Nominacja Ursuli von der Leyen. Wrzawa w Niemczech | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 03.07.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Nominacja Ursuli von der Leyen. Wrzawa w Niemczech

Nową szefową Komisji Europejskiej ma zostać Ursula von der Leyen, obecna minister obrony Niemiec. Jej kandydatura napotyka w Niemczech na duży opór.

Katarina Barley (l.) z SPD: nie zagłosuję na Ursulę von der Leyen

Europosłanka Katarina Barley (l.) z SPD: nie zagłosuję na Ursulę von der Leyen

Oficjalnym kandydatem Europejskiej Partii Ludowej (EPL) na szefa Komisji Europejskiej był bawarski chadek Manfred Weber. Po nominowaniu Ursuli von der Leyen został z pustymi rękami. W Parlamencie Europejskim oficjalnie poparł nominację niemieckiej minister obrony. EPL jest po wyborach europejskich najsilniejszą siłą polityczną w Europarlamencie – powiedział po posiedzeniu frakcji EPL. Zgodnie z tym jego klub parlamentarny ma „jasny mandat” do pełnienia przewodniej roli w UE. Dlatego EPL popiera nominację niemieckiej chadeczki Ursuli von der Leyen – dodał Weber. EPL zaprosiła von der Leyen na środowe (03.07.2019) posiedzenie frakcji w Strasburgu.

Co osobiście o nominacji myśli Manfred Weber? Był przecież czołowym kandydatem EPL, miesiącami walczył w kampanii wyborczej. Teraz Weberowi nie przypadło w udziale żadne czołowe stanowisko w UE.

Weber podkreśla swoją „lojalność” wobec swojej politycznej rodziny, ale przyznaje, że wtorek (kiedy nominowano von der Leyen) był dla niego osobiście także „trudnym dniem”.

Weber za socjaldemokratą

Na krótko przed ostateczną decyzją Rady Europejskiej Weber wycofał swoje roszczenia do stanowiska szefa KE. W Radzie jego kandydatura napotkała na wielki opór. Weber zrezygnował też z ubiegania się o stanowisko przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Chadek zwrócił uwagę, że przez ostatnie dwa lata piastował je włoski chadek Antonio Tajani, a zgodnie z praktyką europarlamentu następnym po nim powinien być kandydat socjaldemokracji – drugiej co do wielkości frakcji w PE. W środę w południe PE wybrał swego nowego przewodniczącego, włoskiego socjaldemokratę Davida Sassoliego.

Manfred Weber (CSU): bez ważnego stanowiska

Manfred Weber (CSU): bez ważnego stanowiska

Również spitzenkandydat socjaldemokratów Frans Timmermans musi się pogodzić z niespodziewaną nominacją Ursuli von der Leyen. Zgodnie z planem szefów państw i rządów Timmermans ma pozostać na stanowisku wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej.

Reakcje w Berlinie

W Berlinie nominacja von der Leyen mogła ucieszyć tylko jej rodzimą partię CDU. Bawarska CSU, do której należy Manfred Weber, mówi o „porażce”. Niemniej jednak CSU poprze kandydaturę von der Leyen jako następczyni Jean-Claude'a Junckera. – Akceptujemy tę decyzję z odpowiedzialności za kraj i Europę, ale nie możemy dziś wiwatować. To punkt dla Niemiec, ale porażka dla Europy – stwierdził szef CSU Markus Soeder.

Krytycznie zareagowała też współrządząca w Niemczech SPD, która odrzuciła kandydaturę von der Leyen. Fakt, że nagle nominowana jest polityk, która „w ogóle nie kandydowała, nie jest przekonujący” – oświadczyli komisaryczni przewodniczący partii Malu Dreyer, Manuela Schwesig i Thorsten Schaefer-Guembel. „Tym samym próba zdemokratyzowania UE doprowadziła do absurdu. Z tego powodu SPD odrzuca propozycję przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska” – czytamy w oświadczeniu.

„Potrzebujemy politycznej konkurencji między partiami w Europie, a nie między krajami członkowskimi. Jesteśmy przekonani, że tylko w ten sposób Unia Europejska może zyskać większą suwerenność i rację bytu u swoich obywateli”.

SPD przeciwko von der Leyen

W swoim oświadczeniu socjaldemokraci nawiązali także do umowy koalicyjnej. „W umowie trzy partie rządzące uzgodniły, że chcemy Europy demokracji ze wzmocnionym Parlamentem Europejskim i Europy bliższej obywatelom i bardziej transparentnej” – stwierdzili.

Katarina Barley, czołowa kandydatka SPD w wyborach do Parlamentu Europejskiego, chce w europarlamencie głosować przeciwko Ursuli von der Leyen. „Nie to obiecywaliśmy naszym wyborcom” – powiedziała Barley w porannym magazynie telewizji ARD i ZDF. Zapowiedziała, że głosu na chadeczkę nie odda też wielu członków jej frakcji w Parlamencie Europejskim. Zaznaczyła jednak, że nie chodzi osobiście o von der Leyen, tylko o proces obsadzania stanowisk w UE.

Niezrozumienie w opozycji

Krytyki nie szczędzą partie opozycyjne w Niemczech. – Nie można prezentować obywatelom polityków, a po wyborach wyciągać z kapelusza kogoś zupełnie innego – powiedział Marco Buschmann z kierownictwa grupy poselskiej FDP w Bundestagu. – Urząd przewodniczącego Komisji Europejskiej nie jest placówką alimentacyjną dla ministrów w krajowej defensywie – skomentował.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> 

Politycy AfD zakwestionowali kwalifikacje von der Leyen do nowej funkcji. „Jako minister pracy była niewłaściwą osobą na tym miejscu, a jako minister obrony jest w dużej mierze odpowiedzialna za katastrofalną sytuację Bundeswehry” – powiedział szef AfD Joerg Meuthen w wywiadzie dla portalu „Business Insider”.

Krytyki nie szczędzą także Zieloni. Współprzewodnicząca frakcji Zielonych w Parlamencie Europejskim Ska Keller skrytykowała nominację szefowej niemieckiego MON-u. „W tej propozycji brakuje politycznej dynamiki" – powiedziała w porannym magazynie ZDF. Dlatego w tej klubie parlamentarnym panuje wielka niechęć. Na razie nie ma powodu, dla którego Zieloni mieliby poprzeć tę kandydaturę – zaznaczyła Keller.

dpa, afp, rtr/dom

 

Redakcja poleca