Nowy ruch społeczny w RFN: Piraci to więcej niż tylko partia | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 29.04.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Nowy ruch społeczny w RFN: Piraci to więcej niż tylko partia

Partia Piratów stała się w Niemczech trzecią siłą polityczną. Na konwencji w Neumünster Piraci toczą spór o zdolność do rządzenia. Dla wielu wyborców pełnią funkcję wentyla. Lecz sami Piraci chcą znaczyć dużo więcej.

„Dysponujemy takim środkami, jakie ma partia ciesząca się poparciem zaledwie 0,2 procent wyborców, nasze struktury i program są na poziomie ugrupowania z 2-procentowym poparciem, ale oczekiwania wobec nas są tak wysokie, jak byśmy byli partią z 12-procentowym poparciem” - wyjaśnia sytuację niemieckich Piratów członek jej zarządu Marina Weisband. Szef instytutu badań opinii publicznej Forsa Manfred Güllner przypisuje wysoki i nagły wzrost popularności Piratów w Niemczech „niezadowoleniu z establishmentu” „Gładkie wypowiedzi polityków brzmią dla wielu wyborców mało wiarygodnie”, mówi Güller. „Niezadowoleni znajdują schronienie u Piratów.”

Schleswig-Holstein/ Der stellvertretende

Bernd Schloemer nowy przewodniczący partii Piratów w Niemczech

W świetle problemu, jaki wyborcy mają z wiarygodnością tradycyjnych ugrupowań, Piraci, którzy publicznie prezentują się jako amatorzy na scenie politycznej, zyskują wiele na uroku, uważa politolog Karl-Rudolf Korte. Udzielając dość często na zadawane im pytania stałej odpowiedzi: "na ten temat nie mamy jeszcze wyrobionego zdaniai", Piraci tworzą nową jakość i koncepcję polityczną, przeciwstawną wobec „polityki polityków“, jak to określa Korte. „To ściąga na Piratów wiele uwagi i budzi zainteresowanie. To przede wszystkim ich postawa i sposób podejścia do pewnych spraw intrygują obywateli, mniej ich cele programowe.”

Z niemieckimi Piratami sympatyzują obecnie nie tylko sfrustrowani wyborcy; stają się oni też atrakcyjni jako partner koalicyjny. Partia liczy obecnie 28 tys. członków. Ich liczba podwoiła się od czasu, kiedy we wrześniu 2011 roku Piraci zasiedli w berlińskim parlamencie. Dwa lata wcześniej mieli tylko 1000 członków. Niemiecki politolog, Christoph Bieber, autor monografii o partii Piratów, tłumaczy wzrost liczby członków również krótkimi drogami kariery politycznej w tej partii. W innych ugrupowaniach politycznych trwa ona z reguły całe lata: zaczyna się od zaangażowania w organizacji młodzieżowej i wiedzie poprzez kolejne szczeble partyjne. Tym bardziej jest zaskakujące, jak szybko Piraci uczą się w praktyce, bez długoletniego doświadczenia.

Wymowne świadectwo jakości niemieckiej demokracji

Bundesparteitag der Piratenpartei Marina Weisband

Marina Weisband przemawia na konwencji partii w Neumünster

„Obywatele chcą wpływać na jakość w procesach decyzyjnych, chcą w nich brać udział i pragną innego modelu komunikacji” - mówi Karl-Rudolf Korte. „Można mówić o tęsknocie za nowym modelem architektury partycypacji politycznej.” A wszystko zaczęło się od sporu o podziemny dworzec w Stuttgarcie. Wtedy to właśnie, twierdzi niemiecki politolog, model ten wykrystalizował się w świadomości społecznej. Postulaty Piratów o zwiększenie udziału wyborców w procesach decyzyjnych oraz ich żądanie ustanowienia takiej przejrzystościw polityce, która byłaby podobna do sposobu funkcjonowania w sieci, zjednały im tak wielu wyborców i sympatyków.

Niemieccy politologowie i instytuty demoskopijne prognozują partii Piratów dobre szanse na niemieckiej scenie politycznej. Przemawia za tym struktura elektoratu partii Piratów. Szef instytutu Forsa, Manfred Güllner, określa Piratów „Partią ludową w mini formacie”. Elektorat tego ugrupowania, wyjaśnia Güllner, nie jest homogeniczny, lecz zróżnicowany. „Piraci podobają się niegłosującemu elektoratowi, ale i wyborcom z innych partii. Zwolenników Piraci mają nie tylko wśród młodych wyborców i osób z wyższym wykształceniem, lecz, jak wynika z sondaży, także we wszystkich środowiskach społecznych.”

Tymczasem partie Piratów z innych krajów zazdrośnie patrzą na niemieckich kolegów. Niemieccy piraci są najliczniejszym ugrupowaniem. Karl-Rudolf Korte twierdzi, że ta zazdrość jest uzasadniona. „W Niemczech nie ma anachronicznych tendencji ksenofobicznych, jak w innych krajach europejskich.” Zamiast tego rodzi się w nich nowy ruch społeczny, w samym środku sceny politycznej, który definiuje się jako partia i chce zasiadać w parlamencie. „To jest wymownym świadectwem jakości niemieckiej demokracji”, twierdzi Korten.

Piraci chcą władzy

Bundesparteitag der Piratenpartei

Delegaci głosują na konwencie partii

Jak właściwie ma wyglądać ta inna polityka Piratów? Wbrew obiegowym opiniomi, w ich programie można już znaleźć pierwsze rozważania na ten temat. Dlatego Christoph Bieber wskazuje, że zarzucanie partii monotematyczności jest błędne. Piraci już dawno przedstawili w sieci do dyskusji liczne propozycje programowe. „Wielu naszych krytyków nie potrafi, wydaje mi się, poruszać się w sieci”, przypuszcza Bieber.

Poszukiwanie politycznego sloganu

Infografik Wählerströme Piratenpartei DEU

Komu ucieka elektorat do Piratów?

Niemieccy Zieloni uczynili z pojęcia „Nachhaltigkeit”, biorącego się z ekologii i oznaczającego w niej "zrównoważony rozwój" , kompas swej polityki także w innych sferach. A jak to wygląda u Piratów?

Właśnie powstało takie pojęcie, które można zastosować we wszystkich sferach polityki, wyjaśnia Bieber. To jest „neutralność platformy”, techniczna nazwa, za którą kryje się udostępnienie każdemu zasobów w ten sam sposób, jak to funkcjonuje w sieci, czyli bez ograniczeń. Bezwarunkowe wynagrodzenie podstawowe dla wszystkich, postulowane przez Piratów, jest odpowiednikiem tego hasła w polityce społecznej. Albo publiczna komunikacja, która też może być taką platformą. Jako platforma, która umożliwia przemieszczanie się – ale nie informacji, jak w Internecie, lecz osobom fizycznym. Internet nie jest jedynym tematem w programie Piratów, choć często stanowi punkt wyjścia do rozważań nad nowym modelem społeczeństwa. Służy też jako legitymacja polityczna, definiuje zadania i świadomość działania. Jeśli w 2013 roku uda się Piratom zasiąść w Bundestagu, to ciekawe, kto wejdzie z nimi w koalicję. Karl-Rudolf Korte prognozuje, że prawdopodobnie najlepiej mogą ze sobą współpracować Piraci i CDU, ponieważ „będą szybko się od siebie uczyli”. Korte uważa, że obie partie może przyciągać do siebie także „kultura stosunku do różnorodności, ponieważ cechuje je podobny pragmatyzm”.

Kay-Alexander Scholz/tłum. Barbara Cöllen

Red. odp.: Andrzej Pawlak