Obserwatorzy OBWE na wolności! | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 03.05.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Obserwatorzy OBWE na wolności!

Oddech ulgi we Słowiańsku: przetrzymywani od ponad tygodnia inspektorzy wojskowi OBWE są na wolności. Po żmudnych pertraktacjach z porywaczami prorosyjscy rebelianci zwolnili 12 osób.

Ukraine OSZE Beobachter 3.5. 14

Słowiańsk, 3.05.14

- Dwanaście osób, figurujących na mojej liście jest wolnych - powiedział Władimir Łukin, specjalny wysłannik rosyjskiego prezydenta Putina. Doniesienie to podały rosyjskie agencje prasowe RIA Novosti i Itar-Tass.

Ukraine OSZE Beobachter 3.5. 14

Zwolnieni po ponad tygodniu niewoli

Uruchomiono wszystkie kanały

Nieco wcześniej samozwańczy mer Słowiańska Wiaczesław Ponomarjow obwieścił, że porwani zostaną wkrótce zwolnieni. Początkowo prorosyjscy separatyści chcieli wykorzystać obserwatorów OBWE na wymianę swoich towarzyszy, przetrzymywanych przez ukraińskie wojsko. Lecz po kilkudniowych negocjacjach zdaje się, że do wymiany takiej nie doszło.

Zachodni politycy prowadzili w ostanich dniach zakulisowe rozmowy, aby inspektorzy wojskowi, działający pod egidą OBWE zostali jak najszybciej zwolnieni. Także Niemcy, jak podkreślała kanclerz Merkel "wszystkimi możliwymi kanałami dyplomatycznymi" działali na rzecz jak najszybszego zakończenia tego porwania.

Ukraine OSZE Beobachter 3.5. 14

Pierwsza dobra wiadomość z Ukrainy...

Podejrzani o szpiegostwo

25 kwietnia prorosysjka bojówka w Słowiańsku pojmała trzech oficerów Bundeswehry i ich tłumacza, Polaka z pochodzenia oraz innych członków misji obserwacyjnej OBWE. Separatyści określali ich mianem "szpiegów NATO" i wystawili ich na publiczny widok na konferencji prasowej (na zdjęciu).

Niedokładnie znana była liczba więzionych przez rebeliantów osób - wahała się od 7 do 13. Byli to nie tylko Niemcy i Polak, lecz także osoby z Czech, Szwecji i Danii. Szweda zwolniono po dwóch dniach ze względów zdrowotnych.

dpa / Małgorzata Matzke

red.odp.: Bartosz Dudek