CDU Waltera Luebckego rozległy się żądania lepszej ochrony polityków. To jednak niemożliwe: pogróżki otrzymuje zbyt wielu.

Miejsce zamachu na Henriette Reker w Kolonii

Miejsce zamachu na Henriette Reker w Kolonii

Wiadomość o rzekomo motywowanym prawicowym ekstremizmem zabójstwie przewodniczącego rejencji (okręgu administracyjnego) Kassel Waltera Luebckego wstrząsnęła społeczeństwem RFN.

Polityka CDU Andreasa Hollsteina poruszyła jeszcze bardziej niż innych. Przed dwoma laty rzucił się na niego mężczyzna z nożem krzycząc: „Zadźgam cię! Ja tu umieram z pragnienia, a ty sprowadzasz do miasta 200 cudzoziemców!”. Andreas Hollstein, burmistrz miasta Altena, doznał kłutych ran szyi, ale uszedł z życiem. – Pomyślałem o rodzinie Luebkego. Wiem, jakie to uczucie i co się dzieje z rodziną, kiedy ktoś dostaje pogróżki – powiedział chadek. – Poczułem wielką wdzięczność, że w ogóle przeżyłem.

Chciał zabić Merkel

Zamach na swoje życie przeżyła też burmistrzyni Kolonii, Henriette Reker. W 2018 r. prawicowy ekstremista rzucił się na nią z nożem. Zamachowiec zeznał potem przed sądem, że właściwie na celowniku miał Angelę Merkel, ale ponieważ jest ona zbyt dobrze chroniona, zdecydował się na Reker, która jest równie przyjazna wobec uchodźców.

Walter Luebcke został rzekomo zastrzelony przez prawicowego ekstremistę

Walter Luebcke został rzekomo zastrzelony przez prawicowego ekstremistę

Osobistą ochronę w pierwszym rzędzie dostają najwyżsi reprezentanci państwa, ale nie politycy z drugiego czy trzeciego szeregu. Politycy komunalni w wyjątkowych tylko przypadkach i tylko na określony czas otrzymują ochronę policji. – De facto jest to niemożliwe – przyznaje komisarz policji, który chce zachować anonimowość, i który sam należał swego czasu do ochrony jednego z ministrów federalnych. Nie ma tylu ludzi do ochrony i jest zbyt wielu polityków, którzy otrzymują pogróżki – przede wszystkim od czasu wzmożonego napływu uchodźców w 2015 r.

Jak podaje Federalny Urząd Kryminalny, w ubiegłym roku policja zarejestrowała 1256 czynów karalnych przeciwko osobom piastującym urzędy lub posiadającym mandaty polityczne, w tym 43 akty przemocy.

517 takich czynów było motywowanych skrajnie prawicową ideologią, 222 lewicową. W ostatnich latach znacznie wzrosła też liczba czynów karalnych wobec funkcjonariuszy partii AfD. Wciąż niewyjaśniony jest np. atak na polityka AfD Franka Magnitza, do którego doszło na początku 2019 r. 

Atak na Franka Magnitza z AfD pozostaje jeszcze niewyjaśniony

Atak na Franka Magnitza z AfD pozostaje jeszcze niewyjaśniony

Niektórzy wycofują się

W niereprezentatywnym sondażu rozgłośni WDR w roku 2017 ponad 100 burmistrzów, starostów i posłów do Landtagu i Bundestagu z Nadrenii Północnej-Westfalii potwierdzało, że doświadczyli już wrogości, a niektórym z nich grożono śmiercią. 

Dla niektórych staje się to takim obciążeniem, że rezygnują z dalszego politycznego zaangażowania. I tak np. w roku 2016 przewodniczący SPD w Bocholt Thomas Purwin ustąpił ze stanowiska po tym, jak śmiercią grożono także jego córce i partnerce.

Kiedy policja przekonana jest o tym, że komuś grozi coraz większe niebezpieczeństwo, może daną osobę na jakiś czas otoczyć specjalną ochroną. Nie oznacza to jednak, że ktoś potem, tak jak np. kanclerz Merkel ciągle otoczony jest ochroniarzami.

Taka ochrona ma dużo mniejszy wymiar. Kiedy na przykład telewizyjny satyryk Jan Boehmermann w roku 2016 po opublikowaniu pamfletu przeciwko tureckiemu prezydentowi Erdoganowi i pogróżkach otrzymał ochronę policji, przez kilka dni przed jego domem stał radiowóz. Najczęściej politycy otrzymują ochronę w szczególnych sytuacjach, które kwalifikowane są jako potencjalnie niebezpieczne.

Zagorzała nienawiść

Walter Luebke zastrzelony został jednak w swoim prywatnym domu, wieczorem na tarasie.

Burmistrz Alteny Andreas Hollstein ma zrozumienia dla faktu, że osobistą ochronę otrzymują tylko politycy zajmujący najwyższe stanowiska. – Musimy jednak częściej o tym mówić – zaznacza, opowiadając o dość szczególnym wieczorze w Hamburgu. Aktorzy Iris Berben i Dietmar Baer czytali publicznie pełne nienawiści mejle, jakie otrzymali Hollstein, minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas, szefowa MON Ursula von der Leyen i polityk Zielonych Cem Oezdemir. Publiczność na sali była wyraźnie poruszona.

Politycy życzyliby sobie także surowszych kar za ubliżanie czy ataki np. na pracowników administracji, funkcjonariuszy policji czy pracowników służb. Andreas Hollstein do dziś na ulicy spotyka człowieka, który targał się na jego życie – mężczyzna ten dostał tylko karę w zawieszeniu.

Nieustraszona

Uprawianie polityki komunalnej wymaga dużej odwagi. Przykładem tego jest kolońska burmistrzyni Reker, która po dziś dzień nie unika kontaktów z ludźmi i nie boi się spotkań w tłumie. Zamachowiec, który ją zaatakował, zbliżył się do niej, kiedy w trakcie kampanii wyborczej rozdawała ludziom róże.

Jak przyznaje kolońska polityk, jeszcze przez długi czas po ataku męczyły ją nocne koszmary. Lecz za dnia stara się rozpędzić przykre myśli, tłumacząc sobie, że zamachy w Niemczech wciąż są stosunkowo rzadkie i że coś takiego nie może przytrafić się jej dwukrotnie. – Ludzie, którzy zagrażają naszemu otwartemu, wolnemu społeczeństwu muszą wiedzieć, że nie ustąpimy ani o centymetr – mówi 62- letnia bezpartyjna polityk. – To zawsze było moją motywacja i dziś jest tym bardziej aktualne.

dpa/ma

 

Redakcja poleca