Nowa partia przeciwników euro kontra Angela Merkel we wrześniowych wyborach | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 14.04.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Nowa partia przeciwników euro kontra Angela Merkel we wrześniowych wyborach

W Berlinie (14.04) odbył się kongres założycielski nowego ugrupowania, które zamierza wystartować w wyborach do Bundestagu. Czy populizm „Alternatywy dla Niemiec” stanowi zagrożenie dla Angeli Merkel?

Frauke Petry, Vorstandsmitglied und stellvertretende Sprecherin der Partei Alternative für Deutschland (AfD), aufgenommen am 15.03.2013 in Leipzig (Sachsen). Am Sonntag (14.04.2013) findet der Gründungsparteitag der AfD statt. Foto: Peter Endig/dpa +++(c) dpa - Bildfunk+++

Frauke Petry - rzeczniczka prasowa AfD

Lider nowego ugrupowania prof. Bernd Lucke, hamburski ekonomista, były członek CDU, ostatnio przy każdej okazji podkreślał , że „Alternatywa dla Niemiec” (AfD) nie ma nic wspólnego ze skrajną prawicą. Nazwa nowej partii „Alternatywa dla Niemiec”, założonej w lutym, nawiązuje do kategorycznego stwierdzenia niemieckiej pani kanclerz, wygłoszonego w związku z ratowaniem przed bankructwem zadłużonych państw członkowskich eurolandu, że „nie ma alternatywy” wobec euro.

Prof. Dr. Bernd Lucke AFD

Prof. dr Bernd Lucke

Lecz główne hasła programu wyborczego nowego ugrupowania, nazywanego też partią przeciwników wspólnej waluty, „Niemcom euro nie jest potrzebne” i „Ponowne wprowadzenie marki nie może być tabu”, są oczywiście popularne zwłaszcza w środowisku radykalnej prawicy. Sam profesor Lucke zapewniał w piątek (12.04) na łamach „Stuttgarter Zeitung”, że byli członkowie skrajnie prawicowej NPD nie będą przyjmowani do AfD, zaś dawni członkowie partii republikańskiej REP są w związku z tym "indywidualnie sprawdzani".

Wśród osób wspierających ugrupowanie są znani konserwatywni, liberalni ekonomiści oraz publicyści, tacy jak Alexander Gauland, dawny wydawca „Märkische Allgemeine Zeitung”, obecnie komentator berlińskiej „Der Tagesspiegel“. Są wśród nich rozczarowani wyborcy partii CDU oraz FDP. Niemieckim liberałom zarzucają oni, że w polityce gospodarczej są za mało liberalni, zaś rządzącej koalicji CDU/CSU – FDP zarzucają „niewystarczający krytycyzm wobec euro”. Do grona sympatyków nowej partii należy m.in. prezes Związku Przemysłu Niemieckiego, Hans-Olaf Henkel, lecz nie jest on członkiem ugrupowania.

Alexander Gauland

Alexander Gauland

Partia ma sympatyków wśród 10 proc. elektoratu z maturą i wśród 33 proc. wyborców z wyższym wykształceniem – na to wskazuje sondaż ośrodka Infratest dimap dla „Welt am Sonntag” (14.04).

Wśród zainteresowanych „Alternatywą dla Niemiec” są też obrońcy zasady pełnej suwerenności państw narodowych i przeciwnicy Unii Europejskiej.

Kontrowersyjna retoryka eurosceptycznej partii

Wiele kontrowersji wzbudza język, jakim posługują się członkowie nowego ugrupowania. Na facebooku AfD ukazują się m.in. artykuły prawicowej „Junge Freiheit”, ale i własne slogany partii jak np. „Tradycyjna edukacja zamiast wielokulturowego przeedukowania”. Slogan ten wzbudził sprzeciw wśród potencjalnego elektoratu partii, skutkiem czego wielu sympatyków AfD zdystansowało się od ugrupowania. Na zapytanie redaktorów strony internetowej telewizji publicznej ARD, czy hasło to odzwierciedla program polityczny AfD, lider partii prof. Bernd Lucke zapewniał, że nie, i kazał wpis usunąć. W jego miejsce pojawił się bardziej niewinny slogan „Edukacja zamiast ideologii”, jednakże poprzedni kursuje nadal w sieci.

Alexander Häusler

Politolog Alexander Häusler, ekspert ds. skrajnej prawicy

Sprzeciw wzbudziły też inne wypowiedzi kilku działaczy i kandydatów na członków zarządu partii m.in. krytyka antysemityzmu wydawcy Jakuba Augsteina w raporcie Centrum im. Szymona Wiesenthala. Wiceprezes oddziału AfD w Palatynacie zapytał, czy należy to rozumieć jako „początek żydowskiego nacjonalizmu”. Jeden z aspirantów do zarządu partii napisał w podaniu „UEZSRR”, inny oświadczył, że zamierza „wreszcie bez skrępowania zabierać głos na tematy historyczne” i postawił pytanie, dlaczego Niemcy ciągle jeszcze nie są państwem suwerennym. Często pojawia się w wypowiedziach wykształconych kandydatów do władz partyjnych problem islamu i imigracji do Niemiec. Lecz wielu zachowuje powściągliwość. W gremiach AfD trwają żarliwe dyskusje na temat kursu partii.

Artykułują troski nie proponując rozwiązań

Alternative für Deutschland LOGO

Logo ugrupowania Alternatywa dla Niemiec

Populizm skierowany przeciwko walucie euro, politolog Aleksander Häusler tłumaczy „brutalizacją kultury politycznej”. Tak dzieje się zawsze wtedy, kiedy „ w miejsce rzeczowej dyskusji pojawiają się naładowane emocjami kampanie nienawiści” skierowane przeciwko osobom lub grupom, np. uchodźcom, wskazuje analityk.

Dyrektor zarządzający klubu poselskiego partii Zielonych Volker Beck zauważył, że AfD musi jasno określić swój stosunek do skrajnie prawicowego populizmu. Za „ tym kręgiem honorowych profesorów ekonomii z dość topornymi tłumaczeniami polityki unijnej kryje się dziwny melanż wszystkiego, co można odnaleźć na prawym skrzydle CDU”, zauważył Beck. W jego opinii, w AfD krystalizuje się „populistyczny ruch, który na czoło wystawia pozornie niewinnych profesorów, ale w tle otwiera się na wszystkie prawicowe opcje”.

Na łamach „Welt am Sonntag” szef klubu parlamentarnego socjaldemokratów Frank-Walter Steinmeier zarzucił AfD populizm i wykorzystywanie „zawikłanej sytuacji kryzysowej w Unii”. Steinmeier wskazał na zagrożenia dla partii, które starają się w sposób racjonalny dbać o spójność europejską.

Szef resortu finansów Wolfgang Schäuble powiedział w programie telewizji publicznej ZDF, że sprawą najistotniejszą jest uwolnienie społeczeństwa od trosk. – Lecz ludzie starają się wykorzystać je do celów politycznych, co nie jest zabronione, ponieważ mamy demokrację - zaznaczył. O nowym ugrupowaniu Schäuble powiedział, że „ mamy do czynienia z siłą polityczną, która tylko artykułuje troski, ale nie proponuje rozwiązań. To jest, w jego opinii, „nieodpowiedzialna polityka”.

Odwołana bezpośrednia transmisja ze zjazdu założycielskiego

„Alternatywa dla Niemiec” stanowczo odpiera zarzucany jej populizm. Jednakże, jak piszą komentatorzy, liderzy ugrupowania sami nie bardzo wierzą bazie partyjnej. I pomimo, że przejrzystość i demokracja bezpośrednia są sztandarowymi postulatami AfD, zarząd partii odwołał planowaną w internecie transmisję ze zjazdu założycielskiego. Wspierające ugrupowanie osoby nie są tym zachwycone i dały temu upust na facebooku „Alternatywy dla Niemiec” stwierdzając, że „nie mamy nic do ukrycia”

AfD zamierza wystartować w jesiennych wyborach do Bundestagu. Z sondaży wynika, że szanse ugrupowania na osiągnięcie pięcioprocentowego progu wyborczego nie są takie złe. Trudno jest jednak przewidzieć, ilu wyborców odda swój głos na tę partię protestu. O tym, że ugrupowanie osiągnie zwycięstwo w wyborach, przekonany jest Bern Lucke, który powiedział w rozmowie z „Bild am Sonntag” (14.04), że „ to będzie wynik dwucyfrowy”.

Brytyjska gazeta „Daily Telegraph” napisała, wskazując na nowe eurosceptyczne ugrupowanie i wątłą koalicję CDU/CSU-FDP, że Angela Merkel jest „na najlepszej drodze, żeby utracić władzę”, lecz gazeta relatywizuje to stwierdzenie wskazując na „silne poparcie europejskiego projektu wśród Niemców”.

Francuska „Le Monde“ zauważa, że eurosceptycyzm w Niemczech istnieje od chwili powstania idei zjednoczonej Europy, lecz, jak zauważa gazeta, „dotychczas nikomu nie udało się temu nurtowi nadać jasnych struktur organizacyjnych”.

(dpa/tagesschau.de/rtrd) Barbara Cöllen

red.odp.: Małgorzata Matzke