Niemieckie miasta nie chcą przyjmować uchodźców. ″Nie dajemy rady″ | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 03.02.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Niemieckie miasta nie chcą przyjmować uchodźców. "Nie dajemy rady"

Szereg niemieckich miast odmawia przyjęcia uchodźców. Tamtejsze przedszkola i szkoły pękają w szwach, a integracja migrantów pozostawia wiele do życzenia.

Freiberg chce na cztery lata wstrzymać przydział uchodźców

Freiberg chce na cztery lata wstrzymać przydział uchodźców

Dla saksońskiego miasteczka Freiberg przyjmowanie uchodźców jest już ponad siły. Władze miasta zadecydowały, że złożą do starostwa odpowiedni wniosek o powstrzymanie przydziału migrantów. Freiberg chce „odetchnąć” przez cztery lata – tyle miałaby trwać przerwa w przyjmowaniu uchodźców.

Wcześniej podobne decyzje podjęły już inne niemieckie miasta: Salzgitter, Delmenhorst, Wilhelmshaven w Dolnej Saksonii i Chociebuż w Brandenburgii.

Problem w przedszkolach i szkołach

W liczącym prawie 42 tys. mieszkańców Freibergu mieszka ok. 4 tys. obcokrajowców. Połowa z nich, czyli ok. 5 proc. ogólnej liczby mieszkańców, ma status uchodźcy. Największym wyzwaniem dla miasta jest wielka liczby dzieci wśród nowo przybyłych.

Jak informują władze Freibergu, w tamtejszych przedszkolach brakuje już 300 miejsc, a w szkołach potrzebnych jest 12 dodatkowych sal lekcyjnych. 

Burmistrz Sven Krueger (SPD) wyjaśnia, że władze miasta „nie mają wyjścia". Muszą bowiem sprostać zarówno roszczeniom mieszkańców i zapewnić wszystkim dzieciom miejsce w przedszkolu lub szkole, jak i własnym wymaganiom odnośnie dobrych warunków integracji. – Osiągnęliśmy limit i musimy coś zrobić, zanim będziemy niezdolni do działania – mówi Krueger.

Stowarzyszenie Przyszłość Ojczyzna protestuje przeciwko napływowi migrantów (03.02.2018)

Stowarzyszenie "Przyszłość Ojczyzna" protestuje przeciwko napływowi migrantów (03.02.2018)

Problemy w Chociebużu

W Chociebużu (Cottbus) już od 19 stycznia br. obowiązuje okresowe wstrzymanie przydziału uchodźców z pobliskiego ośrodka recepcyjnego. W mieście od wielu miesięcy dochodzi do konfliktów między miejscową ludnością a migrantami. Miasto jest poza tym zadłużone i uchodzi za bastion skrajnej prawicy. W ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych najsilniejszą partą była populistyczna AfD. Na partię głosowało aż 24 proc. elektoratu.

Chociebuż 3 stycznia 2018: Demonstracja w imię pokojowego życia z migrantami

Chociebuż 3 stycznia 2018: Demonstracja w imię pokojowego życia z migrantami

Miasto demonstruje

W mieście nie brakuje też tych, którzy deklarują swoją otwartość. W sobotę 3 lutego na ulice wyszło ok. 1500 osób, by zademonstrować w imię pokojowego życia z migrantami. Inicjatywa wyszła m.in. od samych uchodźców i organizacji walczących z neonazistami.

Swoją demonstrację przeprowadziło też prawicowe stowarzyszenie „Przyszłość Ojczyzna”. We wcześniejszej demontracji tej organizacji w styczniu br. uczestniczyli sympatycy skrajnej prawicy i politycy AfD. Doszło wtedy do ataków na dziennikarzy.

Katarzyna Domagała / DW, afp, dp

 

Redakcja poleca

Reklama