O Marcelu Reichu-Ranickim: ″Potrafił przerodzić niemiecką pogardę w miłość″ | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 02.06.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Kultura

O Marcelu Reichu-Ranickim: "Potrafił przerodzić niemiecką pogardę w miłość"

W niedzielę 1.06 Marcel Reich-Ranicki obchodziłby 94. urodziny. W tym dniu we Frankfurcie na uroczystości ku jego czci spotkała się jego rodzina, sympatycy, przyjaciele.

Frankfurckie dzienniki piszą w poniedziałek (2.06) o uroczystości, która odbyła się w kościele pod wezwaniem św. Pawła ku czci zmarłego przed bez mała 8 miesiącami Marcela Reicha-Ranickiego, najpopularniejszego, niemieckiego krytyka literackiego, pochodzącego z Polski.

Wśród czterystu gości przybyłych do Frankfurtu był m.in. syn Reich-Ranickiego Andrew, poetka Ulla Hahn, burmistrz Frankfurtu Peter Feldmann i przewodniczący Gminy Żydowskiej Salomon Korn.

Ulla Hahn była jedną z osób, które zabrały głos. Przypomniała, że pierwszy raz spotkała się z nim w 1979 r., kiedy nie była jeszcze poetką, tylko redaktorką Radia Bremen. Kiedy pytana przez "papieża literatury" przyznała się, że sama też pisze wiersze, ów bezogródkowo, jak to było w jego zwyczaju powiedział: "Niech Pani coś podeśle".

Burmistrz Frankfurtu Peter Feldmann obiecał, że miasto będzie starało się zachować żywą pamięć o tej "wielkiej osobowości XX wieku".

Marcel i Teofila Reich-Ranicki przez 40 lat mieszkali w tym mieście.

Triumf nad Hitlerem i III Rzeszą

Frank Schirrmacher, wydawca "Frankfurter Allgemeine Zeitung", z którą przez dziesięciolecia związany był Reich-Ranicki, będąc szefem jej działu literackiego przypomniał, jak Ranicki w wieku lat 70. jeszcze raz rozkwitł zawodowo tworząc swój "Kwartet Literacki", który zapisał się w annałach niemieckiej telewizji. Jego biografia "Moje życie" weszła do kanonu lektur w niemieckich szkołach i stała się bestsellerem na całym świecie, przypomniał wydawca FAZ.

"To, że 70-latek Ranicki zachowywał się, jakby miał 30 lat, było maiło swoje powody. Każdy rok, każdy dzień życia Marcela i jego żony był triumfem nad Hitlerem i Trzecią Rzeszą", powiedział Schirrmacher.

Ruth Klueger, pisarka i literaturoznawczyni, którą Reich-Ranicki poznał w 1967 r. w Ohio przypomniała o swoich rozmowach z krytykiem na temat literatury. To było jak nałóg. "On przywrócił literaturze namiętność i pasję", powiedziała.

"Była to namiętność posiadania własnego zdania, które Niemcom wytrzebił Goebbels i narodowi socjaliści".

Na koniec na mównicę wszedł syn Ranickich Andrew, matematyk, mieszkający w Londynie. Jak przyznał "jest on raczej zwolennikiem wielkich liczb niż wielkich słów". Podziękował wszystkim, którzy okazywali rodzinie Ranickich przyjaźń i sympatię. A o swoim ojcu powiedział: "Potrafił przerodzić niemiecką pogardę w miłość", co wzbudziło burzę oklasków.

Małgorzata Matzke

red.odp.: Barbara Cöllen

Reklama