Niemiecko-grecki spór o reparacje wojenne. Grecy żądają 11 mld euro | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 17.03.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Niemiecko-grecki spór o reparacje wojenne. Grecy żądają 11 mld euro

Grecy wyliczyli, że Niemcy są im winne 11 mld euro za przymusową pożyczkę z 1942 roku. Jeszcze w ubiegłym tygodniu mogło się wydawać, że sprawa roszczeń finansowych Grecji została definitywnie rozwiązana.

Jeszcze w ubiegłym tygodniu mogło się wydawać, że sprawa roszczeń finansowych Grecji związanych z przymusową pożyczką dla III Rzeszy i wyemitowanych przez greckie banki obligacji w wysokości 476 mln reichsmarek została definitywnie rozwiązana. Rząd w Berlinie uznał ją za zamkniętą i nie podlegającą dalszej dyskusji. Dziś wygląda to nieco inaczej. Za ponownym rozpatrzeniem roszczeń odszkodowawczych Grecji, za straty poniesione przez nią podczas II wojny światowej wskutek niemieckiej okupacji, optuje nie tylko część polityków z opozycyjnej partii Lewica, ale także niektórzy posłowie do Bundestagu z SPD.

Dyskusja nabiera rumieńców

Annethe Groth z partii Lewica już w ubiegłym tygodniu publicznie opowiedziała się za bliższym przyjrzeniem się podnoszonym przez Grecję żądaniom odszkodowawczym: "Rząd federalny powinien znaleźć z Grecją rozwiązanie tego problemu", powiedziała. Jej zdaniem możliwe jest wpłacenie żądanych przez stronę grecką 11 mld euro, bo tyle warte jest dziś 476 mln reichsmarek z 1942 roku, na konto banku rozwoju na wzór KfW, czyli niemieckiego, państwowego banku rozwoju z siedzibą we Frankfurcie nad Menem, założonego po II wojnie światowej jako część Planu Marshalla.

Griechenland Hakenkreuzfahne Akropolis 1941

Flaga III Rzeszy nad Akropolem (1941 rok)

Podobnie widzi to przewodniczący frakcji Zielonych w Bundestagu Anton Hofreiter. W jego przekonaniu rząd federalny powinien "dążyć do podjęcia z Grecją rozmów w sprawie znalezienia polubownego rozwiązania problemów związanych z niemiecką okupacją tego kraju", ponieważ "zarówno z moralnego, jak i prawnego punktu widzenia ten rozdział nie został ostatecznie zamknięty".

Zrozumienie dla greckich roszczeń można znaleźć nie tylko w szeregach opozycji. Dwukrotna kandydatka na urząd prezydenta RFN Gesine Schwan z ramienia SPD oświadczyła w internetowym wydaniu tygodnika "Der Spiegel": "Powinniśmy wyjść naprzeciw greckim ofiarom zbrodni hitlerowskich i ich rodzinom".

Za "dyskusją odszkodowawczą" opowiedział się także wiceprzewodniczący SPD Ralf Stegner. "Także po wielu dziesięcioleciach po II wojnie światowej są pewne kwestie prawno-międzynarodowe, które wymagają rozwiązania", powiedział w portalu "Spiegel Online". Z drugiej strony Stegner podkreślił, że nie powinno się łączyć dyskusji o odszkodowaniach z kryzysem w strefie euro i aktualnymi problemami finansowymi Grecji.

To może być groźny precedens

Głosy te dowodzą, że dyskusja nt. niemieckich zbrodni w Grecji podczas wojny i słuszności jej roszczeń odszkodowawczych odżyła. W tej ostatniej sprawie RFN stoi na stanowisku, że Grecja była jednym z 12 krajów zachodnich, z którymi Niemcy zawarły pod koniec lat 50. umowę odszkodowawczą. Umowa z Grecją została podpisana w roku 1960 i Ateny otrzymały od RFN na tej podstawie 115 mln marek. Umowa zawiera klauzulę, że wszelkie roszczenia odszkodowawcze uznaje się w ten sposób za załatwione.

Tymczasem berliński ekspert od prawa międzynarodowego Ulrich Battis uważa, że sprawa nie jest wcale taka prosta. W rozmowie z Deutsche Welle powiedział: "Nie można wykluczyć całkowicie szansy Grecji na otrzymanie odszkodowania, ponieważ nie da się zaprzeczyć słuszności niektórych, podnoszonych przez Grecję, żądań". Sztywne stanowisko Berlina można łatwo zrozumieć. Gdyby okazało się, że Grecy mają rację i mogą otrzymać wielomiliardowe odszkodowania, w ich ślady mogłyby przecież pójść inne państwa, które też ucierpiały wskutek niemieckiej okupacji.

Symbolbild Griechenland Deutschland Varoufakis Schäuble

Grecko-niemiecki spór jest rozpisany na głosy: ministrów Schäublego i Varoufakisa

Sprawa ta zyskuje na ostrości, gdyż stała się przedmiotem dyskusji w chwili, w której ważą się losy Grecji jako członka euroklubu oraz dalszej pomocy finansowej dla niej, związanej wszakże z określonymi warunkami. Od strony formalnej nic tych dwóch kwestii nie łączy, ale Niemcy postrzegane są w Grecji jako ich główny przeciwnik w sprawie ew. umorzenia części greckich długów i utrzymania unijnej pomocy finansowej. Z góry można założyć, że ostatnie słowo w "greckiej dyskusji" jeszcze nie padło. Ani w Atenach, ani w Berlinie.

Christoph Hasselbach / Andrzej Pawlak

Reklama