Niepokojący trend. Coraz więcej napadów na meczety | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 30.07.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Niepokojący trend. Coraz więcej napadów na meczety

Odcięte świńskie łby, bazgroły na ścianach, nocne podpalenia, wyłamane drzwi: takie ślady pozostawiają po sobie wandale, bezczeszczący muzułmańskie świątynie.

Najnowsze dane opublikowane przez rząd RFN świadczą o tym, że meczety w RFN stają się coraz częściej celem antyislamskich ataków, pisze "Neue Osnabrücker Zeitung" (NOZ) w swym wtorkowym wydaniu (29.07). W latach 2001-2011 ataków takich było średnio 22 rocznie. W latach 2012 i 2013 liczby te wzrosły do 35 i 36. NOZ powołuje się przy tym na odpowiedź rządu na interpelacje poselskie klubu Partii Lewicy z 2012 i 2014 r.

Aiman Mazyek, przewodniczący Centralnej Rady Muzułmanów w Niemczech twierdzi, że wzrost liczby tych czynów jest ewidentną oznaką tendencji antyislamskich w Niemczech. Dane rządowe pokrywają się ze statystykami zrzeszeń islamskich działających w RFN, potwierdza Mazyek w rozmowie z Deutsche Welle.

Aiman Mazyek

Aimana Mazyeka niepokoi nasilająca się islamofobia w RFN

Niepokojący wzrost liczby napadów na muzułmanów

Wiele z tych ataków, a szczególnie bazgroły na murach autorstwa prawicowych ekstremistów są zgłaszane na policji zazwyczaj z opóźnieniem albo nawet nikt ich nie zgłasza. Ale za bardziej niepokojący Mazyek uważa wzrost liczby napadów na muzułmanów; "na kobiety w chustkach na głowie czy osoby wyglądające na muzułmanów", podkreśla.

Przestępstwa o wyraźnym tle antyislamskim powinny być ujmowane w osobnym rejestrze, domagają się działacze zrzeszeń muzułmanów, a ich ściganiem powinni zajmować się policjanci szczególnie wyszkoleni i wyczuleni na te sprawy. Żądają także wzmocnienia ochrony meczetów. - Przede wszystkim potrzebne są jednoznaczne sygnały ze strony polityków, zarówno skierowane do ofiar ataków jak i do ich sprawców - domaga się Mazyek.

Faktem jest, że w RFN, w zakresie przestępczości na tle politycznym nie ma jak dotąd kategorii "islamofobia". Wrzuca się ją do jednego worka pod nazwą "ksenofobia" albo "rasizm".

Tag der Offenen Moschee in Berlin

Dzień Otwartych Meczetów jest okazją, by zajrzeć do wnętrza świątyni

Powołana przez Radę Europy Europejska Komisja Przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji (ECRI) już w 1993 roku piętnowała występujące w Niemczech deficyty w zwalczaniu rasizmu. Zarzucano, że policja zbyt szybko wyklucza motywy rasistowskie, i postulowano reformę systemu rejestracji i definiowania rasistowskich, ksenofobicznych czy homofobicznych występków.

Statystycznie biorąc od 2011 roku, co dwa i pół tygodnia w Niemczech dochodzi do napadu na muzułmańską instytucję, zaznacza Rada Koordynacyjna Muzułmanów (KRM) w dokumencie opublikowanym na swoim portalu, w związku z toczącym się w Monachium procesem neonazistowskiej NSU. Podkreśla się, że nieujawnionych czy niezgłoszonych czynów jest dużo więcej.

KRM jest dachową organizacją Turecko-Islamskiej Unii (DITIB), Rady Islamskiej w RFN (IRD), Centralnej Rady Muzułmanów (ZMD) i Związku Islamskich Centrów Kultury (VIKZ).

Evangelischer Kirchentag Besucher in der Blauen Moschee in Hamburg

Jak długo społeczeństwo będzie jeszcze solidarne?

Czy islamofobia to nowy antysemityzm?

Także psycholog medyczny Elmar Braehler z Lipska zwraca uwagę na nasilającą się islamofobię w Niemczech. Jak twierdzi w rozmowie z Deutsche Welle, rozpleniła się ona już w całym społeczeństwie, łącznie z klasą średnią.

Co prawda islamofobia nie jest jeszcze nowym antysemityzmem, - "tak ostro bym tego nie formułował" - podkreśla, choć to zjawisko jest do siebie podobne. - Antysemityzm jest głęboko zakorzeniony w Niemczech, ale w odróżnieniu od islamofobii, nie wolno się z nim obnosić publicznie - twierdzi badacz.

Wraz z grupą naukowców z Uniwersytetu Lipskiego przed kilkoma tygodniami opublikował on analizę badawczą "Die stabilisierte Mitte" ("Stabilny środek", poświęconą skrajnie prawicowym poglądom w Niemczech. Naukowcy twierdzą, że wrogość wobec islamu to rasizm, który przywdział nowe szaty.

Nie zawsze można rozpoznać meczet

"Co trzeci Niemiec jest przekonany, że muzułmanom należałoby zakazać imigracji do Niemiec", piszą autorzy analizy.

Polityk Partii Lewicy Ulla Jelpke w narastającej islamofobii nie dostrzega "żadnego nowego problemu", pomimo że jak podkreśla, należy ją tak samo piętnować jak antysemityzm. W rozmowie z Deutsche Welle zarzuca rządowi RFN bagatelizowanie tego problemu. Z muzułmanów nie wolno czynić kozłów ofiarnych politycznych i społecznych wypaczeń, bo to szkodzi koegzystencji w społeczeństwie, podkreśla lewicowa polityk.

Jak podaje Archiwum Islamu, w Niemczech działa 700 do 800 meczetów, które można rozpoznać po minarecie oraz ok. 3000 niepozornych obiektów, wykorzystywanych przez muzułmanów, jako domy modlitwy.

W RFN żyją 4 mln muzułmanów. Są oni z reguły dobrze zintegrowani.

Stefan Dege / Małgorzata Matzke