NZZ: Polityka wschodnia USA cierpi na przechył | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 16.02.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

NZZ: Polityka wschodnia USA cierpi na przechył

Stany Zjednoczone z powodów geopolitycznych zabiegają o poparcie krajów Europy Środkowo-Wschodniej, pomijając kwestie praworządności. To zbyt jednostronne podejście, partnerem jest cała Europa – pisze „NZZ”.

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo podczas wizyty w batalionowej grupie bojowej NATO w Bemowie Piskim (picture alliance/PAP/T. Waszcuk)

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo podczas wizyty w batalionowej grupie bojowej NATO w Bemowie Piskim

Amerykanie powrócili. To główne przesłanie, które Mike Pompeo w tym tygodniu ogłosił w Europie Środkowo-Wschodniej. Powtórzył je na Węgrzech, na Słowacji i w Polsce” – pisze Ivo Mijnssen w sobotnim wydaniu „Neue Zuercher Zeitung”, wiodącej szwajcarskiej gazety opiniotwórczej.

Szef dyplomacji USA uważa, że brak zainteresowania oraz moralne wywyższanie się poprzednich rządów w Waszyngtonie wobec prawicowych populistów w Warszawie i Budapeszcie spowodowało, że zwrócili się oni w kierunku Rosji i Chin. Stany Zjednoczone powinny zwiększyć swoją obecność w tym regionie, żeby zbliżyć ponownie te kraje do zachodniego obozu – czytamy w „NZZ”.

By zrealizować swój cel, Amerykanie gotowi są do „przymknięcia oka” na  sprawy dotyczące  praworządności – pisze komentator. „W Budapeszcie i Warszawie Pompeo mówił dużo o walce o wolność w tych krajach od zwrotu w 1989 roku.  O autorytarnej polityce silnego człowieka na Węgrzech Viktora Orbana jedynie wspomniał, podobnie jak o ograniczaniu wymiaru sprawiedliwości przez polski rząd” – zaznacza autor.

„Bezpieczeństwo ma z pewnością centralne znaczenie dla regionu zagrożonego przez Rosję. Pompeo zademonstrował, że Stany Zjednoczone chcą jeszcze bardziej aktywnie uczestniczyć we wzmacnianiu flanki wschodniej. To ważny sygnał dla NATO w czasach, gdy Trump grozi wyjściem z Sojuszu i okazuje sympatie dla Putina” – tłumaczy dziennikarz „NZZ”.

Stosunek USA do Europy Środkowo-Wschodniej kontrastuje z  „twardą retoryką” Waszyngtonu wobec Unii Europejskiej. Za symptomatyczne uznał komentator, że punktem kulminacyjnym podróży Pompeo był udział w „konferencji na temat Iranu” w Warszawie, która została zignorowana przez wielu ważnych aktorów z Europy i Bliskiego Wschodu.

Ofensywa uśmiechów Pompeo

Wiceprezydent USA Pence ostro krytykował kraje UE, a równocześnie dał Polakom i innym sojusznikom okazję do „zademonstrowania lojalności” z Waszyngtonem.

Zdaniem „NZZ” Waszyngton niewiele zyskał przy tej okazji. Węgry „przejrzały” ofensywę uśmiechów Pompeo. Krótko po jego wizycie Orban oświadczył, że Amerykanie nie mają żadnej politycznej strategii dla Europy Środkowo-Wschodniej.

„Przebiegły polityczny lis cieszył się ze swojego dowartościowania na scenie światowej, nie poczynił  jednak żadnych ustępstw w sprawie polityki wobec Ukrainy, czy rosyjskiego gazociągu Turk-Stream” – podkreśla „NZZ”.

Amerykanie muszą jeszcze przedstawić dowody na to, że ich „ponowne odkrycie” Wschodu jest trwałą tendencją. Oddzielenie spraw dotyczących praworządności od kwestii geopolitycznych, na czym opiera się nowa strategia, jest „problematyczne” – ocenia „NZZ”.

W ten sposób poprzez koncentrację władzy i zamykanie ust społeczeństwu obywatelskiemu w krajach takich jak Węgry wspiera się brak jawności, korupcję, podejrzane interesy i w końcu też wpływy geopolitycznych konkurentów – ostrzega komentator.

Jeżeli Amerykanie traktują poważnie swoje zaangażowanie, to potrzebują za partnerów wszystkich Europejczyków – pisze Ivo Mijnssen.  

 

Redakcja poleca