Nord Stream 2. Upadł projekt Republikanów dotyczący sankcji | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 14.01.2022
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Nord Stream 2. Upadł projekt Republikanów dotyczący sankcji

Nord Stream 2 jest cierniem w oku Waszyngtonu, ale republikański projekt zaostrzenia sankcji nie zdobył większości w Senacie USA. Tymczasem większość Niemców chce uruchomienia gazociągu.

Nord Stream 2. Upadł projekt Republikanów dotyczący sankcji

Nord Stream 2. Upadł projekt Republikanów dotyczący sankcji

Projekt ustawy republikańskiego senatora Teda Cruza o nałożeniu ostrzejszych sankcji na gazociąg Nord Stream 2 nie uzyskał wymaganej większości 60 ze100 głosów w Senacie USA. Za projektem głosowało 55 senatorów, 44 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Za ustawą byli zatem także niektórzy Demokraci prezydenta USA Joe Bidena.

Sankcje miały być skierowane przeciwko spółce obsługującej gazociąg. Jednocześnie projekt ustawy miał ograniczyć uprawnienia prezydenta Bidena do udzielania zwolnień z sankcji ze względu na bezpieczeństwo narodowe.

Obawy przed inwazją Rosji na Ukrainę

Debata w Kongresie w Waszyngtonie odbyła się na tle obaw o rosyjską inwazję na Ukrainę. – Ta ustawa jest najlepszym sposobem, aby powstrzymać Putina przed inwazją na Ukrainę – powiedział Cruz przed głosowaniem. – Jeśli dziś nie zjednoczymy się, Ukrainie grozi całkowite wymazanie z mapy.

Republikański senator Ted Cruz

Republikański senator Ted Cruz

Lider Republikanów w Senacie Mitch McConnell zaapelował do niemieckiego rządu o wstrzymanie projektu. – Berlin wciąż może postąpić właściwie – powiedział.

Z kolei Demokraci argumentowali, że ustawa o sankcjach nie zapobiegnie uruchomieniu Nord Stream 2 ani nie powstrzyma Rosji przed inwazją na Ukrainę. Ustawa byłaby raczej „prezentem” dla Kremla, ponieważ wbiłaby klin między USA i ich europejskich sojuszników – powiedział demokratyczny senator Chris Murphy.

Ukończony, ale jeszcze nieuruchomiony gazociąg ma doprowadzić rosyjski gaz do Niemiec z pominięciem Ukrainy. Projekt budzi w USA wiele kontrowersji. Administracja Bidena i parlamentarzyści z obu partii postrzegają Nord Stream 2 jako geopolityczną broń w rękach Władimira Putina. Demokraci i opozycyjni Republikanie spierają się jednak o właściwe środki wobec gazociągu.

Na linii Waszyngton-Berlin

W maju ubiegłego roku Biden odstąpił od sankcji wobec spółki Nord Stream 2 AG i jej niemieckiego dyrektora Matthiasa Warniga na mocy klauzuli wyłączenia, aby nie obciążać relacji z niemieckim rządem. Wówczas sekretarz stanu Antony Blinken oświadczył, że odstąpienie od sankcji leży „w narodowym interesie USA”.

Aby załagodzić spór z Waszyngtonem o gazociąg, Niemcy we wspólnym oświadczeniu z USA w lipcu 2021 roku zobowiązały się do większego wsparcia Ukrainy.   

Większość Niemców za uruchomieniem

Tymczasem dwie trzecie Niemców (67 proc.) opowiada się za uruchomieniem gazociągu Nord Stream 2 – wynika z sondażu instytutu badania opinii publicznej Civey, o którym pisze tygodnik „Wirtschaftswoche”. Uruchomieniu sprzeciwia się 24 proc., a 9 proc. jest niezdecydowanych.

Gazociąg transportujący rosyjski gaz przez Bałtyk do Niemiec jest już gotowy, ale nie ma jeszcze ostatecznych zezwoleń. Niemiecka Federalna Agencja ds. Sieci sprawdza, czy spełnione są wszystkie wymogi prawne dotyczące eksploatacji. Oczekuje się, że decyzja w tej sprawie zapadnie latem. Jednak w rządzie w Berlinie (koalicji SPD, Zielonych i FDP) są różne stanowiska w sprawie tego projektu. Zwłaszcza Zieloni wielokrotnie krytykowali Nord Stream 2.

Jak wynika z sondażu Civey poparcie dla gazociągu na dnie Bałtyku jest większe we wschodnich Niemczech niż w zachodnich. Prawie 80 proc. mieszkańców wschodnich landów jest za uruchomieniem rurociągu, a w zachodnich krajach związkowych 64 proc. Wśród zwolenników Zielonych wskaźnik aprobaty jest najniższy (35 proc.), a najwyższy wśród sympatyków Alternatywy dla Niemiec (86 proc.).

W internetowym sondażu Civey przeprowadzonym 11 i 12 stycznia uczestniczyło około 5000 osób.

(AFP, RTR, DPA/dom)