Nowa neonazistowska partia kradnie hasło pokojowej rewolucji: „Jesteśmy narodem” | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 03.05.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Nowa neonazistowska partia kradnie hasło pokojowej rewolucji: „Jesteśmy narodem”

Nowa partia w Szlezwiku-Holsztynie nazwała się „Jesteśmy narodem”. Jej założyciele opatentowali hasło demonstracji w Lipsku, które zapoczątkowały upadek NRD.

Skrajnie prawicowa, populistyczna partia zapewniła sobie prawo do używania hasła „Jesteśmy narodem” (Wir sind das Volk). Potwierdził to w piątek (3.05) Urząd Patentowy w Monachium. Według dziennika „Leipziger Volkszeitung” odpowiedni wniosek złożyło dwóch mężczyzn z Norderstedt (Szlezwik-Holsztyn), Hans Müller i Wilfried-Hassan Siebert. Obydwaj są założycielami nowej partii, której pełna nazwa brzmi „Wir sind das Volk WSDV/Deutsche Volkspartei” (Jesteśmy narodem/Niemiecka Partia Ludowa). Jej program głosi m.in. koniec rzekomo nadal istniejącej „okupacji” Niemiec i położenie kresu imigracji cudzoziemców. Wilfried-Hassan Siebert mówi o sobie jako o „niemieckim muzułmaninie“. Nowa partia należy do ugrupowań odwołujących się do III Rzeszy, ich członkowie określają się jako „obywatele Rzeszy”.

Początek pokojowej rewolucji 1989

Leipziger Montagsdemonstration vor 20 Jahren ARCHIV - Wir wollen keine Gewalt! Wir wollen Veränderungen! ist auf einem Transparent zu lesen, das Demonstranten bei der Montagsdemonstration am 9. Oktober 1989 in Leipzig mit sich führen. Fast 100 000 Menschen nahmen an dem Protestmarsch teil. Die bereit stehenden Polizisten, Soldaten und Kampfgruppenmitglieder griffen nicht ein. In Leipzig begannen vor 20 Jahren die Montagsdemonstrationen, die von Woche zu Woche machtvoller wurden. Dazu gab es Friedensgebete in der Nikolaikirche. Foto: Lehtikuva dpa/lsn (- nur sw - ) +++(c) dpa - Bildfunk+++

"Wir sind das Volk" nieodłącznie kojarzy się z Lipskiem

Hasła „Jesteśmy narodem” i „Bez przemocy” są symbolem pokojowych demonstracji w Lipsku. Od 1982 roku w lipskim kościele św. Mikołaja (tytułowe zdjęcie) w każdy poniedziałek spotykali się enerdowscy opozycjoniści. Kościół szybko stał się centrum opozycji. Miesiąc przed upadkiem berlińskiego muru, 9 października właśnie w Lipsku, zaczynając od kościoła św. Mikołaja, ze świecami i modlitwą wyszły na ulice dziesiątki tysięcy ludzi. Był to początek końca NRD i podziału Niemiec.

Prawo do używania hasła-marki „Jesteśmy jednym narodem” zapewnili sobie były pastor kościoła św. Mikołaja Christian Führer i były opozycjonista NRD Uwe Schwabe. Kilka tygodni temu marka przestała być jednak chroniona prawnie. Wniosek o zniesienie jej ochrony złożyła była opozycjonistka NRD argumentując, że ochrona straciła sens, ponieważ Lipsk i tak nie korzysta z tej marki.

Nie z takimi daliśmy sobie radę

Do początków czerwca można jeszcze złożyć do monachijskiego urzędu protest przeciw ochronie hasła przez założycieli partii ze Szlezwiku. Miasto Lipsk bada taką możliwość, nie jest jednak szczególnie zaniepokojone. Każdy kojarzy hasło „Jesteśmy narodem” z Lipskiem i nie zmieni tego także to, że „opatentuje je jakaś polityczna frakcja z mieściny w Szlezwiku-Holsztynie”, ze stoickim spokojem stwierdził rzecznik władz Lipska. – Mieszkańcy Lipska poradzili sobie wówczas z politycznym betonem, polityczne oszołomy nie wyprowadzą nas dzisiaj z równowagi – dodał.

(epd, afp) / Elżbieta Stasik

red. odp.: Iwona D. Metzner